Formuła 1
11 cze
-
14 cze
FP1 za
72 dni
02 lip
-
05 lip
FP1 za
92 dni
W
GP Wielkiej Brytanii
16 lip
-
19 lip
FP1 za
107 dni
30 lip
-
02 sie
FP1 za
120 dni
27 sie
-
30 sie
FP1 za
148 dni
03 wrz
-
06 wrz
FP1 za
155 dni
W
GP Singapuru
17 wrz
-
20 wrz
FP1 za
169 dni
08 paź
-
11 paź
FP1 za
190 dni
W
GP Stanów Zjednoczonych
22 paź
-
25 paź
FP1 za
205 dni
29 paź
-
01 lis
FP1 za
212 dni
Zobacz pełną wersję:

Rywale Ferrari komentują dyrektywę techniczną

akcje
komentarze
Rywale Ferrari komentują dyrektywę techniczną
Autor:
, Dziennikarz
Współautor: Edd Straw
Przetłumaczone przez: Tomasz Kaliński
6 lis 2019, 11:27

Szef ekipy Mercedesa Toto Wolff stwierdził, że gdyby Ferrari wykorzystywało system przepływu paliwa zakazany przez FIA w najnowszej dyrektywie, to byłaby to „nieczysta gra”. Z kolei Christian Horner z Red Bull Racing określiłby takie postępowanie jako nielegalne.

W czasie minionego weekendu FIA odpowiedziała na zapytanie złożone przez Red Bull Racing, dotyczące czujników mierzących przepływ paliwa. Poruszono w nim ewentualność przekazywania paliwa do silnika z wyższą częstotliwością niż określona w regulaminie.

Zapytanie tego rodzaju jest typowym zabiegiem w sytuacji, gdy jeden zespół podejrzewa rywala i chce zwrócić na to uwagę FIA.

Dyrektywa wydana przez Nikolasa Tombazisa - szefa ds. technicznych bolidów jednomiejscowych - wyjaśniła, że podejście zaproponowane przez RBR byłoby niezgodne z przepisami.

Ferrari przeżyło rozczarowujący weekend w Austin, co nieuchronnie doprowadziło do spekulacji, że włoska stajnia musiała zareagować na dyrektywę techniczną i skorygować pracę swojego silnika.

Szefowie dwóch największych rywali Ferrari uznali w sposób zdecydowany, że opisany system byłby istotnym naruszeniem zasad, a nie tylko wykorzystaniem pewnej „szarej strefy” w regulacjach.

- Gdyby ktoś robił to, na co wskazuje dyrektywa techniczna byłaby to nieczysta gra - powiedział Wolff spytany przez Motorsport.com. - A sposób w jaki sformułowano dyrektywę jasno pokazuje, że doszłoby do poważnego złamania przepisów, a nie tylko wykorzystania pewnej luki.

Wolff potwierdził, że wszystkie dane wskazują na to, iż pakiet Ferrari zachowywał się w Austin nieco inaczej. - Właśnie rozmawialiśmy o danych z wyścigu i prędkość wygląda zupełnie odmiennie niż w kilku poprzednich rundach.

- Czy powodem tego jest dyrektywa, czy może coś innego tego oczywiście nie wiemy, ponieważ nie możemy sprawdzić co zrobiło Ferrari.

Horner zasugerował, że Red Bull i Honda wprowadziłyby system opisany w dyrektywie, gdyby okazał się on legalny.

- Dyrektywa była jasna. Oczywiście nie wskazuje ona na to, że ktoś coś robił, a jedynie na fakt, że gdyby do tego doszło, to byłoby to nielegalne.

- Jednostka napędowa jest niesamowicie skomplikowanym i złożonym urządzeniem, zarówno z punktu widzenia samego sprzętu, jak i oprogramowania. Wyjaśnienie o jakie poprosiliśmy było standardowe i takie rzeczy często są praktykowane.

- Zawsze dobrze jest uzyskać jasną odpowiedź, by nie zmarnować włożonego wysiłku - podsumował Christian Horner.

Następny artykuł
Niepewna przyszłość Alfy Romeo

Poprzedni artykuł

Niepewna przyszłość Alfy Romeo

Następny artykuł

W Red Bullu nie ma miejsca dla Ricciardo

W Red Bullu nie ma miejsca dla Ricciardo
Załaduj komentarze