Plan na ostatnie wyścigowe weekendy prawie zrealizowany. Pech i problemy sprzętowe z pierwszej połowy sezonu w końcu ustąpiły i mogłem realizować zamierzenia odzyskiwania utraconych punktów. Na Lausitzringu udało się zdobyć komplet dzięki zwycięstwom w obu wyścigach, w Poznaniu z kolei pierwszy wyścig był naprawdę ciekawy zarówno dla zawodników, jak i dla kibiców. Walczyłem z Karolem Wyką o zwycięstwo, ale Karol nie jest łatwym przeciwnikiem - i wjechałem na metę 0,23 sekundy za nim. Nie miałem dotąd okazji walczyć z nim bezpośrednio, ale walka odbywała się na zasadach fair play, za co bardzo Karola szanuję, czego nie mogę powiedzieć o innym zawodniku, który wygrać potrafi jedynie wypychając innych poza tor. Gratuluję przy tej okazji Tomkowi Zawadzie zwycięstwa w drugim wyścigu, Tomek jest naprawdę szybkim zawodnikiem, uczciwie walczącym do (przed)ostatniego zakrętu.Dziękuję za wspaniały sezon wszystkim zawodnikom, kibicom, organizatorom, rodzinie i przede wszystkim firmie budowlanej BTM z Poznania, która wspierała mnie przez 3 lata moich wzlotów i upadków. Zespół wyścigowy BTM odnosił w tym okresie wspaniałe sukcesy, włącznie ze zdobyciem Wyścigowego Pucharu Polski w najliczniejszej i najbardziej prestiżowej klasie. Dziękuję serdecznie za ogromne wsparcie szczególnie Panu Andrzejowi Migdałkowi i wszystkim pracownikom firmy BTM. W przyszłym sezonie raczej nie pojawię się na torach wyścigowych, ale mam nadzieję powrócić już w sezonie 2015. Pozdrawiam i do zobaczenia!
MATEUSZ TYSZKIEWICZ: - Po starcie do pierwszego wyścigu udało mi się przebić o kilka pozycji do przodu, dzięki temu, że do pierwszego zakrętu ustawiłem się od wewnętrznej. To oznaczało, że do drugiego, lewego zakrętu dojechałem od zewnętrznej, przez co zostałem wypchnięty przez innych zawodników i musiałem się ratować ucieczką na pobocze. Wówczas straciłem kilka pozycji. Nieznacznie ucierpiała też geometria zawieszenia, co utrudniło mi pościg za rywalami. W dalszej części pierwszego okrążenia znowu musiałem wyjechać na pobocze, żeby ominąć samochód rywala, który stanął w poprzek toru. W drugim biegu było już więcej walki, było znacznie ciekawiej, jechało mi się bardzo dobrze, ale na ostatnim kółku pękła mi opona, wypadłem na pobocze i zanim wróciłem na tor, zostałem wyprzedzony przez kilku konkurentów. Chciałbym podziękować moim sponsorom i partnerom, którzy umożliwili nam debiut w wyścigach samochodowych, a wspierają nas: Turtle Wax, Loxx, Mateus, Osram, VW Carsed, Energy Zone, SKP.
