Formuła 1
W
GP Australii
12 mar
-
15 mar
Kolejne wydarzenie za
51 dni
19 mar
-
22 mar
Kolejne wydarzenie za
58 dni
02 kwi
-
05 kwi
Kolejne wydarzenie za
72 dni
16 kwi
-
19 kwi
Kolejne wydarzenie za
86 dni
30 kwi
-
03 maj
Kolejne wydarzenie za
100 dni
W
GP Hiszpanii
07 maj
-
10 maj
Kolejne wydarzenie za
107 dni
21 maj
-
24 maj
Kolejne wydarzenie za
121 dni
W
GP Azerbejdżanu
04 cze
-
07 cze
Kolejne wydarzenie za
135 dni
11 cze
-
14 cze
Kolejne wydarzenie za
142 dni
25 cze
-
28 cze
Kolejne wydarzenie za
156 dni
02 lip
-
05 lip
Kolejne wydarzenie za
163 dni
W
GP Wielkiej Brytanii
16 lip
-
19 lip
Kolejne wydarzenie za
177 dni
30 lip
-
02 sie
Kolejne wydarzenie za
191 dni
27 sie
-
30 sie
Kolejne wydarzenie za
219 dni
03 wrz
-
06 wrz
Kolejne wydarzenie za
226 dni
W
GP Singapuru
17 wrz
-
20 wrz
Kolejne wydarzenie za
240 dni
24 wrz
-
27 wrz
Kolejne wydarzenie za
247 dni
08 paź
-
11 paź
Kolejne wydarzenie za
261 dni
W
GP Stanów Zjednoczonych
22 paź
-
25 paź
Kolejne wydarzenie za
275 dni
29 paź
-
01 lis
Kolejne wydarzenie za
282 dni
12 lis
-
15 lis
Kolejne wydarzenie za
296 dni
26 lis
-
29 lis
Kolejne wydarzenie za
310 dni
Zobacz pełną wersję:

Rywale Ferrari komentują dyrektywę techniczną

akcje
komentarze
Rywale Ferrari komentują dyrektywę techniczną
Autor:
, Dziennikarz
Współautor: Edd Straw
Przetłumaczone przez: Tomasz Kaliński
6 lis 2019, 11:27

Szef ekipy Mercedesa Toto Wolff stwierdził, że gdyby Ferrari wykorzystywało system przepływu paliwa zakazany przez FIA w najnowszej dyrektywie, to byłaby to „nieczysta gra”. Z kolei Christian Horner z Red Bull Racing określiłby takie postępowanie jako nielegalne.

W czasie minionego weekendu FIA odpowiedziała na zapytanie złożone przez Red Bull Racing, dotyczące czujników mierzących przepływ paliwa. Poruszono w nim ewentualność przekazywania paliwa do silnika z wyższą częstotliwością niż określona w regulaminie.

Zapytanie tego rodzaju jest typowym zabiegiem w sytuacji, gdy jeden zespół podejrzewa rywala i chce zwrócić na to uwagę FIA.

Dyrektywa wydana przez Nikolasa Tombazisa - szefa ds. technicznych bolidów jednomiejscowych - wyjaśniła, że podejście zaproponowane przez RBR byłoby niezgodne z przepisami.

Ferrari przeżyło rozczarowujący weekend w Austin, co nieuchronnie doprowadziło do spekulacji, że włoska stajnia musiała zareagować na dyrektywę techniczną i skorygować pracę swojego silnika.

Szefowie dwóch największych rywali Ferrari uznali w sposób zdecydowany, że opisany system byłby istotnym naruszeniem zasad, a nie tylko wykorzystaniem pewnej „szarej strefy” w regulacjach.

- Gdyby ktoś robił to, na co wskazuje dyrektywa techniczna byłaby to nieczysta gra - powiedział Wolff spytany przez Motorsport.com. - A sposób w jaki sformułowano dyrektywę jasno pokazuje, że doszłoby do poważnego złamania przepisów, a nie tylko wykorzystania pewnej luki.

Wolff potwierdził, że wszystkie dane wskazują na to, iż pakiet Ferrari zachowywał się w Austin nieco inaczej. - Właśnie rozmawialiśmy o danych z wyścigu i prędkość wygląda zupełnie odmiennie niż w kilku poprzednich rundach.

- Czy powodem tego jest dyrektywa, czy może coś innego tego oczywiście nie wiemy, ponieważ nie możemy sprawdzić co zrobiło Ferrari.

Horner zasugerował, że Red Bull i Honda wprowadziłyby system opisany w dyrektywie, gdyby okazał się on legalny.

- Dyrektywa była jasna. Oczywiście nie wskazuje ona na to, że ktoś coś robił, a jedynie na fakt, że gdyby do tego doszło, to byłoby to nielegalne.

- Jednostka napędowa jest niesamowicie skomplikowanym i złożonym urządzeniem, zarówno z punktu widzenia samego sprzętu, jak i oprogramowania. Wyjaśnienie o jakie poprosiliśmy było standardowe i takie rzeczy często są praktykowane.

- Zawsze dobrze jest uzyskać jasną odpowiedź, by nie zmarnować włożonego wysiłku - podsumował Christian Horner.

Następny artykuł
Niepewna przyszłość Alfy Romeo

Poprzedni artykuł

Niepewna przyszłość Alfy Romeo

Następny artykuł

W Red Bullu nie ma miejsca dla Ricciardo

W Red Bullu nie ma miejsca dla Ricciardo
Załaduj komentarze