Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Podsumowując to co działo się przez te klika miesięcy w WPP 2012 mogę powiedzieć, że; było dużo walki, wielkie emocje i piękne wyścigi, szczególnie w klasie 1N, w której udało mi się wywalczyć jak to niektórzy nazywają "wicemistrza" Wyścigowego Pucharu Polski. Uważam, że klasę 1N można opisać i zamknąć w zdaniu: "najmniejsze auta.... największe emocje". W tym miejscu chciałbym podziękować wszystkim zawodnikom za walkę fair, choć w każdym wyścigu auta tuliły się do siebie nie raz składając obydwa lusterka i nie raz zdzierając lakier z drzwi co w komentarzach kibiców dawało niesamowitą radość z oglądania. Trzeba zaznaczyć, iż w sezonie 2012 klasa 1N była niezwykle wyrównana, o czym świadczy fakt, że 8 zawodników miało swój najlepszy czas okrążenia mieszczący się w około 1 sekundzie. W tym miejscu chciałbym podziękować moim najwierniejszym kibicom z moim tatą i moją żoną Marzeną na czele, która przez cały sezon nasłuchała się o oponach, zawieszeniach, ustawieniach....;). Ponadto chcę podziękować Serwisowi Opon Mariusz Rzepka w Cerekwicy za wsparcie logistyczne oraz serwisowi Piasecki-Mencel Motorsport za przygotowanie auta na sezon 2012. Teraz czekam co przyniesie rok 2013 i jeśli uda się zorganizować budżet to moim celem będzie walka o zdobycie Wyścigowego Pucharu Polski, a jeśli uda się pozyskać sponsora, postaram się dołączyć do serii Kia Lotos Cup albo serii VW Golf Cup... To na razie jest w sferze marzeń ale marzenia są po to aby je spełniać i tym którzy kiedyś nie wierzyli, że uda mi się stanąć na podium Pucharu Polski, mam nadzieję, że dodałem wiary w to, że marzenia da się spełniać wystarczy w to uwierzyć! Do zobaczenia w sezonie 2013!

Dariusz Gałęzki

DARIUSZ GAŁĘZKI: - Niestety, ostatni weekend Wyścigowego Pucharu Polski w tym roku już za nami, teraz pozostało już tylko oczekiwanie na kolejny miejmy nadzieję, że już pełny sezon WPP. Dla naszego całego Teamu był to kolejny bardzo udany weekend na Torze Poznań, który przyniósł nam kolejno 2 i 3 miejsce w klasie Open. Jednocześnie chciałbym nadmienić, że jest to dopiero nasz czwarty start w całym cyklu WPP i w każdym z wyścigów stawaliśmy na podium co dla całkiem nowego zespołu, a takim właśnie jesteśmy, jest dużym sukcesem. Oczywiście jak to bywa w motosporcie nie obyło się bez problemów. Już w piątek na wolnych treningach auto odmówiło posłuszeństwa, przez co nie mogliśmy przetestować nowych ustawień. Cała nasza ekipa walczyła do 3 w nocy, żeby usunąć awarię i udało się. Już w sobotnich kwalifikacjach poprawiłem swój najlepszy czas z sierpniowej rundy o 1,5 sekundy - na 1.42,3 co zaowocowało 2 miejscem, które utrzymałem również w wyścigu.
W niedzielę również udało się zdobyć 2 miejsce w kwalifikacjach, ale największe emocje przyniósł sam wyścig. Wygrał oczywiście Radek Kordecki w swoim Porsche 911 GT3, który podczas całego weekendu był poza naszym zasięgiem. Natomiast ja wraz z Barkiem Palusko stoczyliśmy zaciętą walkę o 2 miejsce. Przez 11 okrążeń utrzymywałem się przed Bartkiem, chociaż on bardzo mocno naciskał. Niestety, na ostatnim okrążeniu w pierwszym prawym zakręcie po prostej startowej wskutek już bardzo zużytych opon, które nie trzymały już tak jak powinny, popełniłem mały błąd, po którym to Bartek mnie wyprzedził i linię mety przejechałem o pół długości auta za nim. Myślę, że dla wszystkich kibiców, którzy to oglądali był to bardzo emocjonujący pojedynek.
Na koniec bardzo chciałbym podziękować Przemkowi z PTT TechSupport z Opola za profesjonalne przygotowanie samochodu, całej jego ekipie serwisowej, znajomym, przyjaciołom oraz bratu, którzy przez cały weekend mocno mnie wspierali i pomagali przy obsłudze auta. Dodatkowo chciałbym podziękować moim sponsorom - firmie HerbsLand producentowi „FRESHER”-a oraz „ Krainy Przypraw” a także firmie carok.pl.

