Latifi nie czuł się gorszy

Nicholas Latifi twierdzi, że przepaść miedzy nim a Georgem Russellem często wydawała się większa niż była w rzeczywistości.

Latifi nie czuł się gorszy

Ostatnie dwa lata Nicholas Latifi spędził je u boku George'a Russella w Williamsie. W większości wypadków do Brytyjczyk był szybszy od Kanadyjczyka zarówno w sobotnich kwalifikacjach, jak i w niedzielnych wyścigach.

Przepaść między dwoma zawodnikami wydawała się duża, w szczególności w kwalifikacjach. Geroge Russell kilkakrotnie zdołał przebić się do Q3. Świetne występy 23-latka w sesjach kwalifikacyjnych sprawiły, że zyskał przydomek "Mr Saturday".

Nicholas Latifi przyznaje, że George Russell jest jednym z najszybszych kierowców w stawce, jednak uważa, że różnica miedzy nimi była mniejsza w rzeczywistości, niż przedstawiają to media.

- Przed przerwą letnią zanotowałem stały wzrost jeśli chodzi o tempo kwalifikacyjne i wyścigowe. Są to dwa zupełnie różne aspekty, ale każdy kierowca musie umieć je połączyć, aby weekend wyścigowy mógł być udany. To było frustrujące uczycie kiedy znajdowałem się poza Q2 z małą stratą do George'a, a następnie porównywali jego najlepszy czas z drugiej sesji kwalifikacyjnej do mojego wyniku z Q1. To sprawiało wrażenie ogromnej przepaści między nami - tłumaczył kanadyjski kierowca.

- Zawsze pocieszało mnie to, że zespół miało obraz wszystkiego, co się dzieje. Wszyscy razem zauważyliśmy, że notuję coraz lepsze występy.

George Russell zastąpi w Mercedesie Valtteriego Bottasa, który przeszedł do Alfy Romeo. Nicholas Latifi jest ciekawy, jak 23-latek poradzi sobie u boku siedmiokrotnego mistrza świata, Lewisa Hamiltona.

- George jest jednym z najszybszych kierowców w stawce. To może być ciekawa rywalizacja. Bardzo często porównuje się kierowców, którzy jeżdżą tym samym autem i sprawdza się, jakie notują wyniki. Myślę, że w tym przypadku też tak będzie, jestem ciekaw, jak to się wszystko potoczy - zakończył Latifi.

Czytaj również:
akcje
komentarze
Vettel: Musimy twardo stąpać po ziemi
Poprzedni artykuł

Vettel: Musimy twardo stąpać po ziemi

Następny artykuł

Ciężka przeprawa Tsunody

Ciężka przeprawa Tsunody
Załaduj komentarze