Renesans Ferrari
Kimi Räikkönen, zdobywca Grand Prix Malezji w 2003 i 2008 roku, wygrał drugi piątkowy trening w Sepang.
Zespół Ferrari, zwycięzca połowy z rozegranych dotąd 10 malezyjskich rund mistrzostw świata, ustrzelił dublet dzięki Felipe Massie. Robert Kubica uzyskał 17 czas (+1,560), Nick Heidfeld zamknął tabelę.
Niebo nad torem było mocno zachmurzone i po godzinie spadło kilka kropli deszczu. Temperatura zmalała w trakcie sesji z 33 do 29 stopni, asfalt ochłodził się z 47 do 36 °C. W 22 minucie Adrian Sutil na miękkich oponach pokonał barierę 1.37. Do 39 minuty prowadził Jenson Button. Räikkönena (1.36,523) zluzował na czele Kazuki Nakajima (1.36,334), a w 52 minucie Sebastian Vettel poprawił na 1.36,298, również korzystając z Bridgestone z zieloną obwódką.
Ostatnie 26 minut przyniosło rządy Ferrari. Felipe Massa dostał się na szczyt wynikiem 1.36,000, po czym zszedł do 1.35,832. Na 16 minut przed flagą w szachownicę, Kimi Räikkönen na miękkich oponach wykręcił 1.35,707 - i pod koniec informował przez radio o kłopotach z KERS. Za Czerwonymi sklasyfikowano Vettela, Rosberga, Webbera, Barrichello i Buttona.
Robert Kubica dwukrotnie przejechał po 6 okrążeń, w obydwu przypadkach kończąc próby na 17 miejscu. - Samochód jest za nisko ustawiony i mocno podsterowny. Wszędzie się ślizgam - informował przez radio. Porcja trzech okrążeń nie przyniosła poprawy wyniku. Po siedmiu kółkach na twardych gumach, Robert spadł na koniec klasyfikacji (1.39,315). Zakończył sesję 16 okrążeniami na miękkich oponach. Poprawił czas na 1.37,267, obciążony zapasem paliwa na 13 rund.
Giancarlo Fisichella rozbił lewą stronę Force India, wpadając w opony na zakręcie 10. Poza torem oglądano Bourdaisa i Sutila. Kazuki Nakajima zgubił osłonę obręczy lewego tylnego koła. Sebastian Vettel o mało nie zderzył się z wolno jadącym Nickiem Heidfeldem.
Fot. kimiraikkonen.com
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.