Mercedes dodatkiem dla Hulkenberga

Nico Hulkenberg przyznał, że jego rola rezerwowego w Mercedesie będzie bardzo ograniczona.

Mercedes dodatkiem dla Hulkenberga

Hulkenberg po sezonie 2019 zakończył współpracę z Renault. W ubiegłym roku brał jednak udział w trzech wyścigowych weekendach, zastępując kierowców Racing Point: Sergio Pereza (dwukrotnie) oraz Lance’a Strolla.

Podczas wszystkich występów pokazał się z dobrej strony (do Grand Prix Wielkiej Brytanii nie ruszył z powodu usterki samochodu), więc ekipa z Silverstone (występująca obecnie jako Aston Martin) postanowiła zapewnić sobie jego usługi również w sezonie 2021. Co więcej, Niemiec stał się także rezerwowym Mercedesa, mimo że mistrzowie świata mają już na tym „etacie” dwóch kierowców.

Sam Hulkenberg przyznał, że zakres jego obowiązków w Mercedesie będzie ograniczony.

- Bardziej pracuję dla Astona Martina - powiedział Hulkenberg w rozmowie z Ziggo Sport. - W Mercedesie to tylko niewielka praca, dotycząca kilku wyścigów. Mają Stoffela Vandoorne’a i Nycka de Vriesa, którzy ścigają się w Formule E i WEC, więc będą chwilami niedostępni.

Pod koniec sezonu 2020, gdy stało się jasne, że Red Bull Racing rozważa zastąpienie Alexa Albona, Hulkenberg był jednym z kandydatów. Ostatecznie zdecydowano się postawić na Sergio Pereza, zwolnionego z Racing Point. Samochód RBR spisuje się w tym roku świetnie, więc 33-latek może żałować straconej szansy.

- Lepiej nie będą oglądał występów Red Bulla, bo się popłaczę - zażartował kierowca, który pełni w tym roku również rolę eksperta telewizji Servus. - Nie myślę już o tym. Rozmawiałem z zespołem w drugiej połowie minionego roku. Jednak ostatnie kilka wyścigów to czas, kiedy Perez zaczął radzić sobie naprawdę dobrze i było po wszystkim.

- Tęsknie za wyścigami. Jeśli nie uda się z Formułą 1, będę musiał sprawdzić inne możliwości - zakończył Nico Hulkenberg.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Drugi rezerwowy obok Kubicy

Poprzedni artykuł

Drugi rezerwowy obok Kubicy

Następny artykuł

Nadzieja na dwa Alpine w dziesiątce

Nadzieja na dwa Alpine w dziesiątce
Załaduj komentarze