WRC
18 wrz
Wydarzenie zakończone
29 paź
Kolejne wydarzenie za
37 dni
Formuła 1
11 wrz
Wydarzenie zakończone
MPRC
11 wrz
Wydarzenie zakończone
W
Słomczyn III
12 wrz
Kolejne wydarzenie za
4 dni
RSMP
11 wrz
Wydarzenie zakończone
02 paź
Kolejne wydarzenie za
10 dni
RMPST
W
Baja Poland (RMPST)
03 wrz
Wydarzenie zakończone
W
Baja Drawsko
09 paź
Kolejne wydarzenie za
17 dni
ERC
14 sie
Wydarzenie zakończone
W
Rally Fafe Montelongo
02 paź
Kolejne wydarzenie za
10 dni
Zobacz pełną wersję:

Alonso w roli mechanika

akcje
komentarze
Alonso w roli mechanika
Autor:
Współautor: Sergio Lillo, Featured writer

Fernando Alonso i Marc Coma stracili na drugim etapie Rajdu Dakar 2,5 godziny z powodu uszkodzenia zawieszenia.

Załoga zespołu Toyoty dobrze rozpoczęła etap trzymając mocne tempo do 48 kilometra. Potem jechali już dużym kurzu, który przełożył się na słabą widoczność. Właśnie wtedy w coś uderzyli uszkadzając przednie zawieszenie Hiluxa.

- Uderzyliśmy w coś jadąc w kurzu. Nawet nie wiem co to było, bo nic nie widzieliśmy - powiedział Fernando Alonso. - Przejechaliśmy 48 km bardzo szybko i minęliśmy Erika Van Loona. Potem przez 120 km jechaliśmy w niewiarygodnym pyle, do momentu, aż w coś trafiliśmy.

Czytaj również:

Początkowo zamierzali poczekać na ciężarówkę serwisową. Jednak sami przystąpili do niezbędnych napraw zawieszenia. Kiedy nadjechało ich wsparcie techniczne, większość pracy była już wykonana.

- Zabraliśmy się do pracy i rozpoczęłyśmy naprawę - kontynuował. - Nie wiem ile godzin nam to zabrało, ale udało się i zostało do pokonania jeszcze 120 km. Podążaliśmy bez przednich hamulców, więc jechałem ostrożnie, ale to kolejne nowe doświadczenie. Chcę przeżyć Dakar z jego wszystkimi atrakcjami. Cieszę się, że tu jestem i kontynuuję jazdę.

- Początkowo planowaliśmy zaczekać na pomoc. Jednak spokojnie zajęliśmy się naprawą, mieliśmy kontakt z zespołem i informowaliśmy ich o swoich postępach. Prawie wszystko zrobiliśmy.

- Ćwiczyliśmy to od miesięcy, to stanowiło część naszych przygotowań - przyznał.

Fernando Alonso, który rozpoczął przygodę z rajdami cross-country zaledwie w zeszłym roku, zalicza swój pierwszy Dakar. Zależy mu na zdobywaniu doświadczenia i poznaniu wszystkich aspektów tej niezwykle trudnej imprezy.

- Generalnie dzień był dobry, a prędkość w porządku. Pojechałem moim tempem tylko 48 kilometrów, ale sądzę, że osiągnęliśmy co najmniej pierwszą dwójkę, czy trójkę. Potem nawigacja poszła nam idealnie, współpracujemy coraz lepiej.

- Celem jest ukończenie Dakaru i przeżycie tego wszystkiego od początku do końca. Oczywiście dzisiejszy rezultat to negatywna część dnia - zakończył.

Czytaj również:

Gospodarczyk: To była ciężka przeprawa

Poprzedni artykuł

Gospodarczyk: To była ciężka przeprawa

Następny artykuł

Jarmuż o drugim dniu Dakaru 2020

Jarmuż o drugim dniu Dakaru 2020
Załaduj komentarze