Glock krytykuje FIA

Były kierowca Formuły 1 Timo Glock dołączył do grona osób wzburzonych postępowaniem FIA w sprawie kontrowersji związanych z jednostką napędową Ferrari.

Glock krytykuje FIA

Afera silnikowa z Ferrari w roli głównej powróciła na nagłówki po tym, jak FIA ogłosiła w tej sprawie zawarcie porozumienia z włoskim zespołem, nie wyjaśniając żadnych wątpliwości i szczegółów dochodzenia. Pozostałe ekipy [wyłączając Haasa i Alfę Romeo] wyraziły swoje niezadowolenie we wspólnym oświadczeniu, jednak federacja jedynie „wzruszyła ramionami” zasłaniając się wewnętrznymi przepisami. Stanowisko FIA poparła również Światowa Rada Sportów Motorowych.

Czytaj również:

Glock skrytykował federację zarówno za sposób prowadzenia dochodzenia, jak i końcową konkluzję o zawarciu ugody, zaznaczając, iż wyraźne naruszenia przepisów powinny podlegać karze dyskwalifikacji.

- Przypuszczenia, że Ferrari może oszukiwać pojawiły się w ubiegłym sezonie - powiedział Glock w rozmowie z ran.de. - Gdy inne zespoły poprosiły o sprawdzenie silnika, Scuderia nagle zwolniła. Max Verstappen publicznie oskarżył ich o oszustwo, a w czasie ostatniego wyścigu przeprowadzono dochodzenie związane z ładunkiem paliwa w samochodzie Charlesa Leclerca.

- Z punktu widzenia FIA niefortunnie się stało, że dochodzenie trwało tak długo, a werdykt został opublikowany w ten sposób tuż przed nowym sezonem. Może w grę wchodziła taktyka? Kary na pewno nie ma. Każdy, kto nie przestrzega zasad w sporcie i świadomie nimi manipuluje, powinien zostać zdyskwalifikowany - podkreślił Timo Glock.

 

akcje
komentarze
Zespoły przegrały z ekologami
Poprzedni artykuł

Zespoły przegrały z ekologami

Następny artykuł

Duże oczekiwania Hondy

Duże oczekiwania Hondy
Załaduj komentarze