Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Dąbrowski zdobył Open Trophy

Marek Dąbrowski skompletował wystarczającą liczbę punktów by zdobyć Open Trophy na jedną eliminację przed zakończeniem Mistrzostw Świata FIM w rajdach terenowych.

Jakub Przygoński zdobył 16, a Jacek Czachor 10 punktów w klasyfikacji mistrzostw. Rywalizacja w Sardegna Rally Race trwała do ostatniego odcinka specjalnego. W menu ostatniego dnia przedostatniej eliminacji tegorocznych Mistrzostw Świata figurował 150-kilometrowy odcinek specjalny, który finalnie jednak został skrócony o 50 kilometrów.

Marek Dąbrowski cały Sardegna Rally Race przejechał strategicznie. Bronił wysokiego, piątego miejsca, które wypracował na początku rywalizacji. Na ostatnim etapie przeskoczył jeszcze o jedną pozycję w klasyfikacji i zakończył rajd na czwartym miejscu w klasie. Dało mu to kolejne 18 punktów w cyklu i niezagrożoną pozycję w drodze po Open Trophy.

- Jedna część sezonu za mną. Plan został w stu procentach wykonany, z czego bardzo się cieszę. W Egipcie - ostatniej eliminacji mistrzostw wystartuję już czterysta pięćdziesiątką i będę mógł przygotowywać się pod kątem Rajdu Dakar - komentował Marek Dąbrowski.

- Ostatni etap starałem się jechać jak najszybciej - powiedział Kuba Przygoński. - Było to moje ryzyko, po prostu atakowałem. Jednak w pewnym momencie źle wytyczyłem szlak, skręciłem w złą drogę, zorientowałem się dopiero po kilometrze i straciłem około dwóch minut, ale w klasyfikacji odcinka nic nie mogłem stracić, mogłem tylko zyskać. Jestem bardzo zadowolony z tych zawodów i z faktu, że nawiązałem bliską walkę z czołówką tego rajdu.

- Za mną w klasyfikacji był Verhoeven, który atakował, przede mną lokalny zawodnik - Romano Caviglia, który miał 9 minut przewagi przed dzisiejszym OS- em - opowiadał Jacek Czachor. - Udało mi się dzisiaj nadrobić aż 4 minuty. Nie da się jednak zniwelować aż tak dużej starty na krętych, kamienistych szlakach Sardynii. Na wynik miała wpływ moja nienajlepsza forma pierwszego dnia. Później się rozkręciłem i nadrabiałem te straty. Z Sardynii wywożę jednak 10 punktów i to jest najważniejsze. To był naprawdę trudny rajd. W klasyfikacji wyprzedził mnie Coma. Wszystko zależy, czy wystartuje on w eliminacji w Egipcie. Jeśli tak się stanie, to moja trzecia pozycja w klasyfikacji Mistrzostw Świata będzie zagrożona - kiedy Katalończyk przyjeżdża na zawody, to z reguły je wygrywa.

Kuba Przygoński | Fot. Orlen Team

Poprzedni artykuł Trening F3 na ulicach Warszawy
Następny artykuł Dytko pod Trewirem

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry