Zachwyty nad składem Ferrari

Skład kierowców Scuderii Ferrari, „jest tak dobry, jak tylko to możliwe”, według dyrektora sportowego włoskiej ekipy, Laurenta Mekiesa.

Zachwyty nad składem Ferrari

Carlos Sainz dołączył do Ferrari na początku sezonu 2021, przechodząc z McLarena. W zespole z Maranello zastąpił czterokrotnego mistrza świata, Sebastiana Vettela.

Sainz i Charles Leclerc szybko utworzyli imponujące duet zarówno na torze, jak i poza nim. Pomogli Ferrari zająć trzecie miejsce w mistrzostwach konstruktorów, odbijając się od najgorszego wyniku w przeciągu ostatnich czterdziestu lat, kiedy w 2020 roku zespół został sklasyfikowany na szóstej pozycji. Scuderia w tegorocznych mistrzostwach zdobyła pięć podiów i dwa pole position, stawiając zdecydowany krok naprzód przed nadchodzącą, nową erą techniczną w królowej sportów motorowych.

Pomimo posiadania jednego z najmłodszych składów w stawce F1, szef sportowy Ferrari, jest niezwykle zadowolony z „bardzo dobrych informacji zwrotnych” płynących od ich kierowców. Podkreślił, że Leclerc i Sainz motywują zespół do dalszego rozwoju.

- Uważamy, że to obecnie jedna z naszych mocnych stron, nie tylko w kontekście, jak opisują swoje odczucia, ale także dlatego, że mają wolę i motywację do pracy z nami w poszukiwaniu lepszych rozwiązań - powiedział Laurent Mekies podczas spotkania z mediami w Abu Zabi, na którym była obecna również redakcja motorsport.com. - Ubierają to w inne słowa, co pozwala nam wszystko złożyć w całość. Nie zawsze zgadzają się, dzięki czemu mamy spojrzenie na pewne sprawy z szerszej perspektywy.

- W skrócie moja odpowiedź brzmi, że ten skład działa. Cóż, oczywiście zawsze może być lepiej, ale sposób, w jaki Carlos i Charles uzupełniają się, jest dobry - kontynuował.

Czytaj również:

Sainz i Leclerc nawiązali również niezłe relacje poza torem, co przekłada się na dobrą atmosferę w Maranello w stresującym okresie dla Ferrari. Często wspólnie spędzają czas.

Mekies czuje, że partnerstwo Sainza i Leclerca jest „głębsze, niż tylko bycie przyjaciółmi”.

- Poziom szacunku, chęć współpracy, wiara i umiejętności techniczne, są ogromne - uznał. - Obaj dzielą tą samą chęć pomocy zespołowi w jego powrocie do konkurencyjności. Jeśli weźmiesz Arabię Saudyjską za przykład, w piątkowych sesjach nie szło nam zbyt dobrze i nie zamierzaliśmy tym się zadowolić. Wiedzieliśmy, że w samochodzie kryją się większe możliwości, ale nie radziliśmy sobie z ich wykorzystaniem.

- Okoliczności wyścigu były, jakie były, ale spoglądając na pierwszy etap zawodów do czasu czerwonej flagi, Charles podążał na komfortowej, czwartej pozycji, mając za sobą Sergio Pereza. Ostatecznie więc uzyskaliśmy dobre tempo wyścigowe - uznał. - Krótko mówiąc, sposób, w jaki ci dwaj faceci z nami współpracują, zapewnia nam sporą przewagę. Oczywiście nie poprzestajemy na tym, ponieważ jest jeszcze więcej do zrobienia. Niemniej jednak stanowią jedną z naszych mocnych stron.

Czytaj również:
 
akcje
komentarze
Gasly chce do czołowego zespołu
Poprzedni artykuł

Gasly chce do czołowego zespołu

Następny artykuł

Russell nie może prowokować Hamiltona

Russell nie może prowokować Hamiltona
Załaduj komentarze