Zmarł Cliff Allison
W Brough (Cumbria) - małej miejscowości na północy Anglii, zmarł Cliff Allison, kierowca Lotusa i Ferrari w F1, uczestnik 16 Grand Prix, w 1960 drugi w Argentynie.
Z wykształcenia inżynier, Allison miał 73 lata i pochodził z Brough. Jego ojciec i wujek ścigali się motocyklami, a Cliff rozpoczął karierę w 1952 od zakupu Coopera F3 z silnikiem Nortona 500.
Dzięki pomocy Rega Tannera z Esso, Allison został pierwszym fabrycznym kierowcą Lotusa. Kiedy zespół Colina Champana wjechał do F1 w 1958, wystawił Lotusy 12 dla Allisona i Grahama Hilla. Allison zdobył pierwszy punkty dla słynnej później marki - za czwarte miejsce w GP Belgii. Cliff okazał się na tyle dobry, że Enzo Ferrari postanowił ściągnąć go do Maranello.
F1 i samochody sportowe były wówczas równie ważne. W parze z Jeanem Behrą, Allison zajął drugie miejsce w 12 godzinach Sebring, prowadząc Testarossę. Przed sezonem 1960 znalazł się w wielkiej trójce Ferrari na mistrzostwa świata - wraz z Philem Hillem i hrabią von Tripsem. Mając Hilla jako zmiennika, wygrał Testarossą 1000 km Buenos Aires. W Grand Prix Argentyny osiągnął metę za Brucem McLarenem i kiedy wydawało się, że świat leży u jego stóp, wypadł z Ferrari D246 podczas kraksy na treningu w Monako. Złamał ramię, doznał obrażeń twarzy i pauzował do końca sezonu.
Ferrari chciał go utrzymać w składzie jako testera, jednak Cliff zamierzał się nadal ścigać. Wsiadł do Lotusa 18 wystawionego przez Laystall Racing Team. Ósmy w Monako, w Spa uległ kolejnemu ciężkiemu wypadkowi i nie wrócił już na tor.
Była gwiazda Lotusa i Ferrari, Cliff Allison przez długie lata jeździł po Brough szkolnym autobusem. Inni wspaniali kierowcy mieliby zapewne problem z zaakceptowaniem takiej roli, ale nie Cliff - uznający, że to jego Brough i jego autobus.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.