Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Karawana w Grenadzie

Uczestnicy Rajdu Dakar mają za sobą najdłuższy etap - 920 km z Barcelony do Grenady.

Dojazdówka autostradą nie należała do typowych fragmentów pustynnego maratonu - Colin McRae i Ari Vatanen musieli się zatrzymać, żeby sprawdzić olej w przegrzanych pikapach. Jean-Pierre Strugo jadący seryjnym Mercedesem ML430, jako pierwszy z kierowców samochodów dotarł do parc ferme pod Palacio de Congresos. Za nim przybyły buggy Schlessera.

Sylwester w Barcelonie przebiegł uroczyście. Sponsor Gauloises gościł swoje ekipy w World Trade Center. Mitsubishi tradycyjnie zaprosiło na bal żony i narzeczone zawodników. Po sylwestrowej nocy, wszyscy stawili się rano na Placa de Espanya - zabrakło jedynie francuskiego motocyklisty Denisa Comte. Po prologu, 53-latkowi skradziono pieniądze i dokumenty z serwisowego vana. Kierowca KTM z numerem 43 okazał się pierwszym pechowcem 27 Dakaru. Punkt kontrolny i obiadową przerwę zaplanowano w Castellon, 281 km od startu. O 18.40, godzinę później niż przewidywano, Claude Ambrosino i Bo Hansson osiągnęli metę. Sto tysięcy fanów witało karawanę na ulicach Grenady.

Na jutro zaplanowano 9-kilometrowy oes na terenie lotniczej bazy wojskowej Armilla pod Grenadą. Stamtąd nastąpi przejazd na prom do Algeciras i rejs do Tangeru w Maroku. Etap kończy się w Rabacie.

Poprzedni artykuł Porsche szturmuje Daytonę
Następny artykuł Nowi kierowcy Cegwy

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry