Brno pożegna się z MotoGP?

akcje
komentarze
Brno pożegna się z MotoGP?
Autor:
, Featured writer
Współautor: Gerald Drinbeck
Przetłumaczone przez: Łukasz Łuniewski
11 cze 2019, 14:32

Karel Abraham obawia się, że motocyklowe grand prix Czech zniknie z kalendarza MotoGP, ponieważ rząd chce ograniczyć finansowe wsparcie dla imprezy.

Brno regularnie pojawia się w kalendarzu MotoGP od 1965 roku. Najlepsi motocykliści tylko pięciokrotnie nie mogli rywalizować na czeskim obiekcie: w latach 1983-1986 i w 1992 roku. Obecna umowa toru z MotoGP kończy się w 2020 roku, a szanse na podpisanie nowego porozumienia zmalały po tym, gdy czeski rząd postanowił obniżyć wsparcie finansowe z 65 do 39 milionów koron czeskich. Abraham, którego ojciec jest właścicielem toru, zdradził jednak, że wyścig może szybciej opuścić kalendarz.

- Tegoroczny wyścig może być ostatnim w MotoGP. Jest kilka spraw, które komplikują organizację. Najważniejszą kwestią jest współpraca z rządem. Prawie wszystkie państwa w kalendarzu współpracują w jakiś sposób z władzami, ale nasze mają z tym pewne wątpliwości. To główny problem. Nie wspierają nas na wystarczającym poziomie. W zasadzie dają nam 2/3 tego, co potrzebujemy, a przyszłe wsparcie jest niewiadomą - mówił Abraham.

- To bardzo smutne, ale też niesprawiedliwe. Jeśli spojrzysz na to, wszystkie małe firmy i hotele zarabiają na tym sporo pieniędzy. Sam rząd zyskuje na taksówkach. Jeśli pokryją koszty, nadal będą sporo zarabiać, ale jeśli tor będzie musiał opłacić wszystko, to zarobią wszyscy poza obiektem. To nie ma sensu - dodał.

Abraham potwierdził, że tor próbuje wrócić do kalendarza WSBK po tym, jak w tym roku został zastąpiony przez Jerez.

- To bardzo trudne. Naprawdę chcemy i staramy się odzyskać WSBK, ale trzeba wnieść pewne opłaty. Dodatkowo ludzie z nieznanego powodu nie przychodzą na trybuny. Jak odzyskać pieniądze? To duży problem. Mieliśmy kłopoty z innymi wyścigami, ponieważ opłaty były spore, a niewiele osób przychodziło wydać pieniądze. To wciąż jest biznes i możemy wydawać pieniądze na opłaty i remonty, ale musimy dostać coś w zamian, a tego brakowało. Bylibyśmy bardzo szczęśliwi, gdybyśmy mieli MotoGP, WSBK i DTM, ale to niemożliwe - zakończył.

Następny artykuł
Espargaro zazdrości bratu

Poprzedni artykuł

Espargaro zazdrości bratu

Następny artykuł

Marquez jest w formie

Marquez jest w formie
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie MotoGP , Motocykle
Kierowcy Karel Abraham
Autor David Gruz
Bądź pierwszy by otrzymać
wiadomości