Formuła 1
28 mar
Race za
29 dni
W
Emilia Romagna GP
16 kwi
Kolejne wydarzenie za
47 dni
09 maj
Kolejne wydarzenie za
67 dni
23 maj
Race za
84 dni
W
Azerbaijan GP
06 cze
Race za
98 dni
13 cze
Race za
106 dni
27 cze
Race za
119 dni
04 lip
Kolejne wydarzenie za
123 dni
18 lip
Race za
141 dni
W
Hungarian GP
01 sie
Race za
154 dni
29 sie
Race za
182 dni
05 wrz
Race za
189 dni
12 wrz
Race za
196 dni
26 wrz
Race za
210 dni
W
Singapore GP
03 paź
Kolejne wydarzenie za
214 dni
10 paź
Race za
224 dni
W
United States GP
24 paź
Race za
239 dni
31 paź
Race za
246 dni
W
Brazilian GP
07 lis
Race za
253 dni
W
Saudi Arabia GP
05 gru
Race za
281 dni
W
Abu Dhabi GP
12 gru
Race za
287 dni
Zobacz pełną wersję:

Nikt nie odmówiłby Ferrari

Chociaż forma Ferrari wciąż budzi wątpliwości, Carlos Sainz przekonuje, że nikt w padoku nie odrzuciłby oferty włoskiej stajni.

akcje
komentarze
Nikt nie odmówiłby Ferrari

Ferrari zrezygnowało z Sebastiana Vettela, zastępując czterokrotnego mistrza świata Carlosem Sainzem. Decyzje zapadły już maju, zanim ruszył, opóźniony przez pandemię koronawirusa, sezon Formuły 1.

W trakcie sezonu wielu zaczęło kwestionować ruch Sainza. W obliczu fatalnej formy Ferrari decyzja Hiszpana stała się nawet obiektem żartów. Scuderia nie tylko nie włączyła się do walki o mistrzowskie laury, ale osunęła się w dół środka stawki. McLaren z kolei - którego w 2021 roku zasili Daniel Ricciardo - poprawił swoją formę, zdobył trzecie miejsce wśród konstruktorów, a kolejny zysk ma zapewnić zmiana dostawcy jednostek napędowych. Ekipę z Woking wyposaży dominujący Mercedes.

Wobec odroczenia rewolucji technicznej i pozostawienia na nadchodzący sezon samochodów bazujących na aktualnej koncepcji, powrót Ferrari do ścisłej czołówki jest wątpliwy. Sainz po raz kolejny zapewnił jednak, że nie żałuje podjętego wyboru i dodaje, że w padoku praktycznie nikt nie odmówiłby włoskiej stajni.

- Gdybyście zadali mi to pytanie w 2007 roku, kiedy oba zespoły walczyły o tytuł, odpowiedź byłaby trudniejsza - powiedział Sainz w rozmowie z hiszpańskim dziennikiem AS. - Patrząc jednak z perspektywy marca 2020, Ferrari wygrało rok wcześniej trzy wyścigi. McLaren piął się wtedy w górę i wciąż to robi. Jednak mając zespół, który wygrywa, zdobywa pole position i, przede wszystkim, nazywa się Ferrari, nikt nie postąpiłby inaczej.

- Z całym szacunkiem dla McLarena - drugiego najlepszego zespołu w historii F1 - gdy Ferrari puka do drzwi, nie ma żadnych wątpliwości.

Zarówno Vettel, który w grudniu zakończył swoją przygodę z Ferrari, jak i wcześniej Fernando Alonso nie byli w stanie zdobyć tytułu w czerwonym samochodzie. Sainz jednak zastrzega, że nie przejmuje się tym faktem.

- Odeszli mając na koncie kilka zwycięstw i zdobyte podia, więc jeśli mówicie, że odeszli z pustymi rękami… Ja tylko dwa razy stałem na podium. Czy odeszli bez mistrzostwa? Tak. Ale podobnie ma dziewiętnastu kierowców po każdym sezonie od 10 lat. Dominowali Red Bull i Mercedes.

- Dziewiętnastu zawodników kończy każdy rok z pustymi rękami. Chociaż nie obejmuje to tych, którzy jeżdżą dla Ferrari. Nikt nie opuszcza Ferrari z niczym - zapewnił Carlos Sainz.

Czytaj również:

Vettel może poprowadzić do sukcesu

Poprzedni artykuł

Vettel może poprowadzić do sukcesu

Następny artykuł

Chiński promotor szuka terminu

Chiński promotor szuka terminu
Załaduj komentarze