Natalia leczy kontuzję
Natalia Kowalska zniknęła z Formula Two Championship po drugich zawodach w sezonie, na Circuit de Nevers w Magny-Cours.
Co słychać u koszalinianki?
- Wsiadłam do auta dopiero w kwietniu, na oficjalnych testach na torze w Snetterton - mówi Natalia. - Spowodowane to było tym, że w styczniu, niestety, musiałam poddać się operacji prawej ręki. To poważna i skomplikowana operacja, która wiązała się bezpośrednio ze ścięgnami i nerwami. Później przechodziłam rehabilitację, dlatego pierwsze jazdy były dopiero w kwietniu. Ból był jednak duży, a ręka nie do końca sprawna. Mój pierwszy start w wyścigu stał pod dużym znakiem zapytania. Dopiero w czwartek przed weekendem, wspólnie z lekarzami podjęliśmy decyzję o jeździe, zakładając, że ręka powinna wytrzymać obciążenie. Musiała wytrzymać.
Nie wszystko poszło zgodnie z planem, ale wtedy myślałam, że największy problem może być z moją ręką. Okazało się, że problemy natury mechaniczno-logistycznej autorstwa organizatora serii, miały jednak największy wpływ na moje wyścigi. Już wcześniej mówiłam w swoich wywiadach, że coś nie mogło zazębić w pracy teamu. Błędy z ich strony w czasie pierwszego i drugiego weekendu rzutowały na wyniki. Tak jest niestety, kierowca zawsze zbiera żniwo pracy, dobrej albo złej. Nie ma możliwości, aby błędy teamu dało się naprawić na torze, w czasie jazdy. To wykluczone. Mają także bezpośredni wpływ na wyniki.
Oczywiście nie to było powodem, że nie jeżdżę w wyścigach, chociaż to także jest mocno frustrujące i deprymujące. To jednak nieodzowny element wyścigów. Prawdziwym powodem jest niestety ręka. Po operacji i rehabilitacji okazało się, że jeden z mięśni i jego unerwienie pracuje nieprawidłowo, uniemożliwiając sprawne posługiwanie się kończyną. Nie było możliwości zdiagnozowania tego wcześniej. Efekty dało się odczuć dopiero przy pełnym obciążeniu wyścigowym. To tak w skrócie.
W tej chwili jestem w trakcie leczenia i mam nadzieję, że obejdzie się bez kolejnej operacji. Tak na prawdę, to nie wiem, jak długo będzie jeszcze bez jazdy. Moja kontuzja, to nie taka prosta sprawa, a ja pomna doświadczeń, chcę ją wyleczyć do końca. Nasz team, Better Word GP intensywnie jednak pracuje nad planami i budżetem na następne sezony.
Wykorzystałam moją kontuzję i przerwę w wyścigach i w pierwszym terminie zaliczyłam wszystkie egzaminy w Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie i już jestem na III roku studiów. Tak że nie ma tego złego... Chociaż nie było lekko, bo ręka nie nadawała się nawet do pisania. Co do moich wyścigowych planów, to mam nadzieję, że jeszcze w tym roku polscy kibice będą mieli mnie okazję oglądać w wyścigach. Oczywiście, staramy się zawsze robić progres do obecnej serii, jednak dzisiaj sytuacja jest inna. Po wyleczeniu kontuzji chciałabym pojechać jakieś testy, może wyścigi aut turystycznych? Zastanawiamy się nad startem w Mistrzostwach Polski, ale tak naprawdę nie znamy realiów polskich wyścigów. Jest kilka szybkich samochodów, dlaczego nie miałabym pojechać w polskiej stawce? Być może zdążę jeszcze nawet w tym sezonie pojechać jakiś wyścig w single-seaterach. To potrafię robić najlepiej .
Cel "na później" jest niezmiennie ten sam, od lat. Tyle lat trenowałam i nadal to robię, żeby ścigać się single-seaterami w najtrudniejszym rodzaju wyścigów samochodowych. Nie chcę zmieniać swoich celów, chociaż gdybym dostała dobrą propozycję startów w innych samochodach, pewnie bym ją rozważyła. Jak trudna jest jazda „formułami” niech świadczy fakt, że dzisiaj tylko kilku polskich kierowców uprawia tę dyscyplinę. Natomiast Polki nigdy nie było w tym gronie. Ja otwieram i zaczynam tę kartę. To mówi samo za siebie. W wyścigach samochodów turystycznych mogę zacząć jazdę dużo później. To wyścigi bardzo zbliżone do normalnej jazdy samochodem. Jazda formułami wymaga zupełnie innej techniki jazdy. To inna „bajka”. Właściwie niemożliwe jest przejście do formuł z serii samochodów turystycznych. Natomiast standardem jest, że kierowcy formuł bardzo szybko jeżdżą w innych, prostszych seriach.
W niedługim czasie team BetterWorldGP ogłosi szczegółowe plany dotyczące naszych startów - jeszcze tego sezonu, jak również w przyszłym roku. Mam nadzieję, że uda się znaleźć budżet na realizację. Tego sobie i kibicom życzę.
Fot. formulatwo.com
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.