Baran: To był weekend pełen wrażeń

Tor Slovakia Ring po raz drugi zapisał się w historii słowackich wyścigów górskich.

Baran: To był weekend pełen wrażeń

O pierwsze punkty Mistrzostw Słowacji i Mistrzostw Słowacji Historycznych, walczyło 49 kierowców. Na liście startowej pojawiła się również jedna ekipa z Polski. Roman Baran, wicemistrz GSMP 2020 w Klasie 3a wzmocnił skład zespołu L Racing, zgłaszając Mitsubishi Lancera Evo w najmocniejszej Grupie 1. Był to krótki powrót do przeszłości, ponieważ samochód to egzemplarz, którym Rzeszowianin walczył na górskich trasach w sezonie 2018 w Grupie E1.

Z czwartym numerem startowym, to Romanowi Baranowi przypadła rola otwarcia stawki samochodów z dachem. Jak można było się spodziewać, to właśnie do jednego z kierowców formuły należały najlepsze czasy przejazdów, ale różnice nie były duże, a na 3,2 km próbie walka była wyjątkowo zacięta. Ekipa z Polski miała w tej rywalizacji mocny udział. Po dwóch sobotnich treningach Roman Baran był trzeci, poprawiając swój własny czas o 6,5 sekundy. Walkę o punkty rozpoczął od drugiego czasu przejazdu, o 0.948 sekundy za Martinem Juhasem (Tatuus FR2000) i zaledwie 0.062 s przed Igorem Drotarem (Skoda Fabia WRC). Pojedynek ze słowackim Mistrzem Polski GSMP 2016, rozstrzygnął podział miejsc „generalki”.

Rzeszowianin, mimo drobnych problemów technicznych, zanotował pierwsze tegoroczne podium, na trzecim stopniu - za Juhasem i Drotarem (różnicą 0.085 sekundy). Na koniec dnia mocno namieszała pogoda i opady deszczu, które szybko zmieniły się w śnieg i grad, dlatego blisko 2/3 stawki, w ogóle nie przystąpiło do trzeciej próby.

Na niedzielę, organizatorzy OMV MaxxMotion Hill Climb Race SLOVAKIA RING 2021 przewidzieli identyczny harmonogram, z trzema treningami i trzema przejazdami wyścigowymi. Niestety w Lancerze Polaka zaczęły pojawiać się problemy ze skrzynia biegów, więc zespół zdecydował o wystawieniu samochodu tylko w jednym, obowiązkowym treningu. Problemów nie udało się uniknąć i na wszystkich podjazdach wyścigowych Roman Baran miał do dyspozycji tylko trzy biegi. Wynik tym bardziej zasługuje na uznanie, ponieważ sumaryczny czas dwóch najszybszych przejazdów, dał Polakowi czwarte miejsce w klasyfikacji. Do podium zabrakło tylko 2.375 s.

- To był weekend pełen wrażeń. Dawno nie miałem okazji poprowadzić Lancera w tej specyfikacji, ale powrót na Slovakia Ring podsumowuje bardzo pozytywnie. Parę miesięcy przerwy w startach dał o sobie znać, ale szybko złapałem dobre tempo. Nie wszystko poszło po naszej myśli, ponieważ nie uniknęliśmy problemów, a w pewnym momencie mieliśmy obawy, czy w ogóle uda się dokończyć ten dzień. Walczyliśmy jednak do końca - powiedział Roman Baran.

- Cały zespół dał z siebie wszystko, a to trzecie i czwarte miejsce to dobra zapowiedź na dalszą część roku. Pierwszy puchar sezonu 2021 znajdzie szczególne miejsce na półce. Cieszę się, że udało się spotkać z całym zespołem i stanąć do pojedynku w takim gronie. Dziękujemy za doping i mocno zaciśnięte kciuki - dodał.

informacja prasowa

Czytaj również:

akcje
komentarze
Baran w najmocniejszej klasie
Poprzedni artykuł

Baran w najmocniejszej klasie

Następny artykuł

Szybkie Porsche Astiera

Szybkie Porsche Astiera
Załaduj komentarze