Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Opinia

Światowa stolica motorsportu jest we Włoszech

W ponad stuletniej historii sportów motorowych tylko jeden kraj wyróżnia się na tle innych, łącząc tradycję i kulturę oraz wyznaczając trendy.

Światowa stolica motorsportu jest we Włoszech

Światowa stolica motorsportu jest we Włoszech

Autor zdjęcia: Alex Galli

Europa to region, w którym organizowanych jest najwięcej imprez motorsportowych rocznie, co de facto czyni nas najbardziej aktywnym motorsportowo regionem świata. Włochy natomiast to europejska stolica motoryzacji i motorsportu.

To stąd pochodzą najbardziej pożądane i najciekawsze marki samochodów na świecie – Ferrari, Pagani, Lamborghini, Dallara…to tu znajdują się historyczne, znane na cały świat tory wyścigowe (w tym kilkanaście aktywnych, z homologacją; w Polsce tylko jeden) - Monza, Imola czy Mugello…i tu odbywa się najwięcej imprez motorsportowych w Europie – w tym najwięcej Grand Prix F1 oraz rajdów.

Kulturę motoryzacyjną tu czuć i widać na każdym kroku, podobnie zresztą jak zapach świetnego jedzenia i stylowo ubranych ludzi.

Ferrari fans on a balcony

Ferrari fans on a balcony

Autor zdjęcia: Peter Fox / Getty Images

Samych rajdów we Włoszech jest rocznie ponad 200. Są to imprezy bardzo różne, na różnym poziomie, ale faktem jest, że średnio w tygodniu bywa ich nawet 5 jednocześnie. Poza mistrzostwami kraju, swoje puchary monomarkowe mają tu Toyota i Lancia, a Pirelli i Michelin są fundatorami wielu cennych nagród, również finansowych, dla najszybszych kierowców w różnych pucharach krajowych i regionalnych.

Kultura motoryzacyjna, nagrody i po prostu lifestyle wokół startów powodują, że na każdym rajdzie można tu zobaczyć od 70 do 200 samochodów. Zawodnicy są szybcy, często znają odcinki na pamięć. Dlatego też często rywalizacja w rajdach regionalnych jest trudniejsza, gdyż walczy się z „lokalesami”, którzy odcinkami rajdowymi jeżdżą codziennie, znając każdy centymetr asfaltu, jego przyczepność i zmienność oraz każdy zakręt - jak swoje własne podwórko.

Latvala, Solberg, Rovanpera często startowali we włoskich rajdach zdobywając doświadczenie na tych asfaltach na wczesnym etapie swojej kariery. To samo zresztą w tym roku robił Jasper Vaher, który ogłosił niedawno, że po tym sezonie startów we Włoszech, został zaproszony do programu WRC Challenge.

Fabrizio Zaldivar, Marcelo der Ohannesian, Toksport WRT Skoda Fabia Evo Rally2

Fabrizio Zaldivar, Marcelo der Ohannesian, Toksport WRT Skoda Fabia Evo Rally2

Autor zdjęcia: Red Bull Content Pool

Są dwie szkoły i dwa podejścia do motorsportu – rozwojowe, które opiera się o rywalizację z najlepszymi, w najtrudniejszych warunkach. Ono pozwala się rozwijać w i ocenić możliwości osiągnięć sportowych w dłuższej perspektywie. Druga szkoła to jazda dla tytułów, z których część bywa po prostu nadmuchanymi balonami, a to najczęściej wychodzi po czasie.

My z Michałem Streer jeździliśmy do Włoch na rajdy od lat, głównie dla klimatu i poznania środowiska, a od 3 lat Michał wznowił swoje starty zawodnicze. W tym roku miał szansę mierzyć się nie tylko z Jasperem Vaher, czy lokalnymi mistrzami klasy Rally4 w IRC, który uznawany jest za najtrudniejszy puchar we Włoszech. W Rajdzie Como podjął rywalizację z Matteo Fontana, Mistrzem Świata WRC3, pochodzącym zresztą z okolic Como i przegrał z nim „o włos”.

Michał przed rajdem zrobił krótkie testy – a dokładnie 25km, bo na tyle mieliśmy funduszy. Na rajdzie wsiadł w samochód i na niektórych odcinkach nawiązywał walkę na żyletki – tracąc do Fontany 0,8 czy 1,9 sek na odcinku. To jest niewiarygodny sukces i warto o tym mówić i to podkreślać. Obydwoje wychodzimy bowiem z założenia, że w sporcie, podobnie jak w biznesie, chodzi o ambicję i rozwój.

Michał Streer, Karolina Szulęcka-Streer, Peugeot 208 Rally4

Michał Streer, Karolina Szulęcka-Streer, Peugeot 208 Rally4

W Polsce mamy ogrom naprawdę utalentowanych kierowców – zarówno rajdowych, jak i wyścigowych. Problem w tym, że część z nich (albo ich „doradcy”) nie myśli o rozwoju długofalowym, tylko często skupia się na jak najszybszym „napompowaniu medialnego balona sukcesu”.

Po drugie – polski biznes wciąż nie wie, jak korzystać z możliwości marketingowych i biznesowych, które motorsport proponuje i dlatego wciąż trudno dobrym zawodnikom przebić się i zgromadzić fundusze. Każdy właściciel czy prezes powinien wiedzieć, że jeśli pierwszy wejdzie w mądrą współpracę z motorsportem, to skorzysta na tym najwięcej.

Powtórzę to po raz kolejny – ja wiem, jak łączyć biznes i motorsport, bo zawodowo robię to od lat. Zmiana przepisów FIA, inwestycje korporacji w budowę rajdówek i wiele innych przesłanek stanowią o tym, że przed nami powrót złotych czasów rajdowych, również w Polsce.

Zapraszam do dyskusji – bo rozmowa prowadzi do edukacji, a edukacja do rozwoju.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł (Moto)Wizja Tygodnia – 17-24 listopada
Następny artykuł (Moto)Wizja Tygodnia – 24 listopada - 1 grudnia

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry