Kto zajmie miejsce Hamiltona?

Lewis Hamilton nie ma sobie równych w Formule 1. Tak Brytyjczyka oceniają jedne z najważniejszych osób związanych z królową sportów motorowych.

Kto zajmie miejsce Hamiltona?

Sześciokrotny mistrz świata - Hamilton, wchodzi w ostatni rok swojej umowy z Mercedesem. Choć oczekuje się, że pozostanie w F1 po sezonie 2020, jego następny kontrakt może być już ostatnim.

Brytyjczyk ma szansę stać się najbardziej utytułowanym kierowcą w historii F1. Prawdopodobnie ugruntuje też swoją pozycję jako rekordzista przeróżnych statystyk.

Pytani przez motorsport.com o lukę, którą Formuła 1 będzie musiała wypełnić po przejściu Hamiltona na emeryturę, prezes F1 - Chase Carey i prezydent FIA - Jean Todt stwierdzili, że obecna, utalentowana grupa młodych zawodników pozwala im spać spokojnie.

Carey stwierdził: - Po pierwsze mam nadzieję, że Lewis będzie ścigał się wiecznie. Jest niesamowitym mistrzem. Jego sukcesy mówią same za siebie, a nasz sport opiera się na idolach.

- Jest bohaterem, który nie ma sobie równych w tej dyscyplinie - dodał. - Powtórzę, mam nadzieję, że będzie ścigał się zawsze. Oczywiście, tak się nie stanie, ale ma jeszcze przed sobą kilka wyzwań i chcielibyśmy, żeby się z nimi zmierzył.

Todt widzi na horyzoncie przyszłe gwiazdy Formuły 1. Wskazuje na już uznanych kierowców, takich jak Max Verstappen czy Charles Leclerc. Według Francuza również poziom tegorocznych debiutantów sugeruje, że F1 może znaleźć nowych idoli, którzy zajmą w stawce miejsce Hamiltona.

- Fantastycznie mieć osobowość i talent taki jak Lewis - powiedział Todt. - To jest część historii sportów motorowych. Co dekadę pojawia się ktoś wyjątkowy. Zanim był Lewis, mieliśmy Michaela (Schumachera), (Juana Manuela) Fangio, (Jima) Clarka, (Jackie) Stewarta.

- Zawsze mieliśmy niesamowitych bohaterów i pewnego dnia, gdy Lewis odejdzie, pojawią się nowi.

- Verstappen, Leclerc - odpowiedni samochód z pewnością im pomoże. Są też tacy kierowcy jak Norris, Russell, czy Gasly, bardzo utalentowani zawodnicy. Ktoś będzie Lewisem nowej generacji - dodał.

Carey zgadza się, że napływ młodzieży do F1 przełożył się na „niesamowitą gamę młodych talentów”.

Lando Norris to najmłodszy debiutant w stawce, dołączył do F1 w wieku 19 lat i 129 dni.

Leclerc został szóstym najmłodszym zdobywcą podium w historii F1, gdy zajął trzecie miejsce w Bahrajnie.

W tym roku mieliśmy też rekordowo najmłodszą obsadę całego podium. W GP Brazylii wygrana Maxa Verstappena, drugie miejsce Pierre'a Gasly'ego i trzecie Carlosa Sainza oznaczały, że średnia wieku kierowców w pierwszej trójce wyniosła 23 lata, 8 miesięcy i 23 dni.

- Przed tymi kierowcami jest ekscytująca przyszłość. Mam nadzieję, że będą mieli szansę na walkę z Lewisem - powiedział Carey.

- Kiedy weszliśmy (do Formuły 1), były GP2, Formuła 3, GP3. Wszystko było rozdrobnione. Niższe serie były słabo skoordynowane. Próbowaliśmy stworzyć bardziej odpowiednią piramidę. Chcemy wzmocnić ją jeszcze bardziej, upewniając się, że zapewnia młodym kierowcom szansę na pokazanie się, walkę o tytuł i kontynuowanie dalszych startów - zakończył.

Czytaj również:

 

akcje
komentarze
Zły moment na przejście do Ferrari

Poprzedni artykuł

Zły moment na przejście do Ferrari

Następny artykuł

Alonso się odgryza

Alonso się odgryza
Załaduj komentarze