Komentarze po Red Bull Ringu
ADAM GŁADYSZ: - W pierwszym wyścigu miałem dobry start i początkowo jechałem na czwartym miejscu, ale musiałem odpuścić w zamieszaniu na pierwszym zakręcie.
Bardzo długo walczyłem o pozycje z moim przyjacielem, Włochem Stefano Proetto. Doszło do kontaktu. Stefano mnie potrącił i wypadł z toru. Po wyścigu podaliśmy sobie ręce, bo wszystko odbyło się w sportowej rywalizacji. Troszkę nie trafiliśmy z ciśnieniami. Sądzę, że nie były w stu procentach właściwe, jednak w tych trudnych warunkach jakich toczył się wyścig, jestem zadowolony z miejsca, jakie wywalczyłem.Niedzielne zawody były bardzo zacięte. Popełniłem mały błąd na początku wyścigu z „ push- to-passami”, przez co straciłem kilka pozycji, ale w końcówce wyścigu nadrobiłem to, jednak trochę zabrakło do podium. Następny wyścig już za dwa tygodnie na torze EuroSpeedway Lausitz, gdzie powalczę o podium. Dziękuję mojemu teamowi z tatą na czele, mojej żonie która mocno mnie wspierała i dopingowała, Robertasowi Kupcikasowi - mistrzowi wyścigowemu, który rozpoczął współpracę ze mną od wyścigu w Austrii oraz moim sponsorom i partnerom biznesowym, bez których moje starty nie byłyby możliwe. Dziękuje również mojej grupie przyjaciół i fanów, która licznie przybyła na tor i mocno mnie dopingowała.
Pomiędzy pierwszym, a drugim treningiem założyliśmy nowe klocki hamulcowe. Inżynier poinstruował mnie, jak należy je docierać i postąpiłem zgodnie z jego zaleceniami. Klocki jednak się zeszkliły, więc na kwalifikacji jechałem prawie bez hamulców, stąd słaby wynik.
W pierwszym wyścigu miałem niezawinioną ani przeze mnie, ani przez Carlosa Munoza kolizję. Zjechałem do boksu, ponieważ kierownica była skręcona o 90 stopi w prawo, ale zdecydowaliśmy, żeby jechać dalej i zobaczyć, czy uda się dotrwać do mety. Im więcej przejechanych za kierownicą bolidu F3 kilometrów, tym lepiej dla mnie.
W drugim wyścigu miałem okazję po raz drugi w karierze jechać samochodem Formuły 3 w deszczu i myślę, że rezultat nie był zły. Ósme miejsce było dość dobre, choć wiem, że mogłem pojechać trochę mniej zachowawczo. Były jeszcze rezerwy i potencjał na lepszy wynik, ale postanowiłem pojechać bezpiecznie i dojechać do mety. Startując na mokrym torze z tyłu stawki prawie nic nie widać, dlatego ukończenie wyścigu było sztuką samą w sobie. Inna sprawa, że deszczowa opona w Formule 3 ma potoczną nazwę drewnianej, ponieważ w porównaniu z innymi kategoriami, w ogóle nie trzyma się asfaltu i trzeba się do tego przyzwyczaić.
Po tym weekendzie istotne jest to, że najprawdopodobniej udało się nam rozwiązać problemy z hamulcami. Całkowitą jednak pewność będziemy mieć po najbliższych testach na torze EuroSpeedway.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.