Przymiarka do Saleena
Mateusz Lisowski testował wczoraj Saleena S7R na Automotodromie Brno.
Samochód podstawił czeski zespół K plus K Motorsport, który zgłasza Saleena w sześciogodzinnym wyścigu Invicta Epilog (23 października). Lisowski jest jednym z kierowców przymierzanych do tego występu.
- Saleen to kapitalny samochód – stwierdził Mateusz. – Na początku, kiedy, zobaczyłem go z bliska i po raz pierwszy zasiadłem za jego kierownicą, poczułem respekt. Auto prowadzi się podobnie do Renault Megane Trophy, którym jeździłem cały 2009 rok. Trzeba być jednak bardziej ostrożnym z gazem, ponieważ jest to zdecydowanie mocniejszy samochód. Duże wrażenie zrobiły na mnie ceramiczne hamulce, które po zagrzaniu powodowały, że mogłem bardzo późno hamować. Udało mi się przełamać granicę 1.56 i to na zużytych oponach. Nie ukrywam, że i mnie samego zaskoczyły te czasy. Byłem szybszy od kierowców, którzy jeździli tym Saleenem w Brnie, a przecież to był mój debiut w samochodzie w specyfikacji GT1. Myślę, że zespół, a w szczególności inżynier, był zadowolony ze współpracy ze mną.
Po tych testach jest duża szansa, że wystartuję Saleenem w Epilogu, a co będzie potem z moją karierą, zobaczymy. Wszystko wyjaśni się już niebawem. Mam szanse na starty w kilku seriach. Zobaczymy z zespołem, którą wybierzemy. Na pewno sprawą kluczową będzie to, jaki budżet uda nam się zebrać. Dziękuję zespołowi K plus K Motorsport za zaproszenie mnie na testy, oraz mojemu głównemu sponsorowi – Tacie.
Podjęliśmy z zespołem decyzję, że w związku z ciągłymi problemami z procedurą startową i tym, że inżynierowie obsługujący puchar nie są póki co w stanie sobie z tym poradzić, nie wystartuję w końcowej rundzie SEAT Leon Supercopa w Hockenheim. To jest zbyt wyrównany puchar, aby startować w nim nie do końca sprawnym Leonem. Chciałbym podziękować kibicom, którzy dopingowali mnie na żywo i nie tylko podczas tegorocznych startów w Supercopie. Z pewnością zobaczymy się jeszcze na niemieckich torach.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.