Verstappen sportowcem roku

Tegoroczny mistrz świata F1 - Max Verstappen, został wybrany sportowcem roku w Holandii.

Verstappen sportowcem roku

Max Verstappen został sportowcem roku w swoim kraju, po raz drugi karierze. Po tegorocznym triumfie w królowej sportów motorowych, wynik tego plebiscytu nie jest niespodzianką.

W krajowym rankingu zostawił za sobą kolarza BMX - Nieka Kimmanna oraz kolarza torowego - Harrie’ego Lavreysenema.

Nagrodę odebrał ojciec Maxa Verstappena - Jos. Kierowca Red Bull Racing bowiem w czasie trwania gali siedział już w samolocie, w drodze na wakacje.

- Udał się już na wakacje - powiedział Verstappen senior podczas odbierania statuetki. - Jest zmęczony, ciężko pracował w tym sezonie. Za nim trudny rok, a do tego zdobycie mistrzostwa świata wywołało wiele emocji. W zeszłym tygodniu miał jeszcze sporo obowiązków, a już był wyczerpany. Cieszę się, że pojechał trochę odpocząć.

Czytaj również:

Wspominając jeszcze finałowe GP Abu Zabi, podczas którego rozstrzygnęły się losy tytułu, Jos dodał: - Po pięciu czy sześciu okrążeniach wyszedłem z garażu. Myślałem, że to się nie uda. Brakowało nam prędkości. Siedziałem sam, w małym pokoju, gdzie był tylko monitor pokazujący czasy okrążeń. Jednak na pięć kółek przed metą, po kraksie Latifiego, wszystko się zmieniło, kiedy na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa. Zaczęliśmy nerwowo skakać wraz z kolegą, który w międzyczasie do mnie dołączył. Znów pojawiła się szansa, a znam Maxa i wiem, że wykorzystuje każdą nadarzającą się okazję. Wszystko albo nic i widzieliśmy, jak to się skończyło.

- Sam nie wiem, było tak wiele emocji - odparł pytany o czym rozmawiał z synem tuż po wyścigu na Yas Marina. - Pracowaliśmy na to od dwudziestu lat. Przez dwanaście jeździłem z nim po całym w świecie, w czasie jego startów w kartingu. Naszym marzeniem już wtedy było mistrzostwo Formuły 1 i ta chwila nadeszła. Było to dla niego bardzo emocjonalne, w tym szczególnym dla nas momencie.

Przyznał również, że był pod wrażeniem tego, jak duży spokój zachował jego syn podczas sezonu.

- Zaskoczył mnie, jak sobie z tym wszystkim poradził. Zachował spokój, podczas gdy ja wszystkiego bacznie pilnowałem. Właściwie byłem o wiele bardziej zaniepokojony tym, co wydarzy się podczas wyścigu niż on. Potem do mnie mówił „Tato, uspokój się. Wiem, co robię”.

- Jak sam wspominał, zdobył mistrzostwo świata, a wszystko, co nadejdzie później, jest już bonusem - dodał. - Takie właśnie ma postrzeganie. Jednak znając go, w przyszłym roku znów będzie walczył o tytuł. Miejmy nadzieję, że otrzyma dobry bolid, ponieważ oczywiście wszystko od tego zależy. W końcu to sport zespołowy. W Red Bull Racing pracuje 850 osób nad stworzeniem szybkiego samochodu. Liczymy, że będzie dobrze przygotowany do obrony mistrzostwa.

Czytaj również:
 
akcje
komentarze
Ferrari stawia na swoich
Poprzedni artykuł

Ferrari stawia na swoich

Następny artykuł

Obowiązkowe szczepienia w Formule 1?

Obowiązkowe szczepienia w Formule 1?
Załaduj komentarze