Kapeć Breena, grad na oesie
Do 5,2 sekundy zmalała przewaga Craiga Breena nad Kajetanem Kajetanowiczem po dwunastym odcinku specjalnym Circuit of Ireland Rally, na którym Irlandczyk złapał kapcia, a Polak popisał się rewelacyjnym tempem.Kajetanowicz na odcinku za swoimi plecami zostawił Jaromira Tarabusa (+1,7), Jonathana Greera (+4,4), Craiga Breena (+7,1) i Josha Moffetta (+10,3).
Trzeci w klasyfikacji generalnej Alastair Fisher stracił 10,8 sekundy.- Pierwsza część była sucha, ale w środku odcinka był śnieg i deszcz, a potem grad. Przez kilka kilometrów jechaliśmy po białej drodze. To było wielkie uczucie. Było dziwnie, ale starałem się atakować - mówił Kajetanowicz.- Mamy supermiękkie opony. Staram się atakować. Dwa kilometry przed metą był grad. Cieszę się, że jestem na mecie. Zobaczymy, co się wydarzy - mówił Tarabus.- To szaleństwo. Około dwie mile przed metą jest tylko grad. Pod koniec było dość mokro. Jestem zadowolony - mówił Greer.- Ktoś wyciągnął duży kamień na zewnątrz. Dodatkowo padał grad i nie miałem jak go ominąć - tłumaczył Breen.- Ciężko było to odgadnąć. Są suche miejsca i takie z kulami gradowymi. Nikt nie będzie miał właściwych opon - komentował Moffett.- Ostatnie 5-6 kilometrów były całe białe od gradu. Na początku grad uderzał o szybę. W trakcie weekendu czułem, że mam lepsze tempo - mówił Fisher.- Nie spodziewałem się, że w Irlandii spotkam warunki jak na Monte Carlo. Część odcinka jest sucha, częśc mokra, a część ze śniegiem - podsumował Kołtun (+19,3).- Nie wiedziałem, czego spodziewać się. Pojechaliśmy na twardych oponach, a na odcinku były kule gradowe. Jet bardzo ciężko. Gdyby było sucho miałbym odpowiednie opony - oceniał Bogie (+22,3).- Myślę, że to jest naprawdę trudne. Czasem musisz zaatakować, ponieważ jest sucho i dobra przyczepność. Nadal jest to jeden z najpiękniejszych odcinków jakie pokonałem - podsumował Chuchała (+26,9).W klasyfikacji generalnej Breen wyprzedza Kajetanowicza (+5,2), Fishera (+28,1), Moffetta (+1:20,1) i Tarabusa (+1:23,0). Z rywalizacją drugi raz przedwcześnie pożegnał się Elfyn Evans.fot. Kajto.pl
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.