Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Mówią po Lausitzringu

PAWEŁ KRĘŻELOK: - Celowałem wyżej podczas weekendu na Eurospeedway Lausitz.

Pierwszy wyścig był zdecydowanie lepszy, jak drugi. Dojechałem na szóstej pozycji. Zacięta walka z jednym z zawodników trwała kilka okrążeń. Udało się go wyprzedzić po kilku próbach. Przerwa, która wytworzyła się podczas walki spowodowała dosyć dużą stratę do pierwszej piątki. Zająłem się tym aby bezpiecznie dowieźć wywalczoną pozycję. W drugim wyścigu start był zdecydowanie lepszy, wyprzedziłem trzech zawodników, niestety na jednym zakręcie puściła mi opona przez co straciłem wywalczony awans. Późniejsza walka, która toczyła się po moim błędzie była ciężka i zablokowała możliwości dojechania wyżej. Było szybko i niebezpiecznie. Jeden incydent sędziowie zauważyli i zastosowali ostrzeżenie wobec rywala. Niestety, ja wypadłem z toru... Jest ok, dziewiąta pozycja w drugim wyścigu nie jest zła. Cały weekend ustawiły kwalifikacje, które nie wyszły jak planowałem. Przebijanie się do przodu z siódmej, czy ósmej pozycji nie jest łatwe. Trzeba wyciągnąć wnioski i szykować się na kwalifikacje w Poznaniu. W zeszłym roku byłem tam bardzo szybki i chcę to powtórzyć. Finalnie wywożę bardzo cenne punkty i siódme miejsce w klasyfikacji generalnej! Ciężki weekend, ale to nie koniec sezonu! Walczymy do końca o najwyższe cele, podium w generalce. Bardzo dziękuję za wsparcie, jakie daje mi zespół otoMoto Team. Partnerom Arno Kobylanka, Turbo Rotor za zaufanie. Jestem dumny jeżdżąc w Waszych barwach.

Jakub Litwin

JAKUB LITWIN: - Na starcie sobotniego wyścigu byłem szybszy od Robertasa i kiedy wydawało się, że utrzymam prowadzenie, na ciasnym lewym zakręcie obróciło mój samochód i wypadłem na pobocze. Stracony dystans udało się mi skutecznie odrabiać, ale dalszy awans uniemożliwiła mi meta wyścigu. Szkoda, że liczył on tylko 15 okrążeń… - żałował Jakub Litwin, który zebrał wiele pochwał za fantastyczną pogoń za rywalami. Do niedzielnego wyścigu startowałem z czwartego pola. Po dwóch uderzeniach samochodu Krystiana Korzeniowskiego, w moim Golfie prawdopodobnie skrzywiła się tylna belka, co sprawiło, że pojazd stał się trudny do prowadzenia. Później w przednie koło uderzył mnie Marcus Fluch, co ostatecznie uniemożliwiło mi jazdę. Straty są duże i nie chodzi tylko o koszty naprawy zdemolowanego pojazdu, ale o punkty, które mogłem zdobyć na Lausitzringu. W ten weekend byłem naprawdę szybki i miałem wszelkie szanse aby powalczyć o zwycięstwo, dlatego nie jestem w stanie pogodzić się z tym, że zamiast walki fair play, niektórzy z rywali przekraczają granice sportowej rywalizacji. Ale taki jest motorsport i w żadnym razie nie zmierzam się poddawać. Wiem, że ze mną jest cały zespół, są ludzie na których mogę liczyć i to z pewnością zaprocentuje w przyszłości.

Dominik Kotarba-Majkutewicz

DOMINIK KOTARBA-MAJKUTEWICZ: - Trzeba przyznać, że nie był to łatwy weekend. Przed wyjazdem do Niemiec liczyłem na dobry rezultat, zwłaszcza, że tor EuroSpeedway Lausitz jest mi bardzo dobrze znany. Niestety, sesja kwalifikacyjna nie poszła po mojej myśli i straciłem sporo czasu. Miałem nadzieję, że uda mi poprawić rezultat z czasówki w pierwszym wyścigu. Niestety, nie dane było mi w nim wystartować. Sprawy osobiste spowodowały, że musiałem wrócić do Polski. W niedzielę rano byłem już jednak z powrotem na Łużycach i wziąłem udział w niedzielnym biegu, który ukończyłem na 21. pozycji. Myślami jestem już przy drugiej rundzie Volkswagen Castrol Cup, która w połowie czerwca odbędzie się na Torze Poznań.

Maciej Steinhof

MACIEJ STEINHOF: - Startowałem z siódmej pozycji. Po pierwszym wyścigu pozostał lekki niedosyt, więc chciałem za wszelką cenę zaatakować. Miałem plan, aby co najmniej powtórzyć drugi wynik z sobotniego biegu. Niestety popełniłem błąd podczas startu. Koła Golfa zabuksowały, auto zostało w miejscu i spadłem na 10 pozycję. Nie pozostało nic innego jak odrabiać straty. W sumie to cieszę się, że dojechałem na szóstym miejscu, bo rywalizacja była naprawdę zacięta. Najważniejsze, że samochód jest cały i wywalczyliśmy punkty do klasyfikacji generalnej. Ta runda pokazała, że w tym roku czeka nas walka o każdy centymetr toru. I bardzo dobrze - jest adrenalina i emocje. To był udany, choć bardzo wyczerpujący wyścigowy weekend. Dziękuję moim partnerom - firmom Atlas, Dragon i Viverto za wsparcie.

Gosia Rdest

GOSIA RDEST: - Z przebiegu weekendu jestem bardzo zadowolona. Niedzielny wyścig zakończyłam na dobrym ósmym miejscu. Cieszę się, że udaje mi się utrzymywać równe tempo. Starałam się pojechać cały wyścig na 100 procent swoich możliwości. Było oczywiście parę gorących momentów podczas rywalizacji, ale dobre gospodarowanie push-to passami pozwoliło mi utrzymać moją pozycję a także atakować konkurentów. Sam start był dobry, aczkolwiek zbyt delikatnie nacisnęłam przycisk push-to pass i włączyłam go trochę z opóźnieniem. Na szczęście nie kosztowało mnie to utraty pozycji. Być może mieliśmy nieco za dużo przyczepności w samochodzie, ale popracujemy nad tym przy okazji kolejnych wyścigów.
Gosię Rdest w sezonie 2014 wspierają: Castrol Polska, firmy EMKA S.A. i EMKA TRANS oraz Chrono Online - dystrybutor zegarków Epos.

Poprzedni artykuł Trzecie zwycięstwo Lopeza
Następny artykuł Historyczna wygrana Bentleya

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry