Sesks na czele, skrócona pętla
Martins Sesks i Renars Francis są liderami Rajdu Lipawy po pierwszej sobotniej pętli.
Po problemach z zalegającym kurzem, który znacznie ograniczał widoczność podczas pierwszego przejazdu, odwołano powtórkę ponad 27-kilometrowej próby Tukums. W konsekwencji pierwszą pętlę uzupełnił odcinek Talsi.
W deszczu, z mieszanką asfaltu i szutru najlepiej poradzili sobie liderzy czwartej rundy sezonu FIA ERC: Sesks i Francis. Łotysze na 8,5 km o 0,3 s pokonali Roberta Virvesa i Craiga Drew. W trójce zmieścili się także Hayden Paddon i John Kennard [+0,8 s].
Identycznie wygląda klasyfikacja generalna rajdu. Sesks ma 18 s zapasu nad Virvesem. Paddon traci 22,7 s.
- Nie było tu łatwo. Pojechaliśmy ostrożnie. Było interesująco - komentował Sesks.
- Całkiem dobry przejazd, choć brakowało do ideału. Miejscami był luźny szuter - analizował Virves.
- W kilku miejscach można było pewnie pojechać szybciej. Pojawiły się jakieś błędy - przyznał Paddon.
Mads Ostberg i Patrik Barth tracą do podium 3,1 s. Georg Linnamae i James Morgan [+34,2 s] remisują z Efrenem Llareną i Sarą Fernandez. Mikko Heikkila i Samu Vaaleri są na siódmej pozycji [+40,1 s]. Ósma należy do Josha McErleana i Jamesa Morgana [+42 s].
- Niewiele mogę powiedzieć. Zgasiłem silnik na jednym hamowaniu. Tak się czasem dzieje w tym samochodzie. Musiałem uruchomić go jeszcze raz. Sporo straciliśmy - martwił się Ostberg.
- Chciałem jechać z tyłu, ale uważałem, że akurat pierwsza pozycja będzie lepsza niż trzecia. Tutaj z kolei nie było kurzu, więc nie mamy żadnej przewagi - mówił Linnamea.
- Trudna część asfaltowa. Pojechałem zbyt szeroko na jednym skrzyżowaniu i uderzyliśmy w krawężnik. Sądziłem, że mamy kapcia, ale na szczęście nie - wyjaśnił Llarena.
- Ślisko, bardzo ślisko, zwłaszcza początek. Nie czuję się idealnie w samochodzie. Dzieje się coś dziwnego. Musimy to sprawdzić – meldował Heikkila.
- Wszystko w porządku. Nie sądziłem, że będzie aż tak padało. Ci za nami będą szybsi - przewidywał McErlean.
Mathieu Franceschi i Jules Escartefigue [+43,5 s] oraz Simone Campedelli i Tania Canton [+47,7 s] kompletują czołową dziesiątkę
- Było dziwnie. Sporo deszczu. Niezłe doświadczenie - przekazał Franceschi.
- Asfalt był bardzo śliski. Nie złapałem tu odpowiedniego rytmu - stwierdził Campedelli.
Jarosław Kołtun i Ireneusz Pleskot po pętli tracą do Sesksa 2 minuty.
W ERC3 liderują Jon Armstrong i Cameron Fair. Jakub Matulka i Daniel Dymurski tracą 28 s, a Piotr Parys i Damian Syty 40,6 s.
Jadący poza rundą ERC Hubert Laskowski i Michał Kuśnierz byli tym razem trzecią załogą klasy RC3. Do Armstronga stracili 16,7 s, do Matulki 4. Z kolei Aleksander Terlecki i Marcin Szeja jechali od Sesksa o 33,7 s dłużej.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.