Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Michael Schumacher na torze Poznań

W imprezie Shell V-Power Day, zorganizowanej z okazji 60-lecia współpracy Shella z Ferrari, na torze Poznań wystąpili dzisiaj Michael Schumacher i Marc Gene.

Tester zespołu z Maranello jeździł samochodem F1, a siedmiokrotny mistrz świata woził VIP-ów 430-ką ściągniętą z Czech.

Schumi przyleciał na lotnisko Ławica prywatnym jetem. Swoją krótką, drugą wizytę w Polsce rozpoczął od udziału w konferencji prasowej. Spotkał się z liczną grupą dziennikarzy w namiocie, ustawionym na poznańskim autodromie. Poparł ideę budowy toru F1 w tej części Europy. Potwierdził definitywne zakończenie kariery. Pytania dotyczyły Roberta Kubicy. Schumacher wysoko ocenił naszego kierowcę - powiedział, że Robert ma niezwykły talent i zrobił wielkie wrażenie pod koniec ubiegłego sezonu.

Marc Gene opowiadał o różnicy pomiędzy kierowcą testowym i wyścigowym - o tym, że tester musi jeździć identycznym stylem i równie szybko, jak jego koledzy uczestniczący w Grand Prix. Wraz z Michaelem i Marc'kiem, w konferencji uczestniczył Paweł Żuk, dyrektor generalny Shell Polska. Powiedział parę słów o historii firmy i planach na przyszłość. Już za kilka lat Shell chce być numerem 1 na polskim rynku.

Dr Lisa Lilley, 32-letnia menedżerka projektu Shella w F1, odpowiedzialna również za całokształt współpracy koncernu z marką Ferrari oraz pucharowe rozgrywki Ferrari Challenge, podczas konferencji poruszyła temat paliwa w F1, badań testowych nad wyścigowym paliwem i korzyści, wynikających z wyścigów dla paliwa Shella, dostępnego w handlu. Lisa trafiła do F1 w 2005 roku. Wcześniej przez 5 lat zajmowała się w Shellu projektami paliw alternatywnych.

Marc Gene wsiadł do ubiegłorocznego Ferrari F248, wykonał pięć szybkich kółek i na przedostatnim okrążeniu ustanowił nowy nieoficjalny rekord toru Poznań - 1.14,7. Michael Schumacher w cywilnej 430-ce uzyskał 1.46. Oficjalny rekord należy od lipca 2006 do Austriaka Petera Milaveca, który wykręcił 1.25,5 w Loli T92/50 z 3,5-litrowym silnikiem Coswortha F1.

Niczym w F1, na padoku poznańskiego toru można było spotkać gwiazdy małego i dużego ekranu. Imprezę zakończył koncert Dody.

Poprzedni artykuł Renault F1 w Warszawie
Następny artykuł Heikki Kovalainen w Polsce

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry