Formuła 1
07 sie
Wydarzenie zakończone
14 sie
Wydarzenie zakończone
28 sie
Wydarzenie zakończone
03 wrz
Wydarzenie zakończone
11 wrz
Wydarzenie zakończone
W
Eifel GP
11 paź
Race za
22 dni
W
Portuguese GP
23 paź
Kolejne wydarzenie za
34 dni
W
Emilia-Romagna GP
31 paź
Kolejne wydarzenie za
42 dni
13 lis
Kolejne wydarzenie za
55 dni
W
Sakhir GP
04 gru
Kolejne wydarzenie za
76 dni
Zobacz pełną wersję:

Giovinazzi mógł stracić miejsce w Alfie Romeo

akcje
Giovinazzi mógł stracić miejsce w Alfie Romeo
Autor:
, Dziennikarz
Współautor: Marcin Wyrzykowski

Wypadek Antonio Giovinazziego podczas zeszłorocznego Grand Prix Belgii mógł kosztować Włocha stratę miejsca w Alfie Romeo Racing.

Giovinazzi zaliczył ciężką pierwszą połowę sezonu 2019, podczas gdy jego partner z ekipy - Kimi Raikkonen notował imponujące wyniki. Jednak wyglądało na to, że się pozbierał, kiedy miał szansę na punkty w GP Belgii.

Włoch niestety rozbił się na przedostatnim okrążeniu wyścigu na torze w Spa, a tym samym jego przyszłość w zespole stanęła pod jeszcze większym znakiem zapytania. Tydzień później za swój błąd zrewanżował się punktami za dziewiąte miejsce w domowym GP Włoch.

- Wypadek w Spa stanowił szok dla wszystkich w zespole, ponieważ mieliśmy przed sobą dobrą szansę (na punkty) - powiedział szef Alfa Romeo Racing Orlen, Frederic Vasseur. - Antonio powrócił znikąd, ale na jednym z ostatnich okrążeń rozbił się.

- Potem przeprowadziliśmy poważną dyskusje z Antonio, ponieważ takie rzeczy wpływają na dalsze losy kariery zawodnika - kontynuował. - Myśleliśmy o jego przyszłości i czekała nas rozmowa o jego sytuacji, ale miał dla nas bardzo dobrą odpowiedź.

Vasseur obawiał się wpływu GP Włoch na Giovinazziego. Na Monzy oczekiwano na włoskiego kierowcę F1 od ośmiu lat. Kierowca ekipy z Hinwil poradził sobie z wyzwaniem.

- Presja była duża. Mieliśmy mnóstwo gości na domowym wyścigu Alfy Romeo. Był na konferencji prasowej, podczas której padło wiele pytań o Spa - dodał Vasseur. - Potrzebny był jakiś krok z jego strony i zareagował bardzo dobrze.

- Na Monzy i w Singapurze spisał się dobrze. Świetnie, że miał też okazję jechać na prowadzeniu w wyścigu. Poradził sobie z presją - podkreślił.

Forma Giovinazziego w drugiej połowie roku była znacznie lepsza niż na wcześniejszym etapie mistrzostw. To było kluczowe dla kierowcy wspieranego przez Ferrari, bowiem udowodnił, że zasłużył na swoje miejsce u boku Raikkonena na sezon 2020.

- Moim zdaniem bardzo ważne było, jak postąpił na Monzy, bowiem tam był pod prawdziwą presją - przyznał. - Problem polegał na tym, że kiedy Antonio nabrał formy, osiągi (samochodu) były coraz gorsze. Często był przed Kimim, ale na czternastym lub piętnastym miejscu, co jest mniej zauważalne. Natomiast w przypadku szóstej czy siódmej pozycji, wszyscy mówią o tobie.

Czytaj również:

Giovinazzi błysnął też w zeszłym roku piątym miejscem w chaotycznym Grand Prix Brazylii.

Włoch pytany, w jakich obszarach musi poprawić się przed nadchodzącymi mistrzostwami, odparł: - Było kilka niefortunnych zdarzeń. Nie wierzę zbytnio w pecha, ale przytrafiło nam się kilka takich sytuacji. Musimy trochę lepiej się zorganizować. Oczywiście wszyscy mamy już rok doświadczenia, opony pozostają te same, więc zarządzanie strategiami będzie łatwiejsze. Musimy poprawić kwalifikacje, bowiem start z wyższej pozycji oczywiście jest pomocny.

Niedawno media obiegła informacja, że monokok C39 nie przeszedł testu zderzeniowego. Automatycznie zaczęto spekulować, czy nie dojdzie w zespole do opóźnień w przygotowaniach do sezonu 2020.

- Nie, zdecydowanie nie. Mamy wszystko pod kontrolą - zapewnił Giovinazzi. - Dużo pracujemy i mam nadzieję, że od samego początku będziemy mieli bardzo konkurencyjny samochód. Nie martwię się problemem, który miał miejsce.

Czytaj również:

 

Stroll chce poprawić kwalifikacje

Poprzedni artykuł

Stroll chce poprawić kwalifikacje

Następny artykuł

F1 nie jest ostatnią aktywnością Kubicy

F1 nie jest ostatnią aktywnością Kubicy

O tym artykule

Serie Formuła 1
Kierowcy Antonio Giovinazzi
Zespoły Alfa Romeo
Autor Scott Mitchell