Bartosz Knast

BARTOSZ KNAST: - Nareszcie udało się zdobyć Wyścigowy Puchar Polski - przez wielu nazywany Mistrzostwem Polski, bo w WPP frekwencja jest dużo większa niż w WSMP, a nawet brakuje tam klasy dla Fiatów Seicento, czy Cinquecento. Niemniej tytuł bardzo cieszy, zwłaszcza że wywalczony został w najliczniejszej grupie praktycznie identycznych aut, gdzie działo się najwięcej, a nasze wyścigi jak zgodnie przyznają kibice, zawsze należały do najbardziej emocjonujących. Nie inaczej było podczas ostatniego weekendu, kiedy udało mi się wskoczyć na najwyższy stopień podium podczas pierwszego wyścigu, dzięki czemu drugi wyścig wystarczyło kontrolować, bo tytuł był ważniejszy niż kolejne podium. Dziękuję chłopakom za walkę fair, nigdy nie zdarzyło się aby ktoś próbował oszukiwać, czy brutalnie spychać. Oczywiście lusterka krzywiły się podczas każdego wyścigu, ale wszystko odbywało się bez zbytniej przesady, co tylko dodaje smaczku walce i powoduje wzrost poziomu adrenaliny. Dziękuję rodzinie za wsparcie, zwłaszcza żonie Oli, która dzielnie znosi moje wszystkie wyścigowe wyjazdy i wielodniowe przygotowania, wujowi Stefanowi, vice mistrzowi Polski w wyścigach samochodowych, za iście mistrzowskie porady i oczywiście dziękuję sponsorom, firmie inwestycyjno-budowlanej BTM z Poznania, bez której finansowego i mentalnego wsparcia, w ogóle nie mógłbym pojawić się na torze. Co do przyszłego sezonu, to marzy mi się start w Kia Lotos Race, ale rozmowy z kolejnymi sponsorami utknęły w martwym punkcie i jeśli nie uda mi się zdobyć wystarczającego budżetu, nie będę mógł kontynuować walki... Obym się mylił - do zobaczenia w przyszłym sezonie!

Norbert Stańczyk

NORBERT STAŃCZYK: - Weekend szalenie udany, choć nie bez przygód. Jednak wszystko się powiodło i zarówno Puchar Polski, jak i Epilog zakończone na najwyższym stopniu podium. To takie bardzo sympatyczne podsumowanie całego sezonu. W WPP jechałem bez ciśnienia bo wygraną w generalce miałem już zapewnioną na poprzedniej rundzie, ale jednak jedzie się w końcu by wygrać. Była ostra ale fajna rywalizacja. No i cieszę się z trzeciego już z rzędu tytułu.
Co do Epilogu, to była po prostu fantastyczna zabawa w prawdziwe ściganie. Losowanie pól startowych sprawia, że tak jak w naszym przypadku trzeba się było nieźle napracować (14 pole na starcie). Ale to właśnie, a nie łatwa wygrana daje najwięcej satysfakcji. No i po raz pierwszy startowałem w jednym wyścigu z moim ojcem. I to na dodatek jako jeden zespół, jednym samochodem, na zmianę. Generalnie mnie było zdecydowanie łatwiej niż tacie. Ja jeżdżę non stop, a on po bardzo długiej przerwie w ściganiu pojechał tylko 2 krótkie treningi. Dlatego ja jechałem ponad połowę wyścigu. Ale udało się i na podium znaleźliśmy się na pierwszym miejscu.
Oczywiście należą się wielkie podziękowania dla wszystkich którzy przyczynili się do tego wyniku. Wielokrotnie wspominałem o partnerach i sponsorach, takich jak Shell Polska, Auto Serwis Rafalski, Sekret Serwis Systemy Ochrony Osób i Mienia i inni, którym naprawdę bardzo dziękuję za pomoc i wsparcie. Ale osobne podziękowania należą się Arturowi Adamczykowi, który w czasie weekendów wyścigowych naprawdę daje z siebie wszystko (a czasem nawet więcej J) by sprzęt jechał jak trzeba. Wielkie dzięki Artur!!
 
