Hamilton musiał się „zresetować”

Lewis Hamilton przyznał, że był zdruzgotany wykluczeniem z wyników piątkowych kwalifikacji przed Grand Prix Sao Paulo. Mistrz świata potrafił się jednak zmotywować i świetnie zaprezentował się w sprincie.

Hamilton musiał się „zresetować”

Brazylia przez długi czas będzie się Hamiltonowi kojarzyć z karami. Najpierw Mercedes postanowił zmienić w jego W12 silnik spalinowy, co wiązało się z zapowiedzianym cofnięciem o pięć pozycji na starcie Grand Prix Sao Paulo. Mistrz świata chciał maksymalnie ograniczyć straty i wygrał piątkowe kwalifikacje, zapewniając sobie pierwsze pole startowe do sobotniego sprintu.

Radość nie trwała jednak długo. Technicy FIA podczas kontroli wykryli, iż system DRS w samochodzie Hamiltona narusza regulamin techniczny. Szczelina między płatami tylnego skrzydła przekraczała w chwili użycia DRS dopuszczone normą 85 milimetrów szerokości. Na decyzję sędziów trzeba było czekać nadzwyczaj długo, ale stało się to, czego większość się spodziewała - Hamilton został wykreślony z wyników czasówki i musiał ruszać do sprintu z ostatniego pola.

Komunikat w sprawie dyskwalifikacji mistrza świata ukazał się dopiero na trzy godziny przed startem krótkiej rywalizacji. Sam kierowca przyznał, że niełatwo było się pogodzić z tą surową karą, jednak zdołał się w porę „zresetować”.

- Z całą pewnością było ciężko - powiedział Hamilton. - Podczas gdy zespół pracował, debatując z sędziami, ja wraz z inżynierami starałem się koncentrować na obowiązkach oraz podtrzymywać morale wśród mechaników. Skupialiśmy się na pracy i nie chcieliśmy myśleć o karze.

- Oczywiście, gdy tylko usłyszałem werdykt, byłem zdruzgotany. Jednak nie możesz dopuścić do tego, by takie rzeczy cię powstrzymywały. Trzeba trzymać głowę nisko i przeć naprzód. Po prostu szybko się zresetowałem, skoncentrowałem na tym, co mam do zrobienia i dałem z siebie wszystko.

Hamilton zaliczył świetny występ. Mistrz świata wyprzedzał jednego rywala za drugim i zyskał aż piętnaście pozycji. Uwzględniając karę za wymianę silnika, do niedzielnego wyścigu głównego ruszy jako dziesiąty.

- Szczerze mówiąc, nie miałem pojęcia, co będzie możliwe. Nie wyznaczałem sobie żadnego minimum ani maksimum. Wydaje mi się, że kiedy byłem z tyłu, tuż przed startem, pomyślałem sobie, że powinno się udać wejść do dziesiątki.

- Ustaliłem sobie, że to jest mój cel i musimy spróbować dostać się jak najwyżej. Potem okazało się, że przebijam się znacznie szybciej. Napędzało mnie dziś wiele różnych rzeczy. Nie można się poddać, trzeba nieustannie naciskać - zakończył Lewis Hamilton.

Czytaj również:

Ustawienie na starcie do Grand Prix Sao Paulo:

akcje
komentarze
Zwycięzca zaryzykował z oponami
Poprzedni artykuł

Zwycięzca zaryzykował z oponami

Następny artykuł

Verstappen wyjaśnił oględziny

Verstappen wyjaśnił oględziny
Załaduj komentarze