Lorenzo nie szuka wymówek

akcje
komentarze
Lorenzo nie szuka wymówek
Autor:
, Featured writer
Przetłumaczone przez: Marcin Wyrzykowski
1 kwi 2019, 12:42

Jorge Lorenzo wyjaśnił dlaczego spadł na koniec stawki po starcie do wczorajszego Grand Prix Argentyny.

Zawodnik Hondy wywalczył w kwalifikacjach dwunaste miejsce. Po rozpoczęciu wyścigu wylądował na 21 pozycji w trakcie pierwszego okrążenia na Termas de Rio Hondo. Okazuje się, że Hiszpan niechcący włączył w swoim motocyklu ogranicznik prędkości przejazdu przez aleję serwisową.

Ostatecznie do mety dotarł na dwunastym miejscu. Na ostatnim okrążeniu dodatkowo awansował po tym, jak odpadli Maverick Vinales i Franco Morbidelli.

Oprócz przygody na starcie, w jeździe przeszkadzał mu uszkodzony grip na kierownicy.

- Wygląda na to, że niechcący włączyłem ogranicznik prędkości, bo pamiętam tylko naciśnięcie przycisku procedury startowej - mówił Lorenzo. - Nagle spadły obroty silnika, jakbym miał mniej paliwa. Nie wiedziałem co się dzieje, motocykl nie jechał i wszyscy mnie wyprzedzili. Znów byłem na ostatniej pozycji, tak jak w Katarze.

- Kiedy odrabiałem straty, nagle poczułem, że odpadło trochę gumy z lewej strony kierownicy. Praktycznie nie miałem jej pod lewą dłonią. Tak więc wszystko poszło źle - dodał.

- Ciężko odzyskiwało się stracone miejsca. Do tego po wyścigu Moto2 w połączeniu z gorącymi warunkami, przyczepność była bardzo zła. To był koszmar. Mam nadzieję, że w przyszłości tego rodzaju dziwne zdarzenia już się nie powtórzą.

Początek współpracy z Repsol Honda nie układa mu się najlepiej.

- Byłem bardzo zadowolony po rozgrzewce. Sprawdziliśmy pewne rozwiązanie, które poprawiło moje odczucia i byłem o 0,3s szybszy. Jednak w wyścigu, przy wysokich temperaturach i z tymi nietypowymi problemami, nie wykorzystałem potencjału motocykla. Z zewnątrz to wygląda jakbym szukał wymówek. Jednak to co się działo, było niewiarygodne.

- Jedyną pozytywną rzeczą jest to, że ukończyliśmy wyścig. W Katarze to było trzynaste miejsce, tu dwunaste. To bardzo złe pozycje, ale patrzymy w przyszłość i zapominamy o tym co było. Jestem pewien, że prędzej czy później będzie więcej szczęścia po naszej stronie - podsumował.


Jorge Lorenzo, Repsol Honda Team

Jorge Lorenzo, Repsol Honda Team

Photo by: Gold and Goose / LAT Images

Następny artykuł
Rossi długo czekał

Poprzedni artykuł

Rossi długo czekał

Następny artykuł

Miller zadowolony z GP19

Miller zadowolony z GP19
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie MotoGP , Motocykle
Kierowcy Jorge Lorenzo Kup teraz
Autor Jamie Klein
Bądź pierwszy by otrzymać
wiadomości