UDAŁO SIĘ!
Runda ósma mistrzostw Europy w Rallycrossie odbyła się w miniony weekend w podwarszawskim Słomczynie.
Organizator - Automobilklub Rzemieślnik - stanął na wysokości zadania po raz pierwszy urządzając w naszym kraju imprezę tego typu i tej rangi. Sam Kenneth Hansen startujący Citroenem Xara WRC powiedział: Jak na pierwszy raz zawody zorganizowane są znakomicie. Zazwyczaj debiut wypadał o wiele gorzej, tym lepiej polskie zawody rokują na przyszłość.
To bardzo miłe słyszeć pochwały od ludzi, którzy w większości po raz pierwszy odwiedzili Polskę, szczególnie, że wszyscy zwracali uwagę na łatwość nawiązywania kontaktów i przyjazne nastawienie gospodarzy tych zawodów. Poza znakomitą oprawą największą uwagę skupiała na sobie część sportowa ósmej rundy ME. Do Słomczyna przyjechała cała plejada najszybszych aut ścigających się w czempionacie Starego Kontynentu. Park maszyn zastawiły ogromne autokary i samochody ciężarowe służące jako serwis i wyposażone we wszystko, co może być potrzebne. Potężne zaplecza techniczne pokazały, że skład Mistrzostw Polski w Rallycrossie niestety dość mocno odbiega od światowych standardów. Różnica klas, która rozbija się przede wszystkim o zasobność sponsorów, stawia nasz cykl daleko, daleko z tyłu.
Nieco na uboczu głównych zawodów w Słomczynie wystartowała klasa narodowa reprezentowana przez 10 Fiatów 126 oraz 5 czołowych samochodów klasy III. W Maluchach zwyciężył Marcin Ślusarczyk, a wśród samochodów z silnikami o pojemności do 1600 cm3 najszybszy był Janusz Siniarski w Skodzie Felicii.
W ME rywalizowały trzy klasy aut. Wyścigi rozpoczął Cup 1400.
To klasa najmniejszych samochodów N-grupowych, czyli dość mocno obwarowanych przepisami technicznymi. Ich układy napędowe są niemal seryjne, ale ekipy techniczne w najdrobniejszych szczegółach doszukują się jak największego wzrostu mocy. W Rallycrossie dozwolone jest skrócenie przełożeń skrzyni biegów oraz zamontowanie układu ograniczającego mechanizm różnicowy, czyli tak zwanej "szpery". Po treningach kwalifikacyjnych najlepszy z Polaków, Piotr Granica w Suzuki Swift zajmował czwartą pozycję, a Tomasz Oleksiak w Peugeocie 106 uplasował się na siódmym miejscu, przedostatnim w finale A. Ósme miejsce startowe wywalczył zwycięzca finału B, Jerzy Poznański również w Peugeocie. A więc w głównym biegu tej klasy Polskę reprezentowało trzech zawodników. Niestety walka o prowadzenie rozegrała się bez większego udziału naszych kierowców. Dość łatwo na czoło stawki wyszedł Sven Seeliger przed startującego z pierwszego pola Miroslava Sykorę w Peugeocie. Niemiec dosiadający Citroena AX jest zdecydowanym liderem klasyfikacji Pucharu 1400 w roku 2000, a zwycięstwo w Słomczynie dawało mu pewny tytuł mistrzowski na jedną rundę przed zakończeniem rozgrywek. Tak też się stało. Seeliger jechał bezbłędnie zwiększając przewagę nad konkurentami i dowiózł do mety zwycięstwo oraz tytuł Mistrza Europy. Najlepszy z Polaków Tomasz Oleksiak zajął szóste miejsce po wykluczeniu bojowo jadącego Piotra Granicy.
Dywizja II, to również samochody N-grupowe, tyle że o pojemności dwóch litrów. Niestety tutaj nasi zawodnicy stanowili zaledwie tło wspaniałej, zaciętej i widowiskowej walki i z tych, którzy dojechali do mety zajęli trzy ostatnie miejsca. Finał A tej klasy został przez widzów uznany najlepszym biegiem zawodów. Klasyfikacja zmieniała się praktycznie w każdym zakręcie. Zawodnicy nie szczędzili blach w walce o pozycje i przepychankom nie było końca. W ferworze walki nieco przesadził Czech Jaroslav Kalny w Peugeocie 306, który w efekcie zobaczył czarną flagę wykluczającą go z wyścigu. Pojedynek był tak zacięty, że żaden z samochodów nie dotarł do mety bez uszczerbku na lakierze. Takie widowisko kibice nagrodzili gromkimi brawami. A zwyciężył Fin Jokke Kalio w Hondzie Integra przed Szwedem Magnusem Hansenem w Citroenie Xara VTS oraz Norwegiem Guttormem Lindfjellem startującym Oplem Astrą. Lider tabeli, Francuz Eddy Benezet w Peugeocie 306 był tym razem czwarty, a więc o tytule zadecyduje ostatnia eliminacja na torze w Buxterhude, w Niemczech.
W najszybszej i najbardziej widowiskowej Dywizji I rozegrano aż trzy finały, ze względu na liczną obsadę. Najwyższe miejsce z Polaków zajął nasz reprezentant w ME, Bogdan Ludwiczak jeżdżący Fordem Escortem. Niestety w tym momencie nie jestem w stanie podać klasyfikacji tej klasy, gdyż złożono protest techniczny na ogumienie zastosowane w Saabie zwycięzcy finału A - Szweda Pera Eklunda. Autorem protestu jest Kenneth Hansen jeżdżący Citronem Xara WRC. Protest dotyczący nacięcia bieżnika odbiegający od regulaminowego został uznany przez komisarzy technicznych, ale Eklund odwołał się od ich decyzji do wyższych instancji FIA. Jeśli decyzja sędziów zostanie podtrzymana, wtedy Eklund będzie sklasyfikowany na szóstym miejscu, ale bez punktów do ME, jeśli zostanie podważona, wtedy doświadczony Szwed utrzyma pierwsze miejsce w polskiej rundzie. Tak więc wyniki Dywizji I jak na razie są wstrzymane, a gdy tylko pojawią się jakieś nowości, natychmiast poinformuję na stronach AUTOKLUBU.
Kolejna runda Mistrzostw Europy odbędzie się już w przyszłym tygodniu, na północy Niemiec w miejscowości Buxterhude, miejmy nadzieję, ze do tego czasu wyniki oficjalne będą już znane.
ADAM KONRACKI
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.