Toyoty na czele, problemy Sonika

Yazeed Al Rajhi i Michael Orr wygrali czwarty, przedostatni etap Rajdu Maroka.

Toyoty na czele, problemy Sonika

Podobnie, jak dzień wcześniej, we wtorek nie było do pokonania większych, piaszczystych sekcji, ale to tylko cisza przed burzą w porównaniu do tego, co czeka na zawodników podczas finału rajdu.

Zespół Davida Castery szykując dzisiejszy odcinek specjalny, o długości 367 kilometrów (dla stawki motocyklistów w Pucharze Świata FIM i dla załóg samochodów w Pucharze Świata FIA) oraz o długości 337 kilometrów (dla quadów, UTV, Enduro Cup i klasy Open), postawił na połącznie historycznych sekcji Dakaru z nowymi drogami. Nawigacja ponownie miała kluczowe znaczenie.

Czołową dwójkę w samochodowej stawce utworzyły załogi zasiadające w Toyotach Hilux. Yazeed Al Rajhi na międzyczasach od dwusetnego kilometra plasował się na czele tabeli i nie oddał pierwszego miejsca już do mety. Trasę otwierali Nasser Al-Attyiah i Matthieu Baumel. Przez większą część dnia podążali w okolicach czwartej pozycji, przyśpieszyć udało im się dopiero w końcówce. Do rywali stracili 1.39min, a w rajdzie ich przewaga na prowadzeniu nad Al-Rajhim wynosi 11.21min.

Trójkę na odcinku skompletowali Kuba Przygoński i Timo Gottschalk (+2.30min), choć w końcówce pachniało drugim czasem załogi Mini Buggy. Erik Van Loon i Sebastien Delaunay w Hiluxie T1+ zajęli czwarte miejsce, tracąc ponad dziesięć minut.

Rokas Baciuska i Oriol Mena wygrali w kategorii T4. Michał Goczał i Szymon Gospodarczyk, wolniejsi o 25s, w końcówce pojechali szybciej od Arona Domżały i Macieja Martona. Polskie ekipy dzieliło zaledwie siedem sekund. Marek Goczał i Rafał Marton zajęli piąte miejsce. O niespełna trzy minuty szybciej od załogi Energylandia Rally Team pojechali Rodrigo de Oliveira i Maykel Justo. 

W rajdzie przewaga prowadzącego w T4 Michała Goczała wynosi 6.48min nad Domżałą.

W rywalizacji motocyklistów Rally GP w czołowej trójce ponownie zameldowało się trzech różnych producentów. Zwycięstwo dla Gas Gas zapewnił Daniel Sanders. Matthias Walkner startujący z dalszej pozycji, po wczorajszych problemach z nawigacją, doprowadził KTM’a do mety z drugim czasem, ustępując rywalowi o zaledwie 36s. Pablo Quintanilla z Hondy był trzeci (+2.55min). Konrad Dąbrowski miał 22 czas. 

Walkner powrócił na prowadzenie, ale w zapasie ma zaledwie 37s nad Quintanillą. Trójkę kompletuje Daniel Sanders (+5.46min). Liderujący po wczorajszym etapie Ricky Brabec spadł na czwartą lokatę (+7.34 min). Do zwycięzcy odcinka stracił ponad dwadzieścia minut.

- Za nami kolejny bardzo długi dzień - mówił Walkner. - Od początku starałem się mocno cisnąć, Rajd Maroka to jedna z moich ulubionych imprez. Fajna mieszanka nawigacji, bezdroży, szybkich tras i wydm. Jutro zawody dobiegają końca i będę szczęśliwy, jeśli utrzymamy miejsce na podium, zdobywając tym samym kilka dobrych punktów do klasyfikacji mistrzostw. Nie będę podejmował zbyt dużego ryzyka.

- Otwierałem trasę przez większą cześć dnia i nie miałem przy sobie żadnego z zespołowych kolegów, którzy mogliby mi pomóc - tłumaczył Brabec poniesione straty czasowe. - Przecinaliśmy wiele śladów z poprzednich dni, co bardzo utrudniało nawigację i przełożyło się na dwa duże błędy Przed ostatnim dniem tracę siedem minut. Miejmy nadzieję, że chłopaki jadący z przodu, popełnią jutro jakiś mały błąd lub będą wolniejsi. Dam z siebie wszystko, aby stanąć na podium.

We wtorkowy poranek Rafał Sonik pokonał dojazdówkę do odcinka specjalnego i… dalej już nie pojechał. W quadzie dziewięciokrotnego zdobywcy Pucharu Świata doszło do niespodziewanej awarii, która uniemożliwiła my kontynuowanie jazdy. Krakowianin po usunięciu usterki będzie mógł stanąć na starcie piątego, ostatniego etapu Rajdu Maroka, ale stracił szansę na dobry wynik.

- Dziś zdarzyła mi się bardzo rzadka usterka – relacjonował Rafał Sonik po powrocie na biwak. - Rano na dojazdówce zepsuł mi się wtrysk, albo map sensor. Niestety nie dało się tego naprawić ani na trasie, ani przed startem oesu. Skutek jest taki, że straciłem pozycję w rajdzie, ale na pewno dziś to naprawimy i jutro wyjadę na ostatni etap. Jeżeli go ukończę, zostanę sklasyfikowany i nadal będę się liczyć w walce o Puchar Świata.

Pod nieobecność Sonika na trasie, etap padł łupem Aleksandra Maksimowa, który był o niespełna dwie minuty szybszy od lidera - Manuela Andujara. Oesowe podium uzupełnił Jerome Connart.

Z rywalizacji w T3 odpadli Cristina Gutierrez i Cazalet Francois. Dwadzieścia minut po rozpoczęciu odcinka doszło do awarii Iveco Powerstar załogi Martin Macik, Frantisek Tomasek, Davis Svanda.

akcje
komentarze
Powrót weterana na trasę Dakaru
Poprzedni artykuł

Powrót weterana na trasę Dakaru

Następny artykuł

Zwycięstwo Domżały i Martona

Zwycięstwo Domżały i Martona
Załaduj komentarze