Sławomir Stańczyk

SŁAWOMIR STAŃCZYK:
- Tak, to naprawdę niezapomniany weekend. Ostatnie rundy Pucharu Polski były tylko formalnością ale również świetnym treningiem i testem dla sprzętu. Wszystko poszło tak, jak zaplanowaliśmy. I z tego się również bardzo cieszymy. Natomiast Epilog to zupełnie inna bajka. Dla mnie najwspanialszym było to, że mogłem wystartować razem z Norbertem. Już dawno chodziło nam coś takiego po głowie. No i teraz się udało. Dla ojca, który swojego syna zaraził „bakcylem” ścigania, nie może być chyba nic równie satysfakcjonującego. Co do samego wyścigu to plan był taki, że Norbi pojedzie pierwszy i zyska tyle, ile się da, a ja dowiozę ten wynik do mety. Zresztą nie ma co ukrywać, że Norbert jest znakomitym kierowcą wyścigowym i tempo, jakie narzuci w wyścigu, będzie z pewnością większe od mojego. I pewnie wszystko poszłoby bez większych problemów, gdyby nie to, że już przez radio, bezpośrednio przed zmianą za kierownicą, Norbi zakomunikował mi, że skończyły się hamulce i że będzie problem z dohamowaniami. I tak było w rzeczywistości, a na dodatek na ostatnich okrążeniach prawa przednia opona  zeszła do niemal do zera co jeszcze bardziej skomplikowało jazdę. Na szczęście udało mi się dowieźć pierwsze miejsce do mety i tak razem z Norbim stanęliśmy na najwyższym stopniu podium. Również wielkie podziękowania dla wszystkich, którzy nas wspierają. Ze szczególnym uznaniem dla Jacka Rafalskiego oraz Artura Adamczyka (Grubego), bez których nie byłoby mowy o wyniku… Osobno również chcę podziękować Patrycji Bednarek za naprawdę ekspresowe wznowienie mojej licencji wyścigowej oraz Joli Żuk z Rally King za ekstra szybkie zorganizowanie mi niezbędnego do startu wyposażenia J.

Basenhurt Racing Team

ADAM RZEPECKI: - Znowu udało się pokazać klasę w tym sezonie. Występ podczas rund Wyścigowego Pucharu Polski to dobre podsumowanie tegorocznej rywalizacji w WSMP i na arenie międzynarodowej w FIA CEZ Circuit Trophy. Trzy wyścigi, jakie rozegraliśmy podczas minionego weekendu, dały sporo radości, ale i kolejną lekcję i doświadczenie. W sobotnim sprincie byłem klasą sam dla siebie. Nie udało mi się moim Renault Clio Cup wyprzedzić tylko Porsche Bartka Opioły i Jarka Budzyńskiego, ale to samochody o dużo większej mocy. Trzecie miejsce ucieszyło mnie. Niedziela wyszła ze względu na dużo walki na torze bardzo słabo, bo odpadłem z wyścigu, ale do momentu złapania kapcia trzymałem się w pierwszej trójce. Na sam koniec wszystkich zawodników czekał wyścig długodystansowy na 60 minut. Wystartowało do Epilogu Jana Leśniaka prawie 30 ekip, co można było odczuć na torze. Wspólnie z moim tatą Markiem walczyliśmy o pierwsze miejsce w generalce. Udało się dojechać na drugiej pozycji wyprzedzając ekipę Raczkowski/Ostoja-Chyżyński, co jest wielkim wyczynem. Dziękuję za ten występ na koniec sezonu mojemu sponsorowi, firmie BASENHURT, ekipie Waab Garage za obsługę serwisową, mojej rodzinie za wsparcie podczas całego sezonu i Wam kibice za doping.

Paweł Młocek

PAWEŁ MŁOCEK: - Do wyścigu przygotowaliśmy się chyba najlepiej, jak tylko można było. Zakupione nowe miękkie opony, zrobiony nowy zbiornik paliwa, poprawione nastawy. Wszystko to zaprocentowało wynikami, jakich nawet się nie spodziewałem. Tuż przed wyścigiem marzyłem o pokonaniu magicznej bariery czasu 1,52, a wyścig przyniósł najlepszy czas nawet poniżej 1,51. Dla mnie osobiście jest to ogromy sukces i satysfakcja, że już osiągam maksymalne możliwości samochodu. Szczęśliwy również jestem dlatego, że udało się uniknąć najdrobniejszych problemów technicznych, psujących radość ze ścigania. Wygranie tych dwóch finałowych rund WPP potwierdziło, że doskonale czuję się w wyścigowym samochodzie i mam zamiar to w przyszłym roku kontynuować.
Smaczku całej rywalizacji dodał fakt, że komisja techniczna po wyścigu dokładnie sprawdzała cały samochód próbując doszukać się nielegalnych usprawnień samochodu. Samochód okazał się absolutnie zgodny z regulaminem PZM. Ten fakt również przyniósł mi dużo satysfakcji oficjalnie potwierdzając, że ścigam się zgodnie z zasadami fair play.
Chciałbym serdecznie podziękować moim sponsorom Premium.pl, fotoidea.com.pl oraz novamed.pl. Więcej informacji znajdziecie na stronie www.motorsport.pretium.pl. Dziękuję wszystkim za cały sezon startów, a zwłaszcza moim kibicom, ekipie serwisowej oraz firmie Team Promotion Marketing i PR Sportowy za obsługę medialną. Do zobaczenia w sezonie 2013 na nowym otwarciu.

Poprzedni artykuł Wilson i Loriaux na padoku
Następny artykuł Duda zdobył FIA CEZ Trophy

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry