Sztuka nie zrealizował celu

To nie był wymarzony weekend Kacpra Sztuki we mistrzostwach Włoch Formuły 4.

Sztuka nie zrealizował celu

Młody kierowca z Cieszyna notował świetne rezultaty podczas treningów, ale w kwalifikacjach do trzech niedzielnych wyścigów zajął pozycje w drugiej części stawki, co uniemożliwiło mu walkę o czołowe lokaty. Mimo to zdołał trzykrotnie zameldować się w pierwszej dziesiątce debiutantów. Główną przeszkodą okazał się brak doświadczenia w jeździe po rozgrzanym asfalcie.

Podczas trwających cztery godziny, piątkowych sesji treningowych, Kacper Sztuka przejechał ponad 100 okrążeń, jeszcze lepiej poznając tor i wykręcając doskonałe czasy. Skupiając się na tempie kwalifikacyjnym, Polak zdołał uzyskać czwarty czas w stawce i mógł z dużym optymizmem czekać na sobotnią rywalizację o jak najlepszą pozycję startową. Kwalifikacje okazały się jednak niezwykle wymagające i 15-letni cieszynianin nie zdołał powtórzyć wyniku z testów.

- Tor był bardzo rozgrzany. Temperatura asfaltu sięgała 60 stopni. Było mi bardzo trudno dostosować się do tych warunków, bo pierwszy raz ścigałem się na tak gorącej nawierzchni. To było coś zupełnie nowego. Co więcej na torze było bardzo dużo aut i każdy chciał jechać za kimś, aby mieć jak najlepszy tunel aerodynamiczny. To wszystko sprawiło, że ten etap rywalizacji nie poszedł po naszej myśli – przyznał Kacper Sztuka.

W pierwszym wyścigu młody Polak walczył jak lew, próbując z mozołem przesuwać się o kolejne pozycje do przodu. Wskoczył w pewnym momencie na 19. lokatę, ale wówczas na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa. Po powrocie do ścigania Kacper Sztuka stracił kilka pozycji i ostatecznie ukończył rywalizację na 23. miejscu. To co nie udało się rano, udało się po południu. W drugim wyścigu cieszynianin wskoczył na 17. miejsce i 8. wśród debiutantów. Na swoje pierwsze punkty zapracował z kolei drugi z Polaków - Piotr Wiśnicki, dojeżdżając do mety z 10. czasem.

- Harmonogram był napięty – trzy wyścigi jednego dnia też były dla mnie nowością. Bardzo trudno było przebijać się do przodu z drugiej części stawki. Wypadki i kolizje nie ułatwiały sprawy, a w trzecim wyścigu zawodnicy zdecydowanie bardziej ryzykowali i nie brakowało pojedynków koło w koło. Za każdym razem poprawiałem swoją pozycję startową, ale jak to w Formule 4, rozpoczynając zmagania z tylnych linii nie ma zbyt wielkich szans na dogonienie czołówki – przyznał kierowca.

Ten ostatni wyścig, wspominany przez młodego kierowcę, trwał wyjątkowo ponad godzinę. Wszystko z powodu niebezpiecznie wyglądającej kolizji dwóch samochodów, które wypadły poza tor w tumanach żwiru i piasku. Na szczęście nikomu nic się nie stało, pojawiła się jednak czerwona flaga i rywalizacja musiała zostać przerwana. Po powrocie do sportowej walki, Kacper Sztuka zdołał wywalczyć 20. pozycję, kończąc weekend z kilkoma cennymi punktami w klasyfikacji debiutantów.

- Na pewno mamy problem z jazdą w upale i musimy popracować nad tempem kwalifikacyjnym na rozgrzanym torze. Dobra informacja jest taka, że na chłodniejszej nawierzchni tempo było doskonałe, więc teraz tylko trzeba popracować nad tym, by przenieść je również na takie warunki, jakie mieliśmy w sobotę i niedzielę – podsumował cieszynianin.

Teraz Kacpra Sztukę czeka niemal miesiąc przerwy. Kolejną, czwartą rundę F4 zaplanowano na torze Imola między 23, a 25 lipca. Jest więc sporo czasu na testy i pracę nad poprawieniem wyniku na półmetku sezonu.

 

akcje
komentarze
Stawiarski bezkonkurencyjny w Czarnej Górze

Poprzedni artykuł

Stawiarski bezkonkurencyjny w Czarnej Górze

Następny artykuł

Kubica poczeka do jesieni

Kubica poczeka do jesieni
Załaduj komentarze