Lorenzo rozczarowany swoim tempem

akcje
komentarze
Lorenzo rozczarowany swoim tempem
Autor:
, Featured writer
Przetłumaczone przez: Marcin Wyrzykowski
16 wrz 2019, 16:57

Zawodnik Hondy w MotoGP - Jorge Lorenzo przyznaje, że jego tempo w Grand Prix San Marino, drugim wyścigu od czasu powrotu po kontuzji, było gorsze niż się spodziewał.

Zakończył niedzielny wyścig w Misano na czternastym miejscu. Był 47 sekund za zwycięzcą, kolegą z ekipy Repsol Honda - Markiem Marquezem.

Lorenzo miał wypadek podczas treningu przed rundą w Assen. Doznał wtedy poważnej kontuzji pleców. Musiał odpuścić cztery wyścigi.

W przypadku Grand Prix San Marino Hiszpan celował w stratę pomiędzy 30 a 40 sekund do zwycięzcy, na dystansie 27 okrążeń. Jednak upał sprawił mu sporo problemów. Do tego nie pomogły zmiany w ustawieniach motocykla, które wprowadził po słabych w swoim wykonaniu kwalifikacjach.

- Jeśli chodzi o Silverstone, miałem niższe oczekiwania, więc byliśmy zaskoczeni naszą prędkością, szczególnie podczas treningów - powiedział Lorenzo. - Natomiast tym razem było na odwrót. Oczekiwaliśmy nieco więcej, że tempo będzie bardziej zbliżone do najszybszego zawodnika. Byłem jednak gorszy niż się spodziewałem.

- Niestety z powodu upału i braku przyczepności po wyścigu Moto2, miałem sporo kłopotów na hamowaniach. Nie wiem czy dokonałem właściwego wyboru opon. Hamowałem znacznie wcześniej niż podczas treningów. Nie byłem w stanie podążać tempem, na jakie miałem nadzieję.

Podczas wyścigu na Silverstone, jak również po, bardzo doskwierał mu ból pleców. Tym razem nie miał już takiego dyskomfortu.

Nie spodziewa się progresu podczas najbliższej rundy w Aragonii, natomiast liczy na lepsze rezultaty w rundach azjatyckich.

- Po wyścigu na Silverstone bardzo bolały nie plecy, nawet chodzenie sprawiało mi trudność - przyznał. - Teraz też mnie bolą, ale jest lepiej niż trzy tygodnie temu. Mogłem już mocniej przycisnąć, kiedy zasiadałem na motocyklu. Nie spodziewam się dużej poprawy po jednym wyścigu. To będzie szło stopniowo.

- Chciałbym być mocniejszy w Aragonii, a potem dwa tygodnie przerwy przed Tajlandią dadzą mi czas na regenerację i więcej treningu na siłowni, by odzyskać trochę mocy w mięśniach.

- Obyśmy w Aragonii zbliżyli się do tych trzydziestu sekund straty do zwycięzcy, zanim poprawię moją kondycję fizyczną - zakończył.

 

Czytaj również:

 

 

 

Następny artykuł
Marquez nie musiał wygrać

Poprzedni artykuł

Marquez nie musiał wygrać

Następny artykuł

Dovizioso zachowuje spokój

Dovizioso zachowuje spokój
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie MotoGP , Motocykle
Kierowcy Jorge Lorenzo Kup teraz
Zespoły Repsol Honda Team
Autor Jamie Klein