Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

W piątkowym treningu miałem problemy z samochodem i przez cały czas walczyliśmy z ustawieniem zawieszenia, ponieważ autem nie dało się jechać. Po treningu przedyskutowałem z mechanikami wszystkie moje sugestie odnośnie set-upu i zaczęli nad tym pracować. Na sobotnie kwalifikacje udało się znacznie poprawić auto, pomijając fakt zbyt wysokiego ciśnienia w oponach, które nie pozwalało mi na przejazd 2-3 szybkich okrążeń. Opony starczyły zaledwie na jedno szybkie okrążenie.Do wyścigu startowałem z piątej pozycji, ponieważ Erharta przesunięto o 5 pozycji w tył za zignorowanie żółtej flagi na czasówce. Przed startem okrążenia formującego pojawił się jednak kłopot ze skrzynią biegów i nie mogłem ruszyć. Komputer nie potrafił załączyć pierwszego biegu. Wszyscy mnie wyminęli i dopiero jak zgasiłem auto i odpaliłem ponownie, udało się pojechać. Mimo to musiałem startować z 17 pola, czyli ostatniego. Przez całe zawody walczyłem z konkurencją i przebijałem się do przodu. Udało się dojechać na 7 miejscu, czyli odrobiłem w deszczu 10 pozycji. Szkoda jednak minimalnej straty do P6, wówczas startowałbym w niedzielę z pole position.W drugim wyścigu znowu miałem drobne kłopoty ze skrzynią, jednak udało się ruszyć ze startu. W drugim zakręcie byłem szybszy od Williamsa i wyprzedzałem go po zewnętrznej, gdy dostał strzała od kogoś. Postawiło go bokiem i nagle jego auto zaczęło lecieć taranem na mnie. Chcąc uniknąć kolizji, musiałem wyjechać daleko poza tor, przez co spadłem na 11 miejsce. Na kolejnych okrążeniach znów musiałem się przebijać i udało mi się dojechać ostatecznie na 5 miejscu, z drugim najszybszym czasem wyścigu.Ogólnie jestem zadowolony z drugiego wyścigu i z tempa, jakie miałem. Pozostaje jednak duży niedosyt po tym weekendzie, gdyż nastawienia przed zawodami były inne. Wyszło, jak wyszło - i po raz kolejny nie kryję zażenowania tym, że wszystko w tej serii robione jest pod Niemców. Taka sama sytuacja jest niestety w zespole.

Adam Gładysz

ADAM GŁADYSZ: - Po bardzo zaciętym wyścigu minąłem linię mety na piątym miejscu. Jestem zadowolony, aczkolwiek bardzo chciałem zakończyć te zawody w pierwszej trójce. Niestety, w sesji kwalifikacyjnej podczas pokonywania moich szybkich okrążeń dwukrotnie musiałem wyprzedzać swoich rywali, co zawsze kosztuje utratę cennych dziesiątek sekundy.
Kilkanaście minut przed startem przestał padać deszcz, jednak wszyscy zgodnie z decyzją organizatora wystartowaliśmy na oponach deszczowych. Od startu rzuciłem się do walki o czołowe pozycje. Po bardzo zaciętych pojedynkach z Nilssonem oraz Schöfflerem ukończyłem wyścig na piątym miejscu. Chciałbym pogratulować zwycięstwa Mateuszowi Lisowskiemu.
Przed nami teraz blisko czterotygodniowa przerwa do wyścigu na brytyjskim torze Brands Hatch. W tym czasie planuje w formie treningu wystartować w długodystansowym wyścigu Mistrzostw Polski oraz Strefy Europy Centralnej na węgierskim torze Pannonia Ring. Chciałbym podziękować mojemu całemu teamowi, sponsorom oraz partnerom biznesowym - Termalica, Kulczyk Tradex, Volkswagen Bank Polska, Castrol Edge, Keratronik, Forch oraz miastu Tarnów, bez których moje starty nie byłyby możliwe.

Kuba Giermaziak | Fot. VW

KUBA GIERMAZIAK: - Weekend od początku nie układał się po naszej myśli. Mieliśmy problemy z dostrojeniem auta i nasze opony nie pracowały optymalnie, dlatego przyczepność mechaniczna była zbyt niska i to zaważyło na naszych wynikach.
W pierwszym wyścigu udało mi się na starcie wyprzedzić kilku kierowców, ale miałem problemy z tempem wyścigowym i traciłem pozycje. Na całym dystansie samochód był bardzo niestabilny. Miałem wrażenie, jakby przód był odłączony od tyłu auta. To zapaliło nam czerwoną lampkę, ponieważ bardzo dobrze znam i lubię tor Nürburgring, więc powinienem jechać szybciej.
Do drugiego wyścigu wprowadziliśmy niewiele poprawek, ponieważ było mało czasu. Na początku podjęliśmy ryzyko, bo choć padał deszcz, to cała czołówka startowała na oponach gładkich. My postanowiliśmy rozpocząć wyścig na deszczówkach. Na samym początku bardzo się to opłaciło i sądzę, że gdyby popadało jeszcze kilka minut dłużej, to walczyłbym o podium. Niestety, ryzyko czasami się opłaca, a czasami nie. Wyszło na chwilę słońce, asfalt bardzo szybko wysechł, więc już od połowy wyścigu walczyłem z autem, jadąc na nieodpowiednich oponach.
Przez noc moi mechanicy przebudowali w zasadzie cały bolid. Staraliśmy się zmienić ustawienia bazowe. Dało to pewne efekty, ponieważ auto zaczęło się lepiej prowadzić i mogłem je w końcu wyczuć. Moje tempo było znacznie lepsze, ale do czołówki jeszcze trochę mi brakowało. Teraz czekają nas dwa dni testów na torze Oschersleben i mam nadzieję, że uda nam się znaleźć lepsze ustawienia.
Jest to mój pierwszy sezon w Formule 3 Euro Series, więc na wyniki przyjdzie jeszcze czas. Obecnie moim celem jest zbieranie cennego doświadczenia. Już teraz bardzo wiele nauczyłem się w tym sezonie i stałem się przez to dużo lepszym kierowcą. Efekty widać chociażby w Porsche Supercup, gdzie wygrałem w zeszłym tygodniu wyścig.

Mateusz Lisowski | Fot. VW

MATEUSZ LISOWSKI: - Udało się wygrać, chociaż nie było to łatwe zadanie. Pierwszy zakręt był mokry i po wpadnięciu na niego, pociągnęło mnie na hamowaniu przez co straciłem pozycję lidera. Później jednak obyło się bez takich przygód. Przez 6 okrążeń jechałem za Adityą Patelem i nie mogłem go wyprzedzić, ale w końcu mi się to udało. Dodatkowym utrudnieniem był fakt, że na pierwszym okrążeniu Daniel Lloyd bardzo sprytnie mnie zaatakował. Na szczęście udało mi się obronić swoją pozycję. Jestem bardzo zadowolony z całości wyścigu, który przebiegał w zmiennych warunkach, oraz z samochodu - za to chciałbym podziękować mojemu inżynierowi Piotrowi Żukowskiemu, który odpowiada za jego ustawienie. Ponadto gratuluję Adamowi Gładyszowi, który na Nürburgringu zajął świetne 5. miejsce. Do następnej rundy na brytyjskim torze Brands Hatch pozostał prawie miesiąc. Wyjeżdżam więc na mały odpoczynek, a później wracam do swoich aktywności.

503 Service Temporarily Unavailable

503 Service Temporarily Unavailable


nginx
Poprzedni artykuł Lukas w siódemce
Następny artykuł Juncadella wiceliderem

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry