Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Bezbłędny Przygoński

Marc Coma, lider Sardegna Rally Race wygrał najdłuższy, 195-kilometrowy odcinek specjalny na przedostatnim etapie, prowadzącym z Muravery do Gavoi.

Najszybszy z Orlen Teamu, Jakub Przygoński zajął czwarte miejsce na oesie. Jacek Czachor był siódmy, a Marek Dąbrowski dziewiąty. Przygoński jest nadal czwarty w klasie pow. 450.


- Dzisiaj był najdłuższy odcinek specjalny, liczył ponad 190 kilometrów - mówił Kuba Przygoński. - Taka długość trasy w warunkach, jakie panują na Sardynii, to bardzo duże wyzwanie. Teren jest bardzo męczący i trzeba było mocno pracować kondycyjnie. Na etapie walczyłem z włoskim motocyklistą o czwartą pozycję w rajdzie. Przez połowę etapu ze mną wygrywał. Później najwyraźniej albo opadł z sił, albo nie wytrzymał presji i się wywrócił. Na upadku stracił dużo czasu i udało mi się odskoczyć. Ja pojechałem szybko, nie popełniłem błędu i z tego się bardzo cieszę.


- Na samym początku etapu miałem kłopoty z licznikiem kilometrów - powiedział Jacek Czachor. - Nie mogłem znaleźć odpowiedniego tempa i trudno było właściwie wytyczać kierunek. W drugiej części przyspieszyłem. Dogoniłem poprzedzającego mnie zawodnika i musiałem jechać w jego kurzu. Jestem jednak zadowolony ze swojej jazdy. Widzę poprawę tempa w stosunku do początkowych etapów i coraz lepiej czuję się na kamienistych szlakach.


- Dobrze jechało mi się podczas etapu - komentował Marek Dąbrowski. - Cały czas bardzo się koncentrowałem, ale mimo wszystko, pogubiłem się na cztery kilometry od mety. Nawigacja na Sardynii jest bardzo trudna. Nie jedziemy co prawda, po otwartych przestrzeniach, tylko po szlakach. Dróżek dojazdowych jest jednak tak dużo, że trzeba cały czas czytać właściwie mapę, a to w warunkach zaciekłej rywalizacji w kurzu jest bardzo trudne.


Dzisiaj na 320-kilometrowej trasie do San Teodoro, gdzie wyznaczono metę rajdu, czekają dwa odcinki specjalne o długości 80 i 71 kilometrów.

PO 4 ETAPIE
1. Marc Coma (E) KTM EXC 530
2. Andrea Mancini (I) Husqvarna TE 450
3. Jordi Viladoms (E) Husqvarna TE 450
4. Cyril Despres (F) KTM EXC 530
5. Helder Rodrigues (P) Yamaha WR 450F

Poprzedni artykuł Duval i Foust w finale A
Następny artykuł Piąte miejsce i awaria

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry