Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Z depo też można

Michał Kijanka utrzymał pozycję lidera Picanto Lotos Cup, zajmując drugie i pierwsze miejsce w wyścigach na torze Poznań.

Kielczanin miał utrudnione zadanie, bowiem spóźnił się na start i ruszał z depo - podobnie jak posiadaczka pole position, Aleksandra Furgał. Ola finiszowała na ósmym, a następnie na 14 miejscu. Bohaterką niedzieli okazała się Magda Wilk - druga kobieta na podium w historii Pucharu Picanto.

- Nie zauważyłem, że już wszyscy wyjeżdżają - tłumaczył Michał Kijanka. - Jeszcze na spokojnie sobie piłem napój, założyłem balaclavę - no i spotkała mnie nieprzyjemna niespodzianka. Jak widać, startując z depo można dojechać do drugiego miejsca. Jestem naprawdę bardzo szczęśliwy!

Zwycięzcą pierwszego wyścigu został Maciej Kopański, następnie drugi, 0,4 sekundy za Kijanką. - Miałem chyba więcej szczęścia niż szybkości - przyznał Maciej. - Bardzo mi pomogły wypadki losowe na torze. W pierwszym wyścigu koledzy byli szybsi, ale pozamiatali się na pierwszym lewym ostatniego okrążenia - no i niespodziewanie, chyba z piątej pozycji przeszedłem na pierwszą. A w drugim wyścigu udało się utrzymać za Michałem Kijanką. Na początku myślałem, żeby go troszkę podrażnić, atakować, ale był dużo, dużo szybszy na całym torze oprócz prostej startowej, gdzie doganiałem go w tunelu. A po zakrętach mi odjeżdżał, więc postanowiłem, że po prostu uciekniemy od goniącej grupy, no i na ostatnim kółku zaatakuję. Niestety, nie udało się - ale jestem bardzo zadowolony z wyników.

- Ostra walka - mówiła Magda Wilk, trzecia i czwarta w wyścigach. - Chłopaki strasznie szybko jeżdżą. Troszeczkę mi jeszcze brakuje... Szczęście też było - ale fajnie, cieszę się! Życiowy sukces i mam nadzieję, że w kolejnych wyścigach będzie do przodu. Pierwsza piątka jest w zasięgu ręki. Wierzę, że utrzymam tę formę przez cały sezon. Czekają nas nowe tory, nowe wyzwania. Mam nadzieję, że będzie dobrze. 

Brawa zebrał Marek Wiśniewski, niepełnosprawny kierowca jeżdżący Picanto z numerem 18. Trzynasty w kwalifikacjach, zawodnik z Namysłowa przebił się do czołowej dziesiątki, a na półmetku drugiego wyścigu widniał  w piątce, by w końcu zająć 9 lokatę.

Poprzedni artykuł I znowu Steinhof!
Następny artykuł TT-ka bez paliwa

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry