Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Głosy po Vilkyciai

MARCIN LISEK: - W Vilkyciai miałem pecha w decydującym wyścigu - dobrze wystartowałem, ale zostałem uderzony przez jednego z zawodników, który zresztą w tym biegu nie tylko mnie tak potraktował i w końcu otrzymał wykluczenie.

Ostatecznie zająłem piąte miejsce, jestem jednak zadowolony, bo z zawodów na zawody poprawiam swoją pozycję. Samochód spisywał się bez zarzutów, a mnie w porównaniu z wcześniejszymi eliminacjami udało się poprawić starty. Podczas następnej rundy, która odbędzie się w Słomczynie, chciałbym się ponownie znaleźć w finale A. Rallycross bardzo mi się spodobał. Oczywiście rajdy mają u mnie pierwsze miejsce, ale na razie skupiam się na rallycrossie, który także jest interesujący, bo daje możliwość bezpośredniej walki z konkurentami.

MARIUSZ KRÓLIKOWSKI: - Nie sądziłem, że w Vilkyciai będzie szło mi tak dobrze. Największym dla mnie zaskoczeniem było to, że do finału zakwalifikowałem się na drugiej pozycji i wystartowałem z pierwszej linii razem z Marcinem Wicikiem. Chciałem bardzo wygrać i chyba dlatego start mi zbyt dobrze nie wyszedł. Mogłem oczywiście, dojechać na drugiej pozycji, ale ta pozycja mnie nie zadowalała. Za wszelką cenę chciałem wygrać z Wicikiem i szczerze powiedziawszy, trochę przesadziłem. Obróciło mnie, ale zachowałem się fair wobec moim konkurentów i ich przepuściłem. Czwarte miejsce w zawodach, a w rundzie MPRC trzecia lokata - nie jest źle, choć żałuję trochę, że tym razem mi nie wyszło. Nie ukrywam, że łatwiej jechałoby mi się w tym finale, gdyby Jacek miał sprawny samochód.

DOMINIK BRYMORA: - Tor w Vilkyciai bardziej odpowiadał mi od tego w Ukmerge. W sobotę od początku jeździło mi się bardzo dobrze, dlatego czuję lekki niedosyt z drugiego miejsca. Mój błąd polegał na tym, że mając zapewnione miejsce w finale, nie pojechałem w trzecim wyścigu kwalifikacyjnym. W tym czasie zmieniły się warunki na torze i w decydującej batalii za szybko wszedłem w jeden zakręt, co wykorzystał mój rywal. Teraz w klasyfikacji generalnej jestem na drugim miejscu, ale sprawa tytułu rozstrzygnie się prawdopodobnie podczas ostatniej eliminacji. Współpraca z Marcinem Liskiem bardzo dobrze mi się układa, a od przyszłego roku postaramy się stworzyć mocny zespół rallycrossowy w jednej z klas. Marcin bardzo szybko się uczy i cieszę się, że przydaje się tutaj moje 7-letnie doświadczenie w startach na torach rallycrossowych.

KRZYSZTOF GROBLEWSKI: - Po sobotniej rundzie, biorąc pod uwagę odliczenie dwóch eliminacji, jestem już chyba na prowadzeniu w punktacji. Zawody minęły mi bardzo szybko. Tor był grząski, co utrudniało nam jazdę. Zwycięstwo przyszło mi dosyć łatwo. Litwin, z którym stałem w pierwszej linii, zaspał w finale na starcie i miałem ułatwione zadanie. Potem już kontrolowałem wyścig i dowiozłem zwycięstwo do mety. Już nie mogę doczekać się eliminacji ME w Belgii, do której przygotowuję się od dłuższego czasu.

Poprzedni artykuł Drugi triumf Wicika
Następny artykuł Trzech do Maasmechelen

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry