Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Nasi w Baja Slovakia

Prolog w Novych Zamkach rozpoczął rajd SsangYong 4 Baja Slovakia, finalną rundę mistrzostw Słowacji, Czech i Węgier, najważniejszy rajd terenowy u naszych południowych sąsiadów.

Na następne dwa weekendowe dni zaplanowane jest w sumie sześć odcinków specjalnych w okolicach Hurbanova o łącznej długości 310 km.

Do Novych Zamków przyjechała cała czołówka szybkościowych rajdów terenowych z Czech i Słowacji, włącznie ze zwycięzcami kilku tegorocznych rajdów międzynarodowych: Jozefem Sykorą ze Słowacji i Miroslavem Zapletalem z Czech. W rajdzie biorą udział dwie załogi z Polski.

Zespół ORCA ROSETEX wystawił Orcę, dla której jest to debiut w rajdzie typu baja. Za kierownicą zasiada Patryk Łoszewski, tegoroczny Wicemistrz Polski oraz Mistrz Polski w klasie O1. Szef zespołu, Tomasz Łoszewski tym razem nie pełni roli pilota, tylko czuwa nad koordynacją całego przedsięwzięcia. Na prawym fotelu usiadł Piotr Brakowiecki - Wicemistrz Polski z 2005 roku i trzykrotny Mistrz Polski w klasie O1, a na co dzień etatowy pilot Grzegorza Szwagrzyka. Samochód Orca, dobrze znany z polskich tras rajdowych, został poddany szeregowi modyfikacji względem specyfikacji używanej w RMPST. Zmieniono zestopniowanie układu napędowego, zainstalowano nowe wały napędowe Welte, samochód wyposażono w system nawigacji satelitarnej Explona, zupełnie nowe zestawy kół, dodatkowe oświetlenie.

Drugi polski samochód to Tomcat prowadzony przez Piotra Beaupre, który jest pilotowany przez Jacka Lisickiego. Duet ten kilka lat temu brał regularnie udział w zawodach z cyklu RMPST, a obecnie sporadycznie uczestniczy w wybranych rajdach terenowych.

- Na Słowację przyjechaliśmy po naukę - powiedział Tomasz Łoszewski. - Mamy komfort, bo nie walczymy o żadne punkty. Miejscowi kierowcy są bardzo szybcy i dysponują bardzo zaawansowanym sprzętem. Na starcie stanęło niewiele załóg, ale za to są zwycięzcy kilku tegorocznych rajdów baja. Dla nas rajd jest wyzwaniem. Zupełnie nie znamy tras. Ponadto nasza Orca jest zbudowana do innego charakteru rajdów. Wprowadziliśmy pewne zmiany mające na celu zwiększenie prędkości maksymalnej, ale oczywiście pogorszyło to przyspieszenia. Niektóre elementy przeniesienia napędu zastosowaliśmy po raz pierwszy. Jedziemy na nowym typie opon. Zmian i znaków zapytania przed startem jest sporo, ale ta ekscytacja jest niezwykle emocjonująca i nie mogę doczekać się startu.

- Bardzo cieszę się z możliwości startu w tym rajdzie i dziękuję zespołowi Orca za zaproszenie mnie na prawy fotel oraz firmie Rosetex za sponsoring - mówi Piotr Brakowiecki. - Organizatorzy zapowiadają, że trasy będą bardzo szybkie. Mam tremę, bo będzie to mój pierwszy rajd, w którym nie dokonujemy opisu przed startem. Poza tym będzie to kwintesencja pracy pilota - dyktowanie z nieznanej wcześniej książki drogowej, na całkowicie nieznanych trasach, przy dużej prędkości.

Prolog miał na celu ustalenie kolejności startu do pierwszego etapu rajdu. Polskie załogi uplasowały się w połowie stawki. Duet Łoszewski-Brakowiecki dogonił jedną z poprzedzających załóg. Na 2,5-kilometrowym fragmencie trasy odcinka specjalnego wyprzedzenie było niemożliwie i Orca straciła sporo sekund jadąc na zderzaku Suzuki kierowanego przez Petra Prochazkę.

Poprzedni artykuł Brawa dla Wilsona
Następny artykuł Pekin skrócony

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry