Mercedes zachowa czerwoną gwiazdkę

Czerwona gwiazdka, która pojawiła się na pokrywach silnika w obu Mercedesach by uczcić pamięć o Nikim Laudzie, zostanie stałym elementem oklejenia „srebrnych strzał”.

Mercedes zachowa czerwoną gwiazdkę

Lauda zmarł w miniony poniedziałek, a Mercedes, z którym austriacki kierowca był w ostatnim czasie związany, postanowił uhonorować trzykrotnego mistrza świata Formuły 1, kilkoma akcentami dodanymi do oklejenia swoich bolidów, m.in. czerwonym halo, napisem „Dziękujemy Niki” oraz przemalowaniem jednej z trójramiennych gwiazdek na kolor czerwony.

Niemiecki producent potwierdził, że halo wróci do swojej oryginalnej czarnej barwy po wyścigowym weekendzie w Monako, natomiast czerwień jednej z gwiazd pozostanie stałym elementem.

- Przygotowaliśmy kilka rzeczy - powiedział Toto Wolff. - Naprawdę cieszę się, że zaczęliśmy ten weekend z czerwonym halo, autografem Nikiego i czerwoną gwiazdką, która zostanie z nami na stałe.

Wiele innych zespołów także postanowiło uhonorować legendarnego kierowcę, a FIA i szefowie F1 zorganizują minutę ciszy przed rozpoczęciem dzisiejszego wyścigu o Grand Prix Monako. Kibice zostali poproszeni i założenie charakterystycznych czerwonych czapeczek.

Poza tym, że weekend w Monte Carlo jest bardzo emocjonalny dla Mercedesa ze względu na śmierć Laudy, udało im się pobić kolejny rekord. Hamilton zdobył 59. pole position dla Mercedesa i jest to największa liczba pierwszych pól startowych wywalczonych przez kierowcę w barwach jednego zespołu. Dotychczasowy rekord należał do Michaela Schumachera i stajni Ferrari.

- Uważam, że to niesamowite, że po tylu latach nadal jesteśmy w stanie złamać jakiś rekord. Zgoda i wspólne działanie są ważne w każdej drużynie sportowej. Nie ma ich wielu, które potrafią przez tak długi czas utrzymywać się na szczycie. Dlatego nasze osiągnięcie i ustanowienie nowego rekordu czyni mnie bardzo, bardzo dumnym z zespołu. Natomiast jakby to powiedział Niki: „to nie będzie nic warte, jak nie wygramy mistrzostwa” - zakończył Toto Wolff.

akcje
komentarze
Niepotrzebne ryzyko Ferrari

Poprzedni artykuł

Niepotrzebne ryzyko Ferrari

Następny artykuł

Ricciardo: To co robi Kubica jest imponujące

Ricciardo: To co robi Kubica jest imponujące
Załaduj komentarze