Marquez nie zna przyczyny swojego wypadku

akcje
komentarze
Marquez nie zna przyczyny swojego wypadku
Autor:
, Featured writer
Przetłumaczone przez: Marcin Wyrzykowski
15 kwi 2019, 11:05

Marc Marquez nie do końca rozumie przyczyny swojej wywrotki, do której doszło podczas wczorajszego Grand Prix Ameryk. Hiszpan zapewnia, że nie jechał na limicie.

Zawodnik Hondy, niepokonany w swoich sześciu poprzednich występach w Austin, wydawało się, że jest w drodze po siódmą wygraną z rzędu na COTA. Po starcie z pole position pewnie jechał na czele stawki.

Mając w zapasie 3,8s nad Valentino Rossim w połowie wyścigu, wywrócił się w dwunastym zakręcie. Pomimo kilku prób, nie wrócił już do dalszej jazdy.

Rossi natomiast ukończył wyścig na drugim miejscu, za Alexem Rinsem.

- Jechałem dobrym tempem. Na początku cisnąłem chcąc osiągnąć czasy w okolicach niskich 2m04s. Potem, kiedy zobaczyłem, że mam już przewagę, zwolniłem, miałem dobry rytm i czułem się komfortowo - mówił Marquez.

- Czasami tak się zdarza, to wyścigi. Jestem rozczarowany i ciężko mi było zrozumieć, czemu to się wydarzyło. Już skupiamy się na następnej rundzie w Jerez, analizując zaistniałą sytuację - dodał. - Tracimy tylko dziewięć punktów do lidera, czyli do Dovizioso.

Naciskany, czemu doszło do wspomnianego błędu, odparł: - Nie wiem. Oczywiście to była moja wina. Nie można sobie pozwolić na coś takiego, kiedy prowadzi się z przewagą 3,5s. Porównaliśmy dane i były podobne do tych z wcześniejszego okrążenia. Kiedy jednak jedzie się stałym tempem, czując się mocnym, to może się zdarzyć.

Marquez zaprzeczył sugestii wysnutej przez trzeciego zawodnika wyścigu - Jacka Millera, że reprezentant Hondy zbyt mocno cisnął podczas pierwszych okrążeń, przegrzewając przednią oponę.

- Dane z najszybszego okrążenia i pozostałych są bardzo podobne. To był długi punkt hamowania i ciężko to zrozumieć. To mój błąd, rozbiłem się, ale nie zrobiłem w tej sytuacji niczego głupiego. Czasami przekroczy się limit, ale nie tym razem. Jechałem płynnie oszczędzając przednią oponę. Przed tym zdarzeniem nie pojawiło się żadne ostrzeżenie. Moja jazda była podobna do tej z Argentyny – podsumował.

Marc Marquez, Repsol Honda Team bike

Marc Marquez, Repsol Honda Team bike

Photo by: Gold and Goose / LAT Images

Następny artykuł
Rossi: Rins był lepszy

Poprzedni artykuł

Rossi: Rins był lepszy

Następny artykuł

Dziwne błędy Lorenzo

Dziwne błędy Lorenzo
Załaduj komentarze
Bądź pierwszy by otrzymać
wiadomości