ŁUKASZ TYSZKIEWICZ: - Na samym wstępie gratuluję Mateuszowi Lisowskiemu wygranej w pucharze oraz Kubie i Jankowi miejsc na podium. Przebieg zawodów był dosyć nerwowy. W piątek miałem problemy z samochodem, które trwały już od zawodów w Austrii. Po kilku rozmowach z mechanikami, organizator postanowił zmienić mi samochód. Niestety, jak się później okazało po wnikliwym przeanalizowaniu telemetrii, był on wolniejszy od aut reszty stawki. Mając świadomość tego wszystkiego postanowiłem czerpać jak najwięcej frajdy z jazdy w dwóch ostatnich wyścigach nie zważając na pozycję, na której je zakończę. Przed wyścigami panowała trochę nerwowa atmosfera, co było pochodną zajść, jakie miały miejsce po piątkowych kwalifikacjach. W 15-minutowych, powtórzonych kwalifikacjach udało mi się poprawić poprzedni czas mimo tłoku, jaki panował na torze. Start do pierwszego wyścigu wyszedł mi dobrze. Skorzystałem na małym zamieszaniu w pierwszym zakręcie i udało mi się przebić kilka pozycji do przodu Niestety, na tzw. Dębach zostałem uderzony przez jednego z konkurentów, w skutek czego musiałem pojawić się w boksach by zmienić koło. Po powrocie trochę pomógł mi wyjazd samochodu bezpieczeństwa, ponieważ udało mi się wówczas zniwelować stratę do reszty stawki. Po restarcie mogłem więc wrócić do walki i zyskać kilka pozycji. W drugim wyścigu udało mi się przebić po starcie w okolice 11. miejsca, ale niestety na drugim okrążeniu doszło do małego zamieszania. Aby uniknąć kolizji musiałem wyjechać poza tor co spowodowało, że znowu musiałem odrabiać starty. Finalnie udało mi się wywalczyć 14. pozycję. Miałem sporo szczęścia, że ukończyłem wyścig, bo dosłownie kilkadziesiąt metrów za linią mety eksplodowała jedna z opon. Wspólnie z moim bratem bardzo dziękujemy naszemu Tacie, Pawłowi, Łukaszowi, Danielowi, Panu Wiktorowi i Andrzejowi za wsparcie i pomoc podczas całego sezonu. Dziękuję również naszym sponsorom (Philips X-treme Vision, Turtle Wax, Loxx, Mateus, VW Carsed, Energy Zone, SKP) za zaufanie, jakim nas obdarzyli w tym sezonie. Wszystkich zainteresowanych najświeższymi informacjami na temat naszego zespołu zapraszamy na naszą stronę internetową: www.tyszkiewicz-team.pl.
GOSIA RDEST: - Gościnny udział w Volkswagen Castrol Cup był dla mnie wielkim wyzwaniem sportowym i dobrą nauką, która mam nadzieję, zaprocentuje w przyszłości. Jestem tym bardziej zadowolona, że moje doświadczenie za kierownicą przednionapędowych samochodów było do tej pory praktycznie żadne. W kwalifikacjach popełniłam co prawda kilka błędów, ale piąte miejsce jest sporym sukcesem i bardzo mnie cieszy - zwłaszcza, że był to mój pierwszy wyścig na tym torze. Kolejne wyścigi również uważam za udane. Przy okazji chciałam bardzo podziękować organizatorom Volkswagen Castrol Cup, którzy po mojej dość poważnej kolizji udostępnili mi drugi samochód i mogłam ukończyć ostatni wyścig. Mam nadzieje powrócić do rywalizacji w VW Castrol Cup w przyszłym sezonie i jeszcze bardziej przycisnąć moich wyśmienitych rywali.
PAWEŁ KRĘŻELOK: - Pierwsza część weekendu była dla mnie bardzo udana. Drugie miejsce w kwalifikacjach daje mi sporo satysfakcji. Widząc dwa samochody naszego zespołu otoMoto Team startujące z pierwszej linii to niewątpliwie najładniejszy obrazek tego weekendu. Zapamiętam ten moment do końca życia!Wyścigi nie były już tak szczęśliwe. W pierwszym jechało nam się z Mateuszem idealnie, w końcu oba auta przewodziły stawce. Po neutralizacji nie byłem jednak w stanie utrzymać mojej pozycji przed Kupcikasem i Steinhofem, ale i tak przywiozłem dużo punktów kończąc ostatecznie na czwartej pozycji. W drugim wyścigu chciałem przesunąć się na wyższą lokatę, ale zostałem „zdjęty” z toru przez uderzenie od jednego z rywali. W tej sytuacji trudno kogokolwiek winić, takie rzeczy się w wyścigach zdarzają - szkoda tylko, że musiałem się wycofać już po pierwszym okrążeniu. Chciałem atakować pudło aby zakończyć sezon w pięknym stylu. Nie ma co się załamywać, ponieważ razem z zespołem ostatnią rundę Volkswagen Castrol Cup uznajemy za bardzo udaną. Dziękuję wszystkim, bez wyjątków. Sukces zespołu otoMoto Team jest sukcesem każdego - kibiców, partnerów, rodziny, ponieważ dzięki Wam robię to co kocham...
JAKUB LITWIN: - Zwycięstwem na ostatnim wyścigu sezonu na Torze Poznań przypieczętowałem tytuł I wicemistrza Volkswagen Castrol Cup. Choć scenariusz całego weekendu okazał się dla mnie bardzo dramatyczny, na końcu dopisało mi jednak szczęście. Ostatni wyścig, ostatnia prosta i ... moje zwycięstwo. To dla mnie wielki sukces i niesamowita radość, którą mogłem dzielić z rodziną, przyjaciółmi i bardzo licznymi kibicami, którzy przyjechali specjalnie dla mnie. To było niesamowite przeżycie widzieć ich wszystkich na mecie jednego z najważniejszych wyścigów w moim życiu. Do tego puchar na podium wręczył mi Dyrektor Biura Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego p. Krzysztof Barczyk. To ogromne wyróżnienie. Chciałbym serdecznie podziękować panom Januszowi Lisowskiemu i Piotrowi Żukowskiemu za ustawienie mi samochodu na ostatni wyścig. Dziękuję moim rodzicom za wszystko, co robią dla rozwoju mojej kariery wyścigowej oraz Zbyszkowi Szwagierczakowi za ogromne wsparcie, bez którego trudno byłoby mi zajść tak wysoko. Dziękuję sponsorom: firmie MA-FRA i Rally Shop za wsparcie, oraz wszystkim kibicom za doping w trakcie całego sezonu. Gratuluję Mateuszowi Lisowskiemu zwycięstwa i Jaśkowi Kisielowi najniższego stopnia podium. Pozdrawiam wszystkich zawodników i do zobaczenia w przyszłym sezonie!
MACIEJ STEINHOF: - To był dla mnie bardzo udany sezon. Wróciłem do profesjonalnego ścigania po dwóch latach przerwy. Zdarzały się wzloty i upadki, zwłaszcza na początku. Potem było znacznie lepiej. Jeździłem coraz pewniej i szybciej. Sezon 2013 miał służyć temu, abym mógł powrócić do formy sprzed dwóch lat i ten cel udało się nam osiągnąć. Ostatnia runda była pełna emocji. Podziękowania dla rywali na sportową walkę. Jestem bardzo zadowolony z wyników w poszczególnych rundach i z pozycji na koniec sezonu. Nagroda Fair Play jest dla mnie wielkim zaskoczeniem. Wielkie słowa uznania dla wszystkich osób zaangażowanych w pracę naszego zespołu. Bardzo dziękuję moim partnerom: firmom Atlas i Dragon. Do zobaczenia za rok.
MATEUSZ LISOWSKI: - Pierwszy wyścig ułożył się dla mnie perfekcyjnie. Skupiałem się na utrzymaniu równego, pewnego tempa. Nie miałem żadnych problemów z samochodem. To już trzeci puchar, który zdobyłem w swojej karierze, więc jestem niesamowicie zadowolony i szczęśliwy! W drugim wyścigu nie walczyłem już o nic, więc nie chciałem przeszkadzać kolegom, którym zależało na drugim miejscu w pucharze. Starałem się jechać czysto, ale i tak zostałem lekko uderzony, więc wolałem nie ryzykować dalszych uszkodzeń i zjechałem do boksów. Drugi bieg nie ma jednak dla mnie żadnego znaczenia - liczy się zwycięstwo w generalce! Serdecznie gratuluję Kubie Litwinowi, który zajął drugie miejsce. Chciałbym podziękować za wspólny sezon całemu otoMoto Team, wykonaliśmy ciężką pracę i jej efektem jest zwycięstwo w tak wyrównanej stawce. Wielkie podziękowania należą się również Piotrowi Żukowskiemu, który pomagał mi w ustawianiu mojego wyścigowego Golfa.
KLAUDIA PODKALICKA: - W pierwszym biegu sporo się działo, było wiele możliwości do wyprzedzania, ale ja już w tym sezonie zbyt wiele nie mogłam ugrać, więc skupiłam się na tym, by szlifować tempo, zbierać doświadczenie i czysto dojechać do mety. Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w całym sezonie Volkswagen Castrol Cup. Dziękuję otoMoto za możliwość startu i angaż do ekipy. Zebrane tu doświadczenie na pewno nie pójdzie na marne i postaram się je wykorzystać w rajdach terenowych.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.