Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Kajetanowicz apeluje do kibiców

Po najlepszym czasie na Dębowinie i Bazylice, Kajetan Kajetanowicz prowadzi w drugim dniu Rajdu Dolnośląskiego.

Przewaga mistrza Polski nad Bryanem Bouffierem wynosi po pętli 3,1 sekundy. W generalce Kajetanowicz zbliżył się do Bouffiera na 9,1 sekundy. Kolejne miejsca zajmują Leszek Kuzaj (+29,8) i Tomasz Kuchar (+54,5), zwycięzca Radkowskiej Perły. Drugie w pętli, Krosnowice wygrał Andreas Aigner, korzystający z SupeRally, czwarty w wynikach Dnia - za Kucharem, przed Kuzajem. Na kolejnych pozycjach widnieją Łukasz Habaj, Maciej Rzeźnik i Michał Bębenek.

- Prowadzimy po pierwszej pętli - to świetna wiadomość - mówi Kajetan Kajetanowicz. - Odcinki są niewiarygodnie niebezpieczne. Wolę o tym nie myśleć. Ciśniemy na sto procent i sądzę, że teraz założymy twardsze opony, a tempa nie zmienimy. Jest bardzo szybko - bardzo szybkie zakręty w lesie, lepiej o tym nie rozmawiajmy. Wszystkie oesy są fajne. Myślę, że najfajniejsze są dwa ostatnie pomimo tego, że jest tak dużo ludzi, że nie widać, gdzie jedziemy. Jedziemy w ścianie ludzi. Niektórzy przyznam szczerze, stoją dosyć ryzykownie. No ale jest sporo ludzi - i czasami trudno tych ludzi pomieścić. I tak jednak apelowałbym, żeby uważać w takich sytuacjach, bo nasz drobny błąd może się skończyć nieszczęściem, a takie błędy przy takiej szybkiej jeździe się zdarzają. Nikomu tego nie życzę, ale apeluję do ludzi stojących w takich miejscach, żeby mieli głowę na karku.

- Było OK - ocenił Bryan Bouffier. - Na razie jest całkiem dobrze. Niestety, straciliśmy 4 sekundy na ostatnim odcinku. Wiesz, to bardzo szybki oes i spędziłem dużo czasu jadąc z maksymalną prędkością. Starałem się cisnąć, ale to nie wystarczyło. OK. spróbujemy pojechać szybciej na drugiej pętli.

- Miło cisnąć solidnie - stwierdził Tomasz Kuchar. - Faktycznie na początku było ciężko znaleźć motywację do ścigania się o pietruchę, natomiast z drugiej strony to miło sobie i co poniektórym udowadniać, że się potrafi szybko jeździć. Było bardzo fajnie - szczególnie na nowych odcinkach. Nie podobał mi się ostatni oes w pętli, bo było za szybko, cały czas na odcięciu. Mamy krótką skrzynię biegów, do 164 km/godz. - i pół odcinka jedziemy na odcięciu, więc na pewno tam auta grupy N będą dużo szybsze. Nic nie zmieniamy w samochodzie. Dobre idzie, to nie ma co zmieniać. Po prostu, trzeba dalej trzymać prawą nogę wyprostowaną - i tak zakończyć ten sezon.

- Przy cięciu na ostatnim oesie uszkodziliśmy obręcz prawego przedniego koła - opowiadał Leszek Kuzaj. - W połowie uderzyłem w coś twardego. Potem miałem duże wibracje na kierownicy i zwolniłem, bo tam jest bardzo szybka partia. Nie wiedziałem czy mi schodzi powietrze, czy nie... Po prostu, musiałem pojechać taktycznie - troszeczkę rozsądku. Ogólnie jest OK. To w tej chwili chyba kwestia miękkich opon. Założyłem miękkie, a widzę, że konkurencja ma twardsze - ale jest w porządku. Dzisiaj nie mam może takiego samopoczucia jak wczoraj, no ale ważne, żeby utrzymać wszystko w ryzach.

Fot. Marcin Kaliszka

[rsmp]606,l_eby6syvb3m6zzf.jpg[/rsmp]

Poprzedni artykuł Bryan martwi się o jutro
Następny artykuł Dłuższa skrzynia Bouffiera

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry