Wiek nie powinien mieć znaczenia

Helmut Marko z obozu Red Bulla przyznał, że nie podoba mu się ograniczenie wiekowe w Formule 1, wymagające od kierowcy pełnoletniości.

Wiek nie powinien mieć znaczenia

Niedawno koronowany mistrz świata, Max Verstappen - objęty programem Red Bulla - zadebiutował w Formule 1 w 2014 roku, zaliczając trzy treningi. W tym samym sezonie regularnie ścigał się w F3, by na początku 2015 roku zostać awansowanym do najważniejszej wyścigowej serii świata. Holender wystartował do swojego pierwszego grand prix mając 17 lat i 166 dni. Bronił wtedy barw Toro Rosso.

Obecnie rekord Verstappena jest niezagrożony, bowiem poza superlicencją, FIA wymaga, by kierowca w F1 miał ukończone 18 lat. Marko krytykuje te wytyczne.

- W zasadzie Max rozpoczął z tego samego pułapu, co jego zespołowy partner, Carlos Sainz, który jednak więcej czasu spędził w [niższych] formułach - powiedział Marko w rozmowie z holenderską edycją Motorsport.com. - Nigdy nie wątpiliśmy w swój wybór, ani w umiejętności Maxa, chociaż to zawsze jest do pewnego stopnia ryzyko. Nie wiadomo czy w F1 uda się nawiązać do sukcesów w niższych seriach.

- Ja byłem przekonany, że Max wyprzedza swój wiek. Jednak FIA tego nie zauważyła i była na tyle głupia, by zmienić system licencji i nikt już nie może zadebiutować w tak młodym wieku. Nadal uważam to za absurd. Moim zdaniem zawsze trzeba przyjrzeć się osobowości młodego kierowcy.

Marko po raz kolejny przypomniał anegdotę o rozmowie przeprowadzonej z młodym Verstappenem, która przeciągnęła się ponad planowane pół godziny.

- To miało związek z jego uderzającą dojrzałością. Max podczas tamtej rozmowy miał 15 lat, ale mój główny wniosek był taki: bardzo młode ciało, ale umysł od trzech do pięciu lat starszy. Zdawał się być bardziej dojrzały, niż niektórzy osiemnastoletni kierowcy .

- Decydująca była runda F3 na Norisringu. Po tym, co tam zobaczyliśmy, byliśmy pewni, że wiek nie ma znaczenia. Dostrzegliśmy kogoś, kto był mentalnie i fizycznie gotowy na Formułę 1. Jego wiek był jedynie tłem.

Mercedes również prowadził rozmowy z Verstappenem, ale Marko zapewnia, że oferta dla Holendra nie miała na celu przechytrzenie rywali.

- Oczywiście wiedzieliśmy, że Max rozmawia z Mercedesem, ale z nimi nie dostałby się tak szybko do Formuły 1. Oni nie byli chętni do podejmowania tak dużego ryzyka z nowicjuszem, a my tak. Red Bull to trochę inna firma. W pewnym sensie kierujemy się zasadą „nie ma ryzyka, nie ma zabawy”. Max jest tego idealnym przykładem.

- Jednak nasz ruch nie miał na celu przebicie oferty Mercedesa. Byłem po prostu w 100 procentach przekonany, że Max jest gotowy na Formułę 1.

Czytaj również:
akcje
komentarze
Remont Spa-Francorchamps
Poprzedni artykuł

Remont Spa-Francorchamps

Następny artykuł

W Hollywood by tego nie wymyślili

W Hollywood by tego nie wymyślili
Załaduj komentarze