Boullier i Pietrow u Roberta
Eric Boullier i Witalij Pietrow odwiedzili dzisiaj Roberta Kubicę w szpitalu Santa Corona.
Po rozmowie z Robertem, szef zespołu Lotus Renault i rosyjski kolega Kubicy spotkali się z dziennikarzami na konferencji prasowej. Poinformowano, że Robert pozostanie w Ospedale Santa Corona jeszcze przez dwa-trzy tygodnie, a potem zapadnie decyzja, gdzie uda się na rehabilitację.
- Nasza sytuacja jest obecnie bardzo skomplikowana - powiedział Eric Boullier. - Robert był dla nas oczywiście, kluczowym elementem pozytywnym. Pozwalał nam uzyskiwać tak dobre wyniki. W tej chwili musimy odbudować zespół. Musimy uczynić go jak najsilniejszym - to jest moje zadanie. Postaramy się je zrealizować wspólnie z resztą teamu. Mam ogromną nadzieję, że Robert wróci w tym sezonie. To jest wszystko, czego życzę jemu, a także całemu zespołowi.
Start w tym rajdzie był decyzją Roberta. Ja nie byłem zaangażowany w procesie decyzyjnym - ani co do Rajdu Monte Carlo, ani tego rajdu. To nie była moja decyzja. To była decyzja Roberta.
- Trudno coś powiedzieć w tej sytuacji - stwierdził Witalij Pietrow. - Przyleciałem tu jak najszybciej. Myślałem jak człowiek, jak kolega. Będę wspierał Roberta - to wszystko, co mogę zrobić. Życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia. Praca z Robertem zawsze była wielką przyjemnością. Traktowałem to jako zaszczyt, że mogę z nim jeździć w jednym zespole. On jest wielkim talentem i niezwykle doświadczonym kierowcą.
Dla mnie to bez znaczenia, kto teraz zastąpi Roberta, ale dla teamu to bardzo ważne, żeby mieć doświadczonego kierowcę. Bardzo trudno będzie go znaleźć.
Rozmawialiśmy dzisiaj przez kwadrans. Starałem się powiedzieć tylko tyle, że będę go wspierał, będę mu pomagał. Zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby mu pomóc. Przywiozłem z Rosji prezent dla Roberta. To jest taka chińska kulka do rehabilitacji dłoni. Wręczyłem mu również święty obrazek z Jerozolimy - po to, żeby strzegł go i pomagał. Powiedziałem, że wszyscy jego kibice z Rosji dzwonią do mnie, popierają go, trzymają za niego kciuki. Robert niewiele mówił. Powiedział "hello" - i że wszystko świetnie. Nie chciałem zadawać żadnych dodatkowych pytań. Powiedziałem po prostu, że jesteśmy z nim. Wiem, że on nadal nie czuje się najlepiej - ale uśmiecha się i trzyma się.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.