Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

zdrowy rozsądek ma jednak tendencję wmawiania nam ,że ziemia jest płaska. Ów „zdrowy rozsądek” podpowiadał większości ,że czegoś takiego jak rajdy historyczne u nas powołać się nie da. Grupa wariatów wbrew powszechnej opinii nie przyjęła o wiadomości, że powołanie HRPP należy do rzeczy niemożliwych i pierwszy sezon cyklu właśnie jest w przededniu swego finału.Nie tylko okazało się, że PZM gotów był i powołał nasz cykl , ale do tego GKSS go bardzo aktywnie i skuteczni wspierała na każdym etapie, a jak śmiem podejrzewać to jeszcze nie wszystko co zobaczymy w tym roku nie wspominając już o sezonie 2017.   Oczywiście nic się samo nie dzieje ale nasza grupa wariatów to nie zgraja „internetowych malkontentów, którzy gadają żeby gadać, ale ludzie których cechą jest działanie i to do tego skuteczne.  Narobiliśmy się przy tym naszym upragnionym HRPP ale jest i jego przyszłość rysuje się nader interesująco.Mam nadzieje ,że przekonaliśmy naszą rajdową społeczność ,że rajdy historyczne to bardzo ciekawa dziedzina sportu, dająca niesamowite wrażenia zarówno zawodnikom jak i kibicom, która daje okazję prezentacji historii motoryzacji rajdowej tam gdzie jej miejsce – nie w muzeum, a na trasie rajdu. Jest to też w Europie najszybciej rozwijająca się forma uprawiania rajdów otwarta dla ludzi których portfele są najwyżej przeciętne. Koszt wystartowania w prawdziwym cyku rajdowym jakim jest HRPP wymaga jedynie zakupu starego auta w dobrym stanie , pasów, gaśnicy, kasków i kombinezonów z wygasłą homologacją oraz zrobienia klatki. Przy pewnych manualnych umiejętnościach można to wszystko zrobić ,kupić za równowartość dobrego roweru. Nie trzeba u nas Subaru czy innego „potwora” ,żeby zwyciężać czego przykładem jest załoga Tomek Grychtoł Robert Kosjar , która na rajdzie Wisły będzie bronić drugiego miejsca w generalce jadąc Maluchem. W żadnym innym cyklu koszt „wejścia” z prawdziwymi szansami na najwyższe miejsca na podium w Generalce nie jest tak niska jak w HRPP.Jednak jak powiedział mi kiedyś jeden z najlepszych polskich zawodników rajdowych Pamiętaj rajdy to przede wszystkim ludzie. Nawet nie zawałem sobie wówczas spawy ,że po roku to tego czasu przypomnę sobie jego słowa i docenię ich wartość. Moim zdaniem najważniejszą wartością HRPP są zawodnicy, a nie ich maszyny, które są dla nich tylko tłem, pięknym , wspaniałym , ale tłem. ( Andrzeju, wielkie dzięki za Twoje wsparcie od samego początku !)HRPP to naprawdę wspaniała grupa , których połączyła miłość do starych rajdówek (oraz 100 oktanowa benzyna zamiast krwi). Ale ludzie HRPP to nie tylko zawodnicy , to organizatorzy naszych rund , ludzie Automobilklubów Krakowskiego, Tyskiego, Śląskiego, Rzeszowskiego, Tomaszowskiego, Bieckiego , których wkład w sukces HRPP jest nie do przecenienia. Bez ich zaangażowania, nieustępliwości i bardzo ciężkiej, często zupełnie niewidocznej dla zawodników i kibiców pracy z HRPP były by nici.   Teraz wszyscy jedziemy na Finałową Rundę HRPP sezonu 2016. Zaszczytem dla nas jest, że zaprosił nas na tę rundę jeszcze w 2015 roku, Dyrektor Rajdu Wisły Andrzej Szkuta. Pierwszy sezon HRPP kończymy kultowym, historycznym , drugim najstarszym rajdem w Polsce - 62 Rajdem Wisły.Będziemy jechać odcinkami, którymi jeździło kilka pokoleń naszych zawodników , w tym wszyscy nasi powojenni mistrzowie rajdów.Czy można sobie wyobrazić lepszą wisienkę na torcie HRPP?Serdecznie zapraszamy wszystkich entuzjastów sportu rajdowego, wszystkich kibiców do Wisły, na trasy rajdu Wisły. Jedziemy naszymi historycznymi rajdówkami dla Was. A po rajdzie zapraszamy do Amfiteatru w Wiśle na uroczyste rozdanie nagród oraz zakończenie rajdu o sezonu HRPP 2016.Do zobaczenia w Wiśle najbliższą sobotę oraz na trasy naszego cyklu w 2017 roku, w którym nasza rywalizacja obywać się będzie w jeszcze ciekawszej formule…Tak to widać przez okulary koordynatoraMirosław Miernik     fot. Łukasz Krzemiński

Poprzedni artykuł Koreańska przygoda Kisiela
Następny artykuł Mówią przed GP Aragonii

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry