Późne decyzje Masiego

Po finałowym wyścigu w Abu Zabi wielu kibiców wyraziło swoje niezadowolenie związane z decyzjami dyrektora wyścigu podczas ostatnich okrążeń.

Późne decyzje Masiego

Prezes FIA Jean Todt po zakończeniu wyścigu na torze Yas Marina napisał wiadomość na Twitterze z gratulacjami dla Maxa Verstappena, Lewisa Hamiltona oraz ich zespołów za zaciętą walkę o mistrzostwo. Pod wypowiedzią Francuza wielu internautów wyraziło swoje oburzenie związane z decyzjami, które podjął dyrektor wyścigowy Michael Masi pod koniec Grand Prix.
https://twitter.com/JeanTodt/status/1470128300857171976

Kierowca Williamsa, George Russell stwierdził, że sposób, w jaki poprowadzono neutralizację, był niewłaściwy.

- Max jest absolutnie fantastycznym kierowcą, który miał niesamowity sezon i mam dla niego ogromny szacunek, ale to, co się właśnie wydarzyło jest absolutnie nie do przyjęcia - napisał Russell na swoich social mediach.

Decyzja dotycząca samochodu bezpieczeństwa

Kontrowersje dotyczą sposobu, w jaki dyrektor wyścigowy F1, Michael Masi zarządzał ruchem na torze podczas samochodu bezpieczeństwa, po wypadku Nicholasa Latifiego. Procedura wydawała się całkiem normalna, dopóki Masi poinformował zespoły o tym, ze zdublowane samochody nie mogą wyprzedzić SC.

Decyzja ta oznaczała, że jeśli wyścig zostanie wznowiony, Max Verstappen będzie musiał wyprzedzić pięć zdublowanych samochodów za nim, będzie mógł zaatakować Lewisa Hamiltona. Chwilę później szef Red Bulla, Christian Horner zwrócił się do Michaela Masiego przez radio w tej kwestii z zapytaniem, dlaczego nie pozwoli się kierowcom ścigać.

Dyrektor podjął ostatecznie decyzję o tym, że bolidy znajdujące się między Hamiltonem, a Verstappenem mogą wyprzedzić samochód bezpieczeństwa. Następnie ogłoszono wznowienie wyścigu jeszcze na tym samym okrążeniu, co pogłębiło całe zamieszanie. Przepisy sportowe nakazują, że SC powinien zjechać pod koniec następnego okrążenia. Nagła zmiana decyzji oraz przyspieszony restart sprawiły, że F1, FIA oraz sam Michael Masi stanęli w obliczu fali krytyki.

To nie był przypadek, w którym przestrzegano procedury, co do joty. Mercedes wraz ze swoim prawnikiem Paulem Harrisem spierali się z sędziami przy składaniu protestów, że artykuł 48.12 przepisów sportowych stwierdza, że zjazd samochodu bezpieczeństwa może nastąpić dopiero pod koniec "kolejnego okrążenia", po tym, jak zdublowanym kierowcom powiedziano, że mogą wyprzedzić SC. W przypadku Abu Zabi wyścig nie powinien się znowu rozpocząć przed końcem 58. okrążenia. Stewardzi jednak uznali, że inny przepis uchyla to żądanie. Mowa tutaj o artykule 15.3, który mówi o tym, że Dyrektor Wyścigu ma "nadrzędne uprawnienia" w kwestii samochodu bezpieczeństwa. Oznacza to, że Masi mógł mieć prawo ściągnąć SC do alei serwisowej wcześniej.

Regulaminowy precedens

Ta interpretacja niektórych przepisów nadrzędnych wobec innych oraz to, że dyrektor wyścigu ma pełną swobodę panowania nad SC może stanowić alarmujący precedens na przyszłość. Artykuł 15.3 daje kontrolę dyrektorowi m.in. nad procedurą startu. Czy to teraz oznacza, że w skrajnym przypadku wyścig mógłby się rozpocząć, gdy pokazane są tylko trzy świata, a nie pięć, jak dyktują inne zasady? Takie podejście ze strony stewardów, w którym przekazują władze dyrektorowi, daje możliwość, że na wyścigi będą miały większy wpływ decyzje, które nie są określone w regulaminie.
FIA miało bardzo duży problem w kwestii podejmowania decyzji podczas wielu Grand Prix, czego przykładem jest wyścig w Sao Paulo. Brak spójności w zakresie kar oraz dezorientacja kierowców w kwestii przepisów wyścigowych potęgują cały problem. Szef Red Bulla, Christian Horner zapytany o to, czy FIA może wyciągnąć jakieś wnioski, stwierdził:

- Myślę, że są kwestie, z których można się wiele nauczyć. Czuliśmy, że decyzje podjęte na początku wyścigu były przeciwko nam. Oczywiście sądzimy, ze decyzja pod koniec rywalizacji była słuszna. Było kilka rozmów. W niektórych przypadkach odnieśliśmy korzyści, w większości jednak traciliśmy.

Czerwona flaga

Innym uzasadnieniem dla poczynań Michaela Masiego jest to, że chciał rozpocząć wyścig. Podczas rozmów z sędziami Masi stwierdził, że zespoły od dawna zgadzały się z tym, że jeśli to jest możliwe to wyścig, ma się zakończyć przy zielonej fladze. Gdyby sytuacja inaczej wyglądała i GP zakończyłoby się za samochodem bezpieczeństwa, to z pewnością wiele słów krytyki by padło ze strony Red Bulla. Niewykluczone, że o wiele bardziej przejrzystym sposobem zakończenia wyścigu byłaby czerwona flaga, a następnie ponowny restart. Podczas przerwania wyścigu Hamilton i Verstappen mogliby wymienić opony, a walka o mistrzostwo rozstrzygałaby się na równych warunkach. Zamiast tego F1 przed wejściem w nową erę regulaminową prawdopodobnie stoi również przed perspektywą rozprawy w sądzie apelacyjnym. Cała sytuacja nie jest w porządku również wobec samego Maxa Verstappena. Ponieważ prawdopodobnie zawsze będą wspominane okoliczności, w jakich zdobył mistrzostwo.

Czytaj również:
akcje
komentarze
To zostało zmanipulowane
Poprzedni artykuł

To zostało zmanipulowane

Następny artykuł

Forma Hamiltona podbija wartość tytułu

Forma Hamiltona podbija wartość tytułu
Załaduj komentarze