Wypowiedzi po Nürburgringu
MICHAŁ SŁOMIAN: - Weekend zaczął się niezbyt udanie.
W piątkowym treningu miałem problemy z samochodem i przez cały czas walczyliśmy z ustawieniem zawieszenia, ponieważ autem nie dało się jechać. Po treningu przedyskutowałem z mechanikami wszystkie moje sugestie odnośnie set-upu i zaczęli nad tym pracować. Na sobotnie kwalifikacje udało się znacznie poprawić auto, pomijając fakt zbyt wysokiego ciśnienia w oponach, które nie pozwalało mi na przejazd 2-3 szybkich okrążeń. Opony starczyły zaledwie na jedno szybkie okrążenie.Do wyścigu startowałem z piątej pozycji, ponieważ Erharta przesunięto o 5 pozycji w tył za zignorowanie żółtej flagi na czasówce. Przed startem okrążenia formującego pojawił się jednak kłopot ze skrzynią biegów i nie mogłem ruszyć. Komputer nie potrafił załączyć pierwszego biegu. Wszyscy mnie wyminęli i dopiero jak zgasiłem auto i odpaliłem ponownie, udało się pojechać. Mimo to musiałem startować z 17 pola, czyli ostatniego. Przez całe zawody walczyłem z konkurencją i przebijałem się do przodu. Udało się dojechać na 7 miejscu, czyli odrobiłem w deszczu 10 pozycji. Szkoda jednak minimalnej straty do P6, wówczas startowałbym w niedzielę z pole position.W drugim wyścigu znowu miałem drobne kłopoty ze skrzynią, jednak udało się ruszyć ze startu. W drugim zakręcie byłem szybszy od Williamsa i wyprzedzałem go po zewnętrznej, gdy dostał strzała od kogoś. Postawiło go bokiem i nagle jego auto zaczęło lecieć taranem na mnie. Chcąc uniknąć kolizji, musiałem wyjechać daleko poza tor, przez co spadłem na 11 miejsce. Na kolejnych okrążeniach znów musiałem się przebijać i udało mi się dojechać ostatecznie na 5 miejscu, z drugim najszybszym czasem wyścigu.Ogólnie jestem zadowolony z drugiego wyścigu i z tempa, jakie miałem. Pozostaje jednak duży niedosyt po tym weekendzie, gdyż nastawienia przed zawodami były inne. Wyszło, jak wyszło - i po raz kolejny nie kryję zażenowania tym, że wszystko w tej serii robione jest pod Niemców. Taka sama sytuacja jest niestety w zespole.
Kilkanaście minut przed startem przestał padać deszcz, jednak wszyscy zgodnie z decyzją organizatora wystartowaliśmy na oponach deszczowych. Od startu rzuciłem się do walki o czołowe pozycje. Po bardzo zaciętych pojedynkach z Nilssonem oraz Schöfflerem ukończyłem wyścig na piątym miejscu. Chciałbym pogratulować zwycięstwa Mateuszowi Lisowskiemu.
Przed nami teraz blisko czterotygodniowa przerwa do wyścigu na brytyjskim torze Brands Hatch. W tym czasie planuje w formie treningu wystartować w długodystansowym wyścigu Mistrzostw Polski oraz Strefy Europy Centralnej na węgierskim torze Pannonia Ring. Chciałbym podziękować mojemu całemu teamowi, sponsorom oraz partnerom biznesowym - Termalica, Kulczyk Tradex, Volkswagen Bank Polska, Castrol Edge, Keratronik, Forch oraz miastu Tarnów, bez których moje starty nie byłyby możliwe.
W pierwszym wyścigu udało mi się na starcie wyprzedzić kilku kierowców, ale miałem problemy z tempem wyścigowym i traciłem pozycje. Na całym dystansie samochód był bardzo niestabilny. Miałem wrażenie, jakby przód był odłączony od tyłu auta. To zapaliło nam czerwoną lampkę, ponieważ bardzo dobrze znam i lubię tor Nürburgring, więc powinienem jechać szybciej.
Do drugiego wyścigu wprowadziliśmy niewiele poprawek, ponieważ było mało czasu. Na początku podjęliśmy ryzyko, bo choć padał deszcz, to cała czołówka startowała na oponach gładkich. My postanowiliśmy rozpocząć wyścig na deszczówkach. Na samym początku bardzo się to opłaciło i sądzę, że gdyby popadało jeszcze kilka minut dłużej, to walczyłbym o podium. Niestety, ryzyko czasami się opłaca, a czasami nie. Wyszło na chwilę słońce, asfalt bardzo szybko wysechł, więc już od połowy wyścigu walczyłem z autem, jadąc na nieodpowiednich oponach.
Przez noc moi mechanicy przebudowali w zasadzie cały bolid. Staraliśmy się zmienić ustawienia bazowe. Dało to pewne efekty, ponieważ auto zaczęło się lepiej prowadzić i mogłem je w końcu wyczuć. Moje tempo było znacznie lepsze, ale do czołówki jeszcze trochę mi brakowało. Teraz czekają nas dwa dni testów na torze Oschersleben i mam nadzieję, że uda nam się znaleźć lepsze ustawienia.
Jest to mój pierwszy sezon w Formule 3 Euro Series, więc na wyniki przyjdzie jeszcze czas. Obecnie moim celem jest zbieranie cennego doświadczenia. Już teraz bardzo wiele nauczyłem się w tym sezonie i stałem się przez to dużo lepszym kierowcą. Efekty widać chociażby w Porsche Supercup, gdzie wygrałem w zeszłym tygodniu wyścig.
503 Service Temporarily Unavailable
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.