Urodzinowy prezent
W kombinezonie i kasku w sercu motoryzacyjnej doliny krzemowej, czyli urodzinowy rajd Citta di Modena.
Karolina Szulęcka-Streer
Czasem w życiu nadchodzi moment, kiedy warto zrobić coś wyjątkowego – coś, co zapadnie w pamięć na zawsze. Dla mnie takim momentem były moje niedawne okrągłe urodziny. Jedna z celebrytek zasponsorowała sobie w formie prezentu deep lift face (co to jest, dowiedziałam się z mediów), ja postanowiłam wystartować w prestiżowym rajdzie Citta di Modena, który rusza spod samego muzeum Ferrari, jednego z najważniejszych symboli włoskiej motoryzacji. Dla mnie bowiem w życiu najcenniejsze są emocje i doświadczenia, więc największym prezentem jest możliwość ich przeżywania.
Zawodowo związana jestem od wielu lat z marką Ferrari, więc gdy tylko dowiedziałam się o rajdzie startującym w Maranello – nie wahałam się długo, aby zdecydować co będzie moim urodzinowym prezentem. Plan był taki, aby rajd ten pojechać rajdówką Lancia – co miało stanowić niejako powrót do przeszłości i połączenie pięknej historii w jedną całość: kobieta z Ferrari w rajdówce Lancia startująca w Maranello.
Przeżyłam wspaniałą przygodę, przygotowałam się do rajdu i dyktowałam naprawdę dobrze.
Sporo czasu poświęciłam na przygotowania – codzienne godziny ślęczenia nad regulaminami oraz nagraniami odcinków z poprzednich lat…a nawet google maps i analizą „dojazdówek” – wszystko po to, aby nie popełnić głupiego błędu. Bałam się też włoskich odcinków – bo one są naprawdę wymagające i kręte, a najdłuższe proste mają 150m. Jadąc do Włoch byłam spokojna – przygotowałam się porządnie, więc nic mnie nie zaskoczy.
Jak to często z marzeniami bywa – ich wizualizacje trochę jednak różnią się od faktycznej realizacji. W moim przypadku zaczęło się od tego, że Lancia nie wyprodukowała się na czas (rajdówki Lancia w tym roku wróciły na rynek w nowoczesnej formie Rally4, czyli samochodów z napędem na przednią oś). Po drugie – z uwagi na pogrzeb Papieża Franciszka zmienił się harmonogram rajdu oraz przebieg odcinków. Cały misterny plan przygotowań musiał zostać przystosowany do nowych realiów.
Michał Streer, Karolina Szulęcka-Streer, Peugeot 208 Rally4
Sam rajd rozpoczął się obiecująco. Mimo braku znajomości oesów i współpracy z zupełnie nowym zespołem rajdowym, szło nam całkiem dobrze. W drugiej części dnia walczyliśmy nawet o podium – wynik, który w debiucie na włoskiej ziemi byłby spełnieniem marzeń. Nie ukrywam, że z każdym przejechanym kilometrem, apetyt na podium i puchar z Maranello rosły coraz bardziej.
I tu kolejne zaskoczenie – na przedostatnim odcinku… gdy już prawie „witałam się z gąską”, na jednym z lewych zakrętów wjechaliśmy w absolutnie rozmazane na drodze błoto, którego wcześniej nie było. Był to początek odcinka, opony nie nagrzane jak powinny i obróciło nas, uderzyliśmy w skarpę i uszkodziliśmy chłodnicę. Koniec rajdu.
Na początku było mi smutno, bo moje wizualizacje i urodzinowy puchar z Włoch mogłam sobie schować w głęboką kieszeń „niespełnionych aspiracji”. Po czasie patrzę na to zupełnie inaczej.
Karolina Szulęcka-Streer
Przeżyłam wspaniałą przygodę, przygotowałam się do rajdu i dyktowałam naprawdę dobrze i w tempo – aż byłam z siebie dumna, a zdarza mi się to rzadko. Zaliczyłam też uderzenie autem, którego zawsze się obawiałam. A wiem, że ono jest częścią tego sportu – i teraz już trochę mniej się boję.
Tym tekstem chcę przekazać, że marzenia należy spełniać i o nie walczyć. Że plan, chęci i wizualizacje często są dalekie od realiów. Ale każdy krok do przodu, może nie być taki, jakiego oczekujesz – ale pamiętaj, że dzięki niemu posuwasz się do przodu.
Mnie ten rajd dał jeszcze większą motywację i pewność siebie w tym co robię. Pokazał mi też, że nawet pomimo zmian założeń (samochód, przebieg odcinków) – jeśli odpowiednio się przygotujesz, to nawet zmiany u podstaw nie będą w stanie Cię przewrócić. Także pomysł, co daje Ci szczęście i rusz się w kierunku realizacji. A ja na pewno będę cicho kibicować.
Michał Streer, Karolina Szulęcka-Streer, Peugeot 208 Rally4
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.