Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Zagadka ruchomego skrzydła

Nowy pomysł na uatrakcyjnienie widowiska w F1 - DRS (Drag Reduction System) powoduje ból głowy u kierowców, sędziów i konserwatywnej części fanów.

Sebastian Vettel utrzymuje, że chodzi wyłącznie o usatysfakcjonowanie telewidzów. - Bardzo trudno będzie kontrolować to sędziom, ponieważ z ruchomego skrzydła można korzystać tylko w wąskim przedziale - powiedział Bernie Ecclestone. - Ryzyko protestów jest nieuniknione. Dla mnie system wygląda dosyć niebezpiecznie. Co się stanie, jeżeli skrzydło nie podniesie się przed zakrętem i kierowcy zabraknie docisku? To łatwo może doprowadzić do wypadków.

Dla Charliego Whitinga sprawa nie jest skomplikowana. - Każde skrzydło posiada aktywator, który przez cały czas kontroluje kierowca. Można go jednak użyć tylko wtedy, gdy poinformuje o tym pokładowa elektronika. Przed prostą, na której ruchome skrzydło może zostać włączone, zostanie zmierzona odległość do samochodu jadącego z przodu. Jeżeli dystans okaże się mniejszy niż sekunda, wówczas kierowca otrzyma informację o "uzbrojeniu" skrzydła. Może jednak uruchomić system dopiero w określonym punkcie na prostej, przypuszczalnie 600 metrów przed punktem hamowania. Ustalimy to na podstawie danych po treningach.

Nie ma powodu by przypuszczać, że system spowoduje zamieszanie dla oglądających wyścig. Sterowanie skrzydłem jest proste. Na torze będzie linia pokazująca, gdzie można skorzystać z systemu. Co więcej, telewidzowie otrzymają informację każdorazowo, gdy system zostanie "uzbrojony".

Dyrekcja wyścigu nie wpłynie na wyniki. Po prostu, trzeba zbliżyć się na mniej niż sekundę do poprzedzającego samochodu. System automatycznie zostanie uzbrojony i kierowca może skorzystać z ruchomego skrzydła w wyznaczonym punkcie toru.

Na podstawie symulacji wyliczyliśmy, że system powoduje wzrost prędkości o 10-12 km/godz. na końcu prostej. Oprogramowanie zapewnia kontrolę kierowcy nad systemem w razie awarii - na przykład, braku kontroli odległości do poprzedzającego samochodu. Takie użycie systemu będzie dozwolone jedynie po przekazaniu teamowi konkretnych instrukcji od dyrektora wyścigu. Przewidujemy srogie kary w razie niedozwolonego użycia systemu.

Dyskutowaliśmy na temat przetestowania systemu w Melbourne podczas wolnego treningu. Decyzja nie została jeszcze podjęta. Porozmawiamy o tym z teamami w czwartek przed Grand Prix Australii.

Fot. Andrew Ferraro / LAT

Poprzedni artykuł Schumacher: Bolid gotowy do walki w czołówce
Następny artykuł Mercedes GP o odczuciach przed sezonem

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry