Formuła 1
28 mar
Race za
29 dni
W
Emilia Romagna GP
16 kwi
Kolejne wydarzenie za
48 dni
09 maj
Kolejne wydarzenie za
68 dni
23 maj
Race za
85 dni
W
Azerbaijan GP
06 cze
Race za
99 dni
13 cze
Race za
106 dni
27 cze
Race za
120 dni
04 lip
Kolejne wydarzenie za
124 dni
18 lip
Race za
141 dni
W
Hungarian GP
01 sie
Race za
155 dni
29 sie
Race za
183 dni
05 wrz
Race za
190 dni
12 wrz
Race za
197 dni
26 wrz
Race za
211 dni
W
Singapore GP
03 paź
Kolejne wydarzenie za
215 dni
10 paź
Race za
225 dni
W
United States GP
24 paź
Race za
239 dni
31 paź
Race za
246 dni
W
Brazilian GP
07 lis
Race za
253 dni
W
Saudi Arabia GP
05 gru
Race za
281 dni
W
Abu Dhabi GP
12 gru
Race za
288 dni
Zobacz pełną wersję:

Sainz spełnił marzenie

Carlos Sainz przyznał, że marzył o dołączeniu do Ferrari odkąd w wieku 10 lat miał okazję spotkać się z Michaelem Schumacherem.

akcje
komentarze
Sainz spełnił marzenie

Sainz zastąpił w Maranello Sebastiana Vettela. Scuderia ogłosiło swoją decyzję w maju ubiegłego roku, na długo przed startem opóźnionego przez pandemię koronawirusa sezonu. Hiszpan dopiero w minionym tygodniu miał okazję zasiąść za kierownicą samochodu Ferrari. W SF71H z 2018 roku jeździł po torze we Fiorano.

W rozmowie z zespołowymi mediami Sainz przyznał, że dołączenie do Ferrari było jego marzeniem od czasów dzieciństwa. W wieku 10 lat młody Carlos spotkał się na Circuit de Barcelona-Catalunya z Michaelem Schumacherem.

- Kiedy miałem 10 lat, pojechałem do Barcelony i udało mi się spotkać jednego z największych swoich idoli - Michaela Schumachera - oraz odwiedzić garaż Ferrari - powiedział Sainz. - Atmosfera była po prostu wyjątkowa. Nic nie mogło się temu równać. Dlatego też, wyrażenie tego, co znaczy dla mnie dołączenie do Ferrari, jest proste - to spełnienie dziecięcego marzenia.

- Jednak sposób, w jaki to postrzegam: zakładanie czerwonego kombinezonu i jazda dla tego zespołu, to coś więcej niż marzenie. Dla kierowcy wyścigowego to wielki zaszczyt i odpowiedzialność.

26-latek wspomniał również o czasach, kiedy ścigał się w kartingu, a jego „wózek” pomalowany był na czerwono.

- Miałem wiele czerwonych samochodzików do zabawy, a mój pierwszy w życiu gokart pomalowany był na czerwono. Współcześnie nawet emoji wyścigówki w Whatsapp są czerwone. Każdy kierowca i kibic wie, co reprezentuje Scuderia Ferrari i nawet jeśli nie interesujesz się sportami motorowymi lub w ogóle nie lubisz samochodów, rozpoznajesz markę i kojarzysz kolor czerwony z Ferrari.

Sainz miał już okazję przedstawić się tifosi. Po zakończeniu pierwszego dnia jazd podjechał w miejsce, gdzie za ogrodzeniem obiektu zebrała się grupka kibiców.

- Wszystkim tifosi mogę zagwarantować moje całkowite oddanie, zarówno im, jak i Scuderii. Dam z siebie wszystko w każdym wyścigu i będą ciężko pracował poza torem, aby pomóc zespołowi w rozwoju. Reprezentowanie najlepszych fanów na świecie to absolutny zaszczyt i nie mogę się doczekać, kiedy wskoczę do samochodu i będę się ścigał wiedząc, że mam za sobą ich wsparcie.

Czytaj również:

Mercedes nie blokuje Red Bulla

Poprzedni artykuł

Mercedes nie blokuje Red Bulla

Następny artykuł

Giovinazzi nie patrzy na innych

Giovinazzi nie patrzy na innych
Załaduj komentarze