Robert jest wielki
Eric Boullier, szef Renault F1 Team, udzielił wywiadu stacji RMC, komplementując Roberta Kubicę i nie zdradzając niczego nowego w temacie drugiego kierowcy zespołu.
Jaka atmosfera panuje w Enstone? Jak oceniasz sytuację?
Byłem już kilka razy w Enstone i praktycznie mam tam już stałą bazę. Stwierdziłem, że zespół bardzo pilnie pracuje, od dłuższego czasu zajmując się samochodem na 2010. Moim pierwszym zadaniem będzie przedstawienie im trochę dłuższej niż średnioterminowa, wizji przyszłości i zapewnienie pracowników o prawdziwych intencjach tego teamu.
Pewnie potrzeba im trochę spokoju, bo morale jest niskie po okresie bez zwycięstw - kiedy Red Bull z tymi samymi silnikami walczył o tytuł.
To jasne, że jeżeli dokonamy bezpośredniego porównania z Red Bullem, wówczas różnica w wynikach będzie oczywista. Sam team, o czym jestem przekonany, pozostaje wyjątkowo kompetentny, bo zdobył parę tytułów mistrza świata, ostatnio jednak struktura zespołu sprawiła, że nie udało się odnieść sukcesów. Te ostatnie lata były trochę chaotyczne. Wyniki nie dorównywały ambicjom. Jest kilka powodów, którymi wewnętrznie musimy się zająć. Trzeba po prostu wnieść trochę spokoju i skoncentrować się na najważniejszych rzeczach, na właściwych inwestycjach, na właściwych ludziach. Jestem przekonany, że osiągniemy poziom konkurencji i już wkrótce będziemy walczyć o tytuły.
Eric, przeszedłeś z francuskiego zespołu DAMS do Renault, wielonarodowego teamu. Na najwyższym poziomie pracuje się w ten sam sposób, czy podejście musi być inne?
Konieczna jest adaptacja, bo kierowanie 400 ludźmi to nie to samo, co praca z czterdziestką. Nawet przy dobrze zorganizowanym teamie musisz znaleźć swoich najbliższych współpracowników, z którymi kontaktujesz się na co dzień. Jest ich 10-15 i da się to ogarnąć. Są również inne sprawy, które należy wziąć pod uwagę, ponieważ maszyneria jest znacznie większa.
Renault F1 Team doznał szoku w 2009, po aferze singapurskiej. Jakie jest obecnie morale teamu? Przewracasz stronę otwierając nowy rozdział, czy ludzie mają jeszcze w głowie złe wspomnienia?
Nie, nie sądzę, żeby mieli nadal złe wspomnienia. To oczywiste, że dzisiaj musimy skoncentrować się na pracy pod kątem przyszłości, ustalić realne, ale również ambitne cele, znaleźć drogę, żeby dotrzeć na szczyt i wnieść spokój do zespołu, który powtarzam, jest kompetentny.
Kierowcą zespołu wybrano Roberta Kubicę. Nie było ciebie jeszcze w teamie, kiedy go angażowano. Czy zgadzasz się z tym wyborem? Czy lubicie się z Robertem?
W stu procentach zgadzam się z dokonanym wyborem. Jeżeli chcesz grać z największymi, musisz mieć do tego środki - kierowcę odpowiedniego kalibru, szybkiego i posiadającego talent. Robert jest wielki i ma przed sobą wielką przyszłość. Osobiście jestem zachwycony, że go mamy - i w dużym stopniu na nim polegam.
Pozostało jeszcze jedno miejsce do zapełnienia. Czy masz swój gust, pragnienie i opinię na temat drugiego kierowcy? Wiemy, że jesteś również szefem Gravity Sport Management i zapewne patrzysz na zespół Renault pod tym kątem. Czy dokonałeś już wyboru?
Zdecydowanie nie. W okresie uspokajania sytuacji i ustalania średnioterminowej strategii teamu, co stanowi dosyć kompleksowe zadanie, musimy brać pod uwagę interesy firmy i jej ambicje. Prowadzimy rozmowy z pewną liczbą kierowców - większą, niż podaliśmy. Codziennie mam nowe telefony. Jedyne co mogę powiedzieć, to że niekoniecznie musimy brać pod uwagę takie atuty jak młodość, czy doświadczenie. Będziemy raczej kierować się szybkością i talentem, aby upewnić się, że drugi kierowca może wraz z Robertem zdobywać punkty dla zespołu.
Mówiąc wprost, w ubiegłym roku krytykowano Renault za to, że team nie potrafił przygotować dwóch równorzędnych samochodów. Czy to nie podstawowe zadanie bez względu na to, kto będzie siedział w drugim samochodzie?
To jest inna polityka. Oczywiście, w nagłych wypadkach, pod presją spowodowaną brakiem wyników, gdy chcesz dobrze wypaść i masz mało czasu, jesteś zmuszony dokonać wyboru i kiedy co dwa tygodnie masz Grand Prix, nie zawsze fabryka może wyprodukować dwa zestawy na raz. Celem zespołu dysponującego dwoma samochodami i dwoma szybkimi kierowcami, powinno być zebranie danych umożliwiających właściwy rozwój samochodu. A zatem musimy upewnić się, że każda poprawka znajdzie się w obydwu samochodach.
Zajmujesz się młodymi kierowcami w Gravity. Czy wykorzystasz okazję, żeby jednego z nich uczynić drugim lub trzecim kierowcą Renault? Poza tym Renault prowadzi program dla młodych talentów - Renault Driver Development. Czy zostanie to jakoś połączone? Czy kierowcy Gravity będą mieli priorytet?
Ciągle zastanawiamy się nad tym, jak zintegrować RDD i umieścić ten program obok Gravity lub w naszej agencji. Jeszcze tego nie wiemy... Co do drugiego pytania, nie używałbym określenia priorytet, bo w ogóle nie o to chodzi. Stworzyliśmy Gravity wspólnie z Gerardem Lopezem i Eric'kiem Luxem, żeby umożliwić kierowcom rozwój, nauczyć ich sztuki kierowcy wyścigowego i być może pewnego dnia doprowadzić do Formuły 1. Ale dzisiaj moją pracą jest kierowanie Renault F1 i górę muszą wziąć interesy teamu. Nigdy nie będę traktował priorytetowo kierowcy Gravity, jeżeli inny okaże się lepszy dla zespołu.
Wszyscy kibice Renault traktują go jako francuski team i oczekują, że zobaczą w nim francuskiego kierowcę. Czy możemy się spodziewać, że w 2010 pojadą w zespole Romain Grosjean lub Franck Montagny?
Nie ukrywam, że rozmawialiśmy z Franckiem i Romainem, a pewne dyskusje jeszcze trwają. Ja jestem Francuzem, Renault jest francuskie, zatem to naturalna inklinacja, gdybyśmy mieli francuskiego kierowcę. Chciałbym, żeby tak było, ale to nie jest priorytetem. Koncentruję się na interesach zespołu i bez zobowiązań wobec partnerów czy Renault, będzie to strategiczny wybór teamu. Jeżeli wybierzemy Francuza, to tym lepiej...
A może ktoś mówiący po francusku? Padło również nazwisko Bertranda Baguette'a, belgijskiego mistrza World Series by Renault. Są też na rynku doświadczeni kierowcy, jak na przykład Nick Heidfeld.
Podajesz nazwiska kierowców, z którymi codziennie rozmawiamy. To naprawdę złożone zadanie. Trzeba odłożyć na bok emocjonalny punkt widzenia, bo ważne jest znalezienie kogoś, kto pozwoli uzyskać najlepsze wyniki. Wybór drugiego kierowcy jest naprawdę bardzo istotny.
Robert Kubica wystartuje za kilka dni w Rajdzie Monte Carlo. Czy otrzyma zezwolenie na starty w rajdach w trakcie sezonu F1?
Obserwujemy dzisiaj taki trend, że kierowcy F1 startują w rajdach. Fajnie będzie śledzić, jak sprawuje się Robert. Myślę, że tego rodzaju przedsięwzięcia w trakcie sezonu będą trudne, ponieważ program F1 jest dosyć napięty.
Fot. Drew Gibson/LAT/Renault
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.