Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Mówią na mecie

ARON DOMŻAŁA: - Nadal nie mogę uwierzyć w to, że zdobyliśmy Puchar Świata - to naprawdę wspaniałe uczucie.

To był bardzo długi sezon, co sprawia, że ta wygrana smakuje jeszcze lepiej. Ostatni odcinek w Maroku był decydujący, musieliśmy przyjechać go bez żadnych przygód, aby zdobyć puchar. Dawno tak się nie denerwowałem jak przed tym odcinkiem, a podczas jego trwania walczyłem sam ze sobą o utrzymanie koncentracji. Kiedy przekroczyliśmy linię mety cała presja zniknęła i była już tylko radość. Bardzo dziękuję mojej rodzinie i przyjaciołom oraz kibicom za wsparcie, jakie mi okazywali - jesteście wspaniali!SZYMON GOSPODARCZYK: - Dla nas to wielki sukces. Cieszymy się, w dodatku jest to największy triumf w naszej karierze, który mam nadzieję, otworzy drogę do kolejnych. Bardzo dziękuję Aronowi za ten wspaniały rok. Chciałbym też podziękować mojej rodzinie, narzeczonej Kindze i wszystkim kibicom za doping i okazane wsparcie. Mamy to!RAFAŁ SONIK: - To ogromna satysfakcja. Za mną już szósty sezon startów w cyklu FIM i piąty Puchar Świata. Każdy kolejny smakuje lepiej, a zgodnie z moim założeniem, to dopiero połowa drogi. Francuz dogonił mnie i już nie zdołałem mu uciec. Zupełnie jak w Katarze, gdzie łatwo dogonić przeciwnika, ale trudno już go zgubić. Cieszę się, że tym razem los mu sprzyjał, bo Sebastien to doskonały konkurent, który już od paru lat daje mi motywację, by walczyć do ostatnich metrów. Dowiedzieliśmy się wielu ważnych rzeczy o sprzęcie. Przetestowaliśmy nowy silnik, sprzęgła oraz nowe ustawienia. Dlatego bardzo się cieszę, że wystartowaliśmy w Maroku, bo dzięki temu ryzyko awarii na Dakarze będzie jeszcze mniejsze. Taki właśnie był plan i został w pełni zrealizowany. Wiemy nad czym musimy jeszcze popracować i jak przygotowywać się do zbliżającego się, arcyważnego startu. Zabieram cały swój zespół i jedziemy razem na najwyższą wydmę, położoną nieopodal mety. Cel jest taki, żeby zostawić pojazdy u jej podnóża, wspiąć się na szczyt, a tam wspólnie świętować i cieszyć się z piątego trofeum, który razem wywalczyliśmy. Te wydmy nie są tak piękne, jak w egipskiej części Sahary, czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich, jednak mają swój niepodważalny urok.

Jakub Brzygoński

KUBA PRZYGOŃSKI: - Bardzo udany start w naszym wykonaniu. Całe zawody mieliśmy równe tempo i trzymaliśmy kontakt z najlepszymi. Gdyby nie drobna usterka na etapie maratońskim, moglibyśmy walczyć o podium. Wspólnie z Tomem tworzymy zgrany zespół, który chce na każdym kilometrze rywalizować z najlepszymi. Równo rok temu debiutowałem na pustyni jako kierowca. W tym czasie udało mi się udoskonalić technikę i poprawić dynamikę jazdy. Przed nami najważniejszy start w sezonie, rajd Dakar. Ostatnie miesiące przed zawodami to okres wytężonej pracy, ale już nie mogę się doczekać treningów.

Kuba Piątek

KUBA PIĄTEK:
- To był wyjątkowo długi i bardzo ciężki rajd dla mnie. Miejscami rywalizacja w Maroku przypominała dakarową rzeczywistość. Tym bardziej cieszę się, że udało mi się ukończyć zawody. Szkoda, że problemy techniczne pokrzyżowały moje plany, ale taka jest specyfika motosportu.Pierwszy start po kontuzji ma zawsze duże znaczenie psychologiczne. Pokazałem, że jestem gotowy do walki. Mogę jechać równo i rywalizować z najlepszymi.

Poprzedni artykuł Zandvoort kończy GT4 European Series
Następny artykuł OS4 dla Brzezińskiego

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry