Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Dużo piachu i trudno

- Spodziewaliśmy się, że będzie to odcinek bardziej rajdowy, obniżyliśmy nawet zawieszenie, a tymczasem było dużo piachu i po prostu trudno - powiedział w Portimao Krzysztof Hołowczyc.

- Nie jechało się nam przyjemnie, gdy samochód kopał się i grzązł. Na twardszych partiach, między drzewami było już OK. Auto świetnie się prowadzi. Jest po prostu przyjemnie takim samochodem jechać. Myślę, że poszło nam dobrze. To dopiero pierwszy odcinek i wiadomo, że nie wolno narozrabiać. Wielu nawet dobrych zawodników połapało kapcie, widziałem też sporo ściętych drzewek. Dogoniliśmy na trasie trzy auta, wyprzedziliśmy je, ale niestety na 20 kilometrów przed metą mieliśmy drobne problemy z przepustnicą. Silnik zaczął się zalewać i trochę się przestraszyliśmy. Wyprzedzone wcześniej auta dogoniły nas i też wyprzedziły. Kosztowało nas to wszystko około 3 minut straty, ale to w Dakarze nie ma większego znaczenia. Przed nami jeszcze jeden krótki, bardziej rajdowy oes, ale ja już myślami jestem w Maroku.

- Pierwszy raz w historii moich startów mieliśmy tak trudny odcinek na początku Dakaru. Koleiny i duży piach. Musieliśmy bardzo uważać, aby się nie przewrócić. Było bardzo niebezpiecznie – powiedział o pierwszym oesie Jacek Czachor.

- Dość dawno się nie ścigałem, od dawna nie miałem okazji dodać ostro gazu - mówił Marek Dąbrowski. - Po pierwszych kilku kilometrach wyprzedził mnie Jacek i dalej jechałem za nim już do mety. W ten sposób było mi trochę łatwiej. Widziałem gdy wpadał w większe dziury, obserwowałem jaką wybiera trasę i to wszystko mi bardzo pomogło. Miałem trochę problemów technicznych. Przetarł mi się jeden ze zbiorników paliwa i zgubiłem sporo benzyny. Problem ujawnił się dopiero na dojazdówce i strat nie było. Inna sprawa, że motocykle na piaszczystym oesie „paliły” wyjątkowo dużo, bowiem nawet do 20 litrów.

Poprzedni artykuł Mieszane uczucia de Rooyów
Następny artykuł Dobra zabawa w Tychach